Asystent Lekarza

Jezus wyszedł znowu nad jezioro. Cały lud przychodził do Niego, a On go nauczał. A przechodząc ujrzał Lewiego, syna Alfeusza, siedzącego w komorze celnej, i rzekł do niego: „Pójdź za Mną”. On wstał i poszedł za Nim. Gdy Jezus siedział w jego domu przy stole, wielu celników i grzeszników siedziało razem z Jezusem i Jego uczniami. Było bowiem wielu, którzy szli za Nim. Niektórzy uczeni w Piśmie spośród faryzeuszów widząc, że je z grzesznikami i celnikami, mówili do Jego uczniów: „Czemu On je i pije z celnikami i grzesznikami?” Jezus usłyszał to i rzekł do nich: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników”.Mk 2, 13-17

Wyobraź sobie siebie w jakiejś codziennej sytuacji… W Twoim zabieganiu, myśleniu o pieniądzach i innych marnościach… Nagle zauważasz przechodzącego Jezusa, który woła: ,,Pójdź za Mną”. Ten głos przenika cCię do głębi… Nie widzisz innej opcji niż pójście za Nim… Nie myślisz nawet o całej swojej grzeszności… Po prostu idziesz… W końcu wystawiasz ucztę dla Jezusa… Zapraszam wszystkich przyjaciół i znajomych… Ci szemrają: „jak się nie wstydzi zapraszać Boga?”… Jezus wstaje i mówi w Twojej obronie, że nie przyszedł powołać sprawiedliwych, ale grzeszników… Co więcej – chce z nimi przebywać i leczyć ich choroby i zranienia… Potrzebuje także asystentów, którzy będą podawali opatrunki, skalpele i inne operacyjne narzędzia…
Dzisiaj pytam Boga, jakim jestem asystentem?… Czy tym, który szemra i ocenia, a tym samym zamiast podawać opatrunki – dotykam ran brudnymi palcami, jeszcze bardziej je rozdrapuję i zanieczyszczam… Czy może jestem tym, który łagodnie towarzyszy Lekarzowi, przygląda się Jego mistrzowskiemu leczeniu i podaje dokładnie wysterylizowany skalpel, którym jest Słowo Boże?

Bracia: Żywe jest słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca. Hbr 4, 12

Jezus przy pomocy Słowa Bożego wielokrotnie robi drobne nacięcia na naszym ciele, by dokonać drobnych zabiegów… Zdarza się, że dopada nas złośliwiec i chowa się gdzieś głęboko (najczęściej w okolicach serca) – wtedy nacięcia są o wiele głębsze i bardziej bolesne, ale zawsze zmierzają do uzdrowienia naszej duszy i ciała… Pocieszę Cię, że dla najlepszego Lekarza nie ma beznadziejnych sytuacji, w których nie podjąłby się operacji… On wciąż czeka, aż przyjdziesz do Jego Kliniki i ,,położysz się” na Jego „stole operacyjnym”… Na każdej Eucharystii składaj w darze całego siebie… Powierzaj się Panu… Pozwól Mu działać…

Jedna odpowiedź do “Asystent Lekarza”

Dodaj komentarz