W imię Prawdy! C. D. 606

3 października 2024 roku – ciąg dalszy

,,Potem wyznaczył Pan jeszcze siedemdziesięciu dwóch uczniów i wysłał ich po dwóch przed sobą do wszystkich miasteczek i osad, dokąd zamierzał sam zawitać. Rzekł do nich: ,,Żniwo jest wielkie, ale robotników mało; proście zatem Pana żniw, żeby na żniwa swoje posłał robotników. Idźcie! Oto posyłam was niby baranki pomiędzy wilki. Nie zabierajcie ze sobą trzosu ani torby podróżnej, ani sandałów; i nie pozdrawiajcie nikogo w drodze. Ilekroć będziecie wchodzić do jakiegoś domu, powiedzcie najpierw: Pokój temu domowi. A jeśli tam mieszka dziecię pokoju, wasze życzenie pokoju spocznie na nim; jeśli zaś nie, do was powróci. Pozostańcie w tym domu jedząc i pijąc to, co wam ofiarują, bo wart jest pracownik zapłaty swojej. Nie przenoście się z domu do domu. Gdy przyjdziecie do jakiegoś miasta i przyjmą was tam, jedzcie to, co wam podadzą. Uzdrawiajcie chorych, którzy w nim są, i głoście im: Przybliżyło się do was królestwo Boże. Lecz jeżeli przyjdziecie do jakiegoś miasta i tam was nie przyjmą, to wyjdźcie na ulice jego i powiedzcie: Nawet proch waszego miasta, który przyległ do nóg naszych, strząsamy na was. To jednak wiedzcie: Przybliżyło się królestwo Boże. Zapewniam was: w owym dniu znośniejszy będzie los Sodomy niż tego miasta.” Łk 10, 1-12

Do powyższego fragmentu Pisma świętego ważny był dla mnie komentarz z ks. Wujka:

,,W.1. Potem.
Gdy z Galilei Chrystus przyszedł do Judei.
-Naznaczył.
Wybrał.
-Siedemdziesiąt i dwu.
W grec. jest siedemdziesięciu, a dwaj opuszczają się, dla tego żeby liczba była okrągła: tak samo mówimy zwykle siedemdziesięciu tłumaczy, chociaż w rzeczy samej było ich siedemdziesięciu dwóch. Uczyniony zaś był ten wybór na sposób, jakim Mojżesz na rozkaz Boży wybrał siedemdziesięciu dwóch starców na sędziów, Lb 11, 16-17 i chociaż tam się mówi o siedemdziesięciu, z wierszu jednak 26 tegoż rozdziału widać, że ich było siedemdziesięciu dwóch.
Jako biskupi nastąpili na miejsce apostołów, tak inni kapłani na miejsce tych siedemdziesiąt uczniów Chrystusowych.
-Po dwu.
Kazał iść po dwu, ażeby byli świadkami wzajemnych czynów, żeby pomocą, radą i pociechą wspierać siebie wzajemnie mogli, i żeby dać mogli mocniejsze świadectwo prawdzie, obaj zgadzając się na jedno.
-Kędy sam przyjść miał.
Ażeby drogę Zbawicielowi gotowali, jak o Janie było powiedziano.
W.2. Żniwoć iście wielkie.
Mnóstwo jest ludu zdolnego do przyjęcia słowa i wydania owocu, byleby tylko znajdowali się pilni uprawiacze.
-Robotników.
Opowiadaczy ewangelicznych.
W.4. Żadnego w drodze nie pozdrawiajcie.
Nie zabrania używać zwykłych znaków czci i grzeczności, jakie zwykle się okazują mimo przechodzącym, czy to słowem czy czynem, lecz zabrania rozmów i odwiedzin długich, któreby mogły nieużytecznie zatrzymywać w podróży. Zastosował to Zbawiciel do słów Elizeusza który mówił do Gezego.
W.6. Syn pokoju.
Godzien pokoju; tak synem śmierci nazywa się ten, kto śmierci godzien jest.
-Wróci się do was.
Dla was jednak nie będzie bezkorzystne to pozdrowienie, ani próżną będzie praca wasza, ani też utracicie nagrody swej; wynagrodzi się bowiem wam za waszą miłość, życzliwość i pracę.
W.7. A w tymże domu.
Do którego raz przyjęci zostaliście.
-Mieszkajcie.
To jest póki nie wynijdziecie.
-Jedząc i pijąc.
Otrzymując od nich materialne wspomożenie; nic bowiem nie jest wielkiego, jak powiada św. Paweł 1 Kor 9, 11 ,,Jeśli my wam duchowneśmy rzeczy siali, … jeślibyśmy wasze wasze cielesne żęli
-To co w nich jest.
Tym się zadawalając, co gospodarz poda.
-Albowiem godzien jest robotnik.
Nie mówi tu Chrystus, jakoby nagrodą tych, którzy Ewangelię opowiadają, miał być pokarm: jakby wartość pokarmu mogła odpowiedzieć zasłudze i ważności urzędu, lecz tylko to, że opowiadaczom Ewangelii słuchacze powinni dostarczać pożywienia.
-Nie przechadzajcie się.
Jest to samo co wprzód powiedział: w tymże domu mieszkajcie.
W.8. Co przed wami położą.
Na tym przestając i nie żądając nic wykwintniejszego.”

W imię Prawdy! C. D. 605

3 października 2024 roku

W tym dniu ważne były dla mnie poniższe treści z liturgii słowa:

,,Zlitujcie się, przyjaciele, zlitujcie,
gdyż Bóg mnie dotknął swą ręką.
Czemu, jak Bóg, mnie dręczycie?
Nie syci was wygląd ciała?
Któż zdoła utrwalić me słowa,
potrafi je w księdze5 umieścić?
Żelaznym rylcem, diamentem,
na skale je wyryć na wieki?
Lecz ja wiem: Wybawca mój żyje,
na ziemi wystąpi jako ostatni.
Potem me szczątki skórą odzieje,
i ciałem7 swym Boga zobaczę.
To właśnie ja Go zobaczę,
moje oczy ujrzą, nie kto inny;
moje nerki już mdleją z tęsknoty.” Hi 19, 21-27

Do powyższego fragmentu Pisma świętego ważny był dla mnie komentarz z ks. Wujka:

,,W.22. Jako Bóg.
Jak Bóg mnie trapi klęskami, chorobami itd.
-Najadacie się mięsa mego.
Podobnie do onych słów Ps 26, 2: ,,Przybliżają na mię szkodnicy, aby żarli ciało moje”; tak mnie trapią, że na podobieństwo dzikich zwierząt zdają się chcieć ciałem się mojem nasycić.
W.23. Ktoby mi to dał.
Musi być rzeczą wielką, co zamierza powiedzieć Hiob, i co pragnie iżby na wieczną pamiątkę na marmurze zostało pisanem.
W.25. Odkupiciel mój żywie.
Bóg nieśmiertelny. Oto jest, co chciał iżby zostało napisanem na marmurze, tj. że Bóg nieśmiertelny i sprawca naszego życia, wzbudzi go do lepszego i wiecznie trwać mającego żywota.
W.26. W ciele mojem oglądam Boga mego.
Chrystusa Pana oczami ciała, oczami zaś duszy Boską istność.
W.27. A nie inny.
Nie inny za mnie widzieć będzie, lecz ja sam tak błogosławionym widokiem cieszyć się będę.”

,,Pan światłem i zbawieniem moim:
kogóż mam się lękać?
Pan obroną mojego życia:
przed kim mam się trwożyć?
Gdy na mnie nastają złośliwi,
by zjeść moje ciało,
wtenczas oni, wrogowie moi i nieprzyjaciele,
chwieją się i padają.
Chociażby stanął naprzeciw mnie obóz,
moje serce bać się nie będzie;
choćby wybuchła przeciw mnie wojna,
nawet wtedy będę pełen ufności.
O jedno proszę Pana,
tego poszukuję:
bym w domu Pańskim przebywał
po wszystkie dni mego życia,
abym zażywał łaskawości Pana,
stale się radował Jego świątynią.
Albowiem On przechowa mnie w swym namiocie
w dniu nieszczęścia,
ukryje mnie w głębi swego przybytku,
wydźwignie mnie na skałę.
Już teraz głowa moja się podnosi
nad nieprzyjaciół, co wokół mnie stoją.
Złożę w Jego przybytku
ofiary radości,
zaśpiewam i zagram Panu.
Usłysz, Panie, głos mój – wołam:
zmiłuj się nade mną i wysłuchaj mnie!
O Tobie mówi moje serce: «Szukaj Jego oblicza!»
Szukam, o Panie, Twojego oblicza;
swego oblicza nie zakrywaj przede mną,
nie odpędzaj z gniewem swojego sługi!
Ty jesteś moją pomocą,
więc mnie nie odrzucaj i nie opuszczaj mnie,
Boże, moje Zbawienie!
Choćby mnie opuścili ojciec mój i matka,
to jednak Pan mnie przygarnie.
Panie, naucz mnie Twojej drogi,
prowadź mnie ścieżką prostą,
ze względu na mych wrogów!
Nie wydawaj mnie na łaskę moich nieprzyjaciół,
bo przeciw mnie powstali kłamliwi świadkowie
i ci, którzy dyszą gwałtem.
Wierzę, iż będę oglądał dobra Pańskie
w ziemi żyjących5.
Ufaj Panu, bądź mężny,
niech się twe serce umocni, ufaj Panu!” Ps 27

W imię Prawdy! C. D. 604

2 października 2024 roku

W tym dniu ważne były dla mnie poniższe treści z liturgii słowa:

,,Oto Ja posyłam anioła przed tobą, aby cię strzegł w czasie twojej drogi i doprowadził cię do miejsca, które ci wyznaczyłem. Szanuj go i bądź uważny na jego słowa. Nie sprzeciwiaj się mu w niczym, gdyż nie przebaczy waszych przewinień, bo imię moje jest w nim. Jeśli będziesz wiernie słuchał jego głosu i wykonywał to wszystko, co ci polecam, będę nieprzyjacielem twoich nieprzyjaciół i będę odnosił się wrogo do odnoszących się tak do ciebie. Mój anioł poprzedzi cię i zaprowadzi do Amoryty, Chetyty, Peryzzyty, Kananejczyka, Chiwwity, Jebusyty, a Ja ich wygładzę.” Wj 23, 20-23

Do powyższego fragmentu Pisma świętego ważny był dla mnie komentarz z ks. Wujka:

,,W.20. Anioła mego.
Michała Archanioła, przełożonego i opiekuna Synagogi.
W.21. Ani go lekce poważaj. Hebr. ani go wyzywaj do gorzkości. Wers grec. nie bądź mu nieposłusznym.
-Jest imię moje w nim.
On przedstawia imię, powagę i wolę moję. Imię często oznacza powagę i potęgę.”

,,W tym samym czasie przystąpili do Jezusa uczniowie z takim zapytaniem: ,,Kto też jest największy w królestwie niebieskim?” A on przywołał do siebie dziecko, postawił je wśród nich i rzekł: ,,Zaprawdę powiadam wam: Jeżeli nie staniecie się znów jako dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto zatem stanie się tak mały i pokorny jak to dziecię, ten będzie największy w królestwie niebieskim. A kto by przyjął jedno takie dziecię w imię moje, mnie przyjmuje.
Strzeżcie się mieć w pogardzie jedno z tych najmniejszych! Bo powiadam wam: aniołowie ich w niebiesiech patrzą nieustannie na oblicze Ojca mego który jest w niebie. Bo Syn Człowieczy przyszedł, aby ocalić to, co zginęło.” Mt 18, 1-5. 10

Do powyższego fragmentu Pisma świętego ważny był dla mnie komentarz z ks. Wujka:

,,W.1. W onę godzinę.
W tym czasie.
-Przyszli do Jezusa uczniowie.
Żeby dało się pogodzić to, co mają św. Mateusz w tem miejscu, Marek 9, 33, i Łukasz 9, 46, należy zrobić porządek dziejów, który był taki: przyszedł Pan, jak się powiedziało w rozdziale poprzedzającym do Kafarnaum: wstąpiła zaś, jak powiada św. Łukasz, w serca uczniów pyszna myśl o pierwszeństwie, o którem, jak jest u Marka, w drodze spór wiedli idąc do Kafarnaum, pytając siebie nawzajem, ktoby z nich był większym; przybyli do domu, jak powiada św. Mateusz: rozkazał Chrystus Piotrowi, żeby szedł do morza, ułowił rybę i zapłacił podatek: gdy powrócił, zapytał, jak ma św. Marek 9, 32: ,,Coście w drodze rozmawiali?” Oni zawstydzeni milczeli. Pan zaś usiadłszy wezwał ich. Tedy w onę godzinę, to jest, na ówczas przystąpili, jak powiada św. Mateusz, i dali pytanie nie o sobie, lecz ogólnie: ,,Kto mniemasz większy jest w królestwie niebieskiem?”
-W króleststwie niebieskiem.
W kościele, a potem w niebie. Sądzili, iż Chrystus naprzód będzie panował na ziemi, potem ze swoimi przejdzie do nieba, do królestwa wiecznego.
-Ktoli większy jest.
Tego pytania Apostołowie stąd przyczynę wzięli, iż widzieli Piotrowi zwierzchność daną nad wszystkimi, przez to że mu rzeczono: Tyś jest opoka. Tobie dam klucze, a wyżej: Daj im za mię i za się. Wszakże nie śmiejąc jaśnie spytać, przeczby Piotra nad insze przełożył: pytają z daleka, Ktoby był między nimi większym.
W.2. A Jezus wezwawszy dziecięcia.
Uczynił to dla tego, żeby, jak zauważył św. Chryzostom, nie tylko słowy, ale także i samymi rzeczami obecnemi, nauczyć pokory i prostoty.
W.3. Jeżeli się nie nawrócicie.
To jest od pychy i ambicyi. Jeśli nie odmienicie obyczajów, i nie przywdziejecie na siebie pokory i prostoty dziecięcej niejako.
-Nie wnijdziecie do królestwa niebieskiego.
Uczniowie pytali o pierwszeństwie w kościele, a Chrystus odpowiada o królestwie niebieskiem, używając słów w dwuznacznem znaczeniu królestwa niebieskiego.
-Jako małe dziatki.
Pokora, niewinność, szczerość, a prostota jest nam tym przykładem dziatek zalecona
W.4. Jako to dzieciątko.
Nie należy tego rozumieć, jakoby się wymagało zupełnie takiej samej prostoty i pokory od wszystkich, jaka jest w dzieciach: ktoby bowiem wszedł do królestwa niebieskiego? Ale się podaje największy wzór tych cnót, abyśmy do niego, o ile zdołamy, jak najwięcej przybliżyć się usiłowali.
-Ten jest większy.
Im kto pokorniejszy, tem większy.
W.5. A ktoby przyjąć.
Ktoby dla mnie przyjął w gościnę, lub innym jakim sposobem dopomógł, ochronił i zabezpieczył tych pokornych, mnieby samego w niejaki sposób przyjął; bo co się im robi, uważam tak samo, jakby się mnie robiło.
W.10. Aniołowie ich itd.
A zatem łatwo mogą uprosić pomsty u Boga na tych, którzy nimi gardzą.
Wielka jest zacność dusze człowieczej, że każda z nich, od początku narodzenia, ma anioła stróża swego naznaczonego.”

W imię Prawdy! C. D. 603

1 października 2024 roku – ciąg dalszy

W tym dniu ważne były dla mnie poniższe treści z liturgii słowa:

,,Kiedy dobiegały końca dni, po których miał być zabrany z tego świata, wyruszył w drogę mając oczy zwrócone ku Jeruzalem. Wysłał więc posłańców przed sobą, a oni poszli i wstąpili do pewnej miejscowości samarytańskiej, aby przygotować mu gospodę. Lecz nie przyjęto go, ponieważ szedł w kierunku Jerozolimy. Widząc to uczniowie Jakub i Jan rzekli: ,,Panie, czy chcesz, abyśmy przywołali ogień z nieba, żeby ich pochłonął?” Lecz on odwróciwszy się zgromił ich mówiąc: ,,Nie wiecie, jakiego ducha jesteście! Syn Człowieczy nie przyszedł, aby zatracać dusze, lecz aby je zbawić.” Potem poszli do innej miejscowości.” Łk 9, 51-56

Do powyższego fragmentu Pisma świętego ważny był dla mnie komentarz z ks. Wujka:

,,W.51. Gdy się wypełniły dni wzięcia jego.
W których miał być wzięty; w których miał powrócić do nieba, w których, jak powiada św. Jan 13, 1, miał przejść z tego świata do Ojca.
-Utwierdził twarz swoją.
Oznacza się, że Chrystus całą zewnętrzną postawą okazywał iż z pewnego i nieodwołalnego postanowienia ma iść do Jerozolimy.
-Posłał posły.
Zdaje się że to byli Jakub i Jan, ponieważ oni sami tylko w w. 54 wspominają się, iż rozgniewani pytali Chrystusa czy zezwoli na to aby ogień spadł z nieba na Samarytanów. Zapewne posłani byli uczniowie dla przygotowania koniecznych rzeczy, i może dla tego, iżby ich zaprawiać i przygotować do znoszenia krzywd i odmów.
W.53. Iż twarz jego była idącego do Jeruzalem.
Widzieli Samarytanie iż Chrystus i ci co za nim postępowali, szli na nabożeństwo do Jerozolimy (najprawdopodobniej bowiem że wtedy Wielkanoc zbliżała się, lub inne jakie święto); a więc przez nienawiść do religii, którą brzydzili się, nie przyjęli Chrystusa.
Samarytanowie byli odszczepieńcy od Żydów, i mieli kościół heretycki na górze Garyzym umyślnie dla tego, aby odwabiali ludzie od kościoła Bożego który był w Jeruzalem: gdzie tylko była prawdziwa chwała i służba Boża. I przetoż nie radzi przyjmowali do gospody naszego Zbawiciela, że widzieli, iż on często przebywał w Jeruzalem, a nigdy nie bywał w ich kościele.
W.54. Aby ogień zstąpił.
Na ukaranie krzywdy wyrządzonej przez Samarytanów
W.55. Nie wiecie czyjego ducha jesteście.
Nie wiecie że trzeba być innego ducha niż był Eliasz. Eliasz bowiem postępował w duchu srogości i sprawiedliwości; tak bowiem wypadało postępować z ludem owego wieku, stanu i położenia niewolniczego. Wy zaś, którzy jesteście pod Ewangelią i pod prawem synów Bożych powinniście się rządzić duchem łagodniejszym i naśladować mnie, który jestem cichy i pokornego serca.
-Zfukał je.
Nie zabraniać Pan sprawiedliwości, ani srogiego karania złych ludzi, ani gani uczynku Heliaszowego, ani postępków kościelnych, które heretyki choć na gardle karzą. Ale pokazuje, iż nic takowego dziać się nie ma przeto, aby się kto własnej krzywdy pomścił: ani bez rozsądku, i chęci zbawienia i polepszenia tych, które karzą dla przykładu innych. Przetoż i Piotr święty użył mocy swojej nad Ananiaszem i Safirą, skarawszy obydwu nagłą śmiercią, iż trochę pieniędzy ujęli kościołowi. Dz 5, 5.
W.56. Dusze tracić.
Życie wydzierać.
-Zachowywać.
Otwierając wstęp do wiecznego zbawienia.”

W imię Prawdy! C. D. 602

1 października 2024 roku

W tym dniu ważne były dla mnie poniższe treści z liturgii słowa:

,,Wreszcie Hiob otworzył usta i przeklinał swój dzień. Hiob zabrał głos i tak mówił:
«Niech przepadnie dzień mego urodzenia
i noc, gdy powiedziano: „Poczęty mężczyzna”.
Niech dzień ten zamieni się w ciemność,
niech nie dba o niego Bóg w górze.
Niechaj nie świeci mu światło,
niechaj pochłoną go mrok i ciemności.
Niechaj się chmurą zasępi,
niech targnie się nań nawałnica.
Niech noc tę praciemność ogarnie
i niech ją z dni roku wymażą,
niech do miesięcy nie wchodzi!
O, niech ta noc bezpłodną się stanie
i niechaj nie zazna wesela!
Niech ją przeklną złorzeczący dniowi,
którzy są zdolni obudzić Lewiatana.
Niech zgasną jej gwiazdy wieczorne,
by próżno czekała jutrzenki,
źrenic nowego dnia nie ujrzała:
bo nie zamknęła mi drzwi życia,
by zasłonić przede mną mękę.
Dlaczego nie umarłem po wyjściu z łona,
nie wyszedłem z wnętrzności, by skonać?
Po cóż mnie przyjęły kolana
a piersi podały mi pokarm?
Nie żyłbym jak płód poroniony,
jak dziecię, co światła nie znało.
Teraz bym spał, wypoczywał,
odetchnąłbym w śnie pogrążony
z królami, ziemskimi władcami,
co sobie stawiali grobowce,
wśród wodzów w złoto zasobnych,
których domy pełne są srebra.
Tam niegodziwcy nie krzyczą,
spokojni, zużyli już siły.
Tam wszyscy więźniowie bez lęku,
nie słyszą już głosu strażnika;
tam razem i mały, i wielki,
tam sługa jest wolny od pana.
Po co się daje życie strapionym,
istnienie złamanym na duchu,
co śmierci czekają na próżno,
szukają jej bardziej niż skarbu w roli;
cieszą się, skaczą z radości,
weselą się, że doszli do grobu.
Człowiek swej drogi jest nieświadomy,
Bóg sam ją przed nim zamyka.
Płacz stał mi się pożywieniem,
jęki moje płyną jak woda,
bo spotkało mnie, czegom się lękał,
bałem się, a jednak to przyszło.
Nie znam spokoju ni ciszy,
nim spocznę, już wrzawa przychodzi»” Hi 3, 1-26

Do powyższego fragmentu Pisma świętego ważny był dla mnie komentarz z ks. Wujka:

,,W.1. Złorzeczył.
Począł narzekać, i nazywać siebie nieszczęśliwym.
-Dniowi swemu.
Życiu lub tak nędznemu swojemu położeniu, jakby rzeczono: Począł zwiększać niedolę położenia swego. Tak więc często w Piśmie świętym złorzeczenie, oznacza niedolę, a błogosławieństwo bierze się za pomyślność.
W.3. Niech zginie dzień.
Jakby mówił: lepiej byłoby gdyby ten dzień nie istniał. Doktor Hieronim twierdzi, że od tego wiersza aż do wiersza 7 ostatniego rozdziału, wszystko było pisano wierszami.
-W którym rzeczono.
Przez akuszerkę lub posłańca było powiedziano, począł się człowiek, to jest urodził się. Zdaje się, iż to jest powtórzenie tego samego zdania inszemi słowy, co się bardzo często spotyka w Piśmie świętym.
W.4. Obróci w ciemności.
Jakby rzekł: oby on nigdy był nie zaświtał. Albo, godzien był ciemności, i aby nigdy nie istniał. Jeśli bowiem dzień przemieni się na ciemność, już dnia nie będzie. Co też w tym samym wierszu powiedziano: i niech nie będzie oświecon światłością.
-Niech się o nim nie pyta Bóg z wysoka.
Niech on nie ma żadnej wagi u Boga. Jakby mówił: Niech zginie zupełnie, czyli aby był zaginął; całe bowiem to narzekanie ku temu zmierza, iżby pokazał, że tak wielce jest dręczony, iż lepiejby gdyby się był nie narodził.
-Z wysoka.
Z nieba gdzie przebywa.
W.5. Niech go zaćmią ciemności.
Powtórnie jest tegoż samego zdania, mówił bowiem: Niech się obróci w ciemności, niech nie będzie oświecon światłością itd. Powtarzanie jednegoż narzekania wielkości uczucia do ciemności.
-Ogarnion gorzkością.
Mgłą i ciemnością niech będzie otoczony, wtenczas bowiem dzień gorzki jest gdy mu braknie światła.
W.7. Opuściała.
Niech ludzie w niej niczem się niezajmują żadnego nieczynią zebrania, niech się nieudają w podróż, niech z domu niewychodzą itp., tak wreszcie wszyscy niech się znajdują jak gdyby nigdy owa noc nie istniała. Albo znaczenie jest: niech będą owa noc i ów dzień, od innych dni roku i miesiąca wyłączonemi, wyjętemi itd.
-Ani chwały godna.
Niech będzie smutna, nieszczęśliwa.
W.8. Którzy złorzeczą dniowi.
Płaczki i mężowie którzy się najmowali do pogrzebów dla płakania i wysławiania wielkich czynów umarłych; oni to złorzeczyli dniowi, w którym zszedł opłakiwany umarły.
-Gotowi wzruszyć Lewiatana.
Którzy wziąwszy zapłatę, gotowi są wzruszyć żałość swoją, to właśnie ma znaczenie wyraz Lewiatan, który to wyraz bez przekładu zostawił tłumacz łaciński, podobnie jak i inne niektóre, jak np. Hosanna, Racha, Maronatha: z tej sądzę przyczyny, że nie jedno tylko przypuszczały tłumaczenie, a nie chciał sam określić co najgłówniej znaczyły.
W.10. Iż nie zawarła.
Gdyż w tej nocy narodziłem się.
-Ani odjęła złego.
Bo gdybym przed przyjściem na świat umarł, od tego zła, jakie cierpię byłbym wolny.
W.11. W żywocie.
We wnętrznościach matczynych.
W.13. Śpiąc milczałbym.
Snem śmierci uśpiony spoczywałbym.
W.14. Z królami i rodami ziemi.
Znaczenie jest: Spoczywałbym z książęty i przedniejszymi w narodzie.
-Którzy sobie budują pustynie.
Znaczy: albo którzy sobie wspaniałe groby i pomniki budują, w którychby sami tylko byli pogrzebani; albo którzy jako bogaci i możni, miasta wznoszą tam, gdzie pierwej były pustynie, lub zniszczone wojną albo pożarem, odbudowują i odnawiają.
W.15. Którzy mają złoto.
Jest to rozciągły opis bogactw i potęgi książąt. Inni odnoszą to do skarbów jakie niegdyś z umarłymi w grobach się chowały, tak, napełniają domy swe. Toż samo będzie co groby swe.
W.16. Jako martwy płód.
Toż samo powtarza innym sposobem mówienia. Życzy bowiem sobie żeby życia nie skosztował, lecz zgasnął jak płód niedonoszony, który pierwej umiera nim na świat wydan będzie.
-Skryty.
Który się ukrywa lub w skrytości umiera, to jest, w żywocie matki.
W.17. Tam niezbożnicy przestali od trwogi.
W grobie: śmierć bowiem przynosi koniec nieprawościom i wrzawom, które niezbożni wzbudzają.
-Spracowani siłą.
Jest to perifraza możnych, których potęga i władza utrudza się wielkiemi i licznemi sprawami w czasie pokoju; wielkiemi zaś pracami i niebezpieczeństwy w czasie wojny. Albo znaczy: których moc i siły chorobą, lub trudami są wyczerpane.
W.18. I niegdy… związani.
Którzy będąc za życia sługami, byli łańcuchem wiązani, teraz umarli wolni już są od przykrości, ani słyszą głosu uciążliwych prac nadzorcy napędzającego ich grozą i chłostą do pracy.
W.19. Wolen od pana swego.
Nie bojąc się już jego.
W.21. Jako wykopywawszy skarb.
Jako bowiem szukający skarbu, tego najwięcej pragną żeby go znaleźć, podobnie nędzarze pragną śmierci, w którejby odpoczęli.
W.23. Którego droga skryta jest.
Który nie wie dokąd się obróci, albo jakim sposobem uniknie trudności które nań cisną.
-Ciemnościami.
Nędz i przeciwności, z których się wydobyć nie może.
W.24. Jako wzbierające wody.
Jęk i ryczenie moje, tak dalece są gwałtowne, iż możnaby je porównać do wód z wysoka spadających.
W.26. Mimo się nie puszczał. LXX mają: ani w pokoju byłem, ani w milczeniu, ani w odpocznieniu, przyszedł jednak gniew na mnie. Znaczy: obowiązku mojego nie zaniedbywałem, lecz jako dobry rządca spraw na mnie włożonych i publicznych zatrudnieni nie odbiegałem, a jednak nieszczęściem jestem dręczony. Podług zaś Wulgaty, znaczenie jest: Mimo się puszczałem.
-Milczałem.
To jest: w spokoju, łagodnie i łaskawie poddanymi rządziłem, i jeśli który z nich z niecierpliwości lub z innych pobudek mnie obraził, mimo siebie to puszczałem i cierpliwie znosiłem. Inni odnoszą to do pierwszych klęsk, gdy z bogactw i dzieci był ogołocony, milczał bowiem i zdawał się niezważać na to Hiob; owszem błogosławił Bogu, a jednakże przypadła nań choroba najdotkliwszych wrzodów, od stopu nóg aż do wierzchu głowy.”