On żyje we mnie

Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Ga 2, 20a

Coraz mocniej rozumiem św. Pawła, który wypowiedział kiedyś powyższe słowa. Odkąd bardziej świadomie przeżywam Eucharystię, modlę się, ewangelizuję, rozmawiam w duchu z Bogiem i wszystkie swoje myśli staram się kierować ku Niemu, tym bardziej zaczynam widzieć Jego wolę w nawet najmniejszych sytuacjach. Zauważam, że takie życie jest pełne niespodzianek. Nie potrafię być wolny od natchnień nawet na urlopie 😉 Gdy zobaczę kogoś obcego, to nie rzadko czuję przynaglenie, aby podzielić się z tą osobą jakąś dobrą myślą, która ufam, że przybliży tego człowieka do Boga. Nie interesuje mnie zbytnio to, co sobie pomyślą o mnie dane osoby. Oddaje to Jezusowi. Dla Niego jestem gotów być wyśmiany. To niewielka cena w porównaniu do tej, którą on zapłacił za mnie.

Czy Ty także pragniesz oddać swoje ciało, serce i umysł Jezusowi? Czy lękasz się takiej drogi? Co Ci przeszkadza? Uwierz w to, że z Nim możesz kochać bez miary wielu ludzi. Jeśli w swojej miłości zacząłeś kiedyś ograniczać się tylko do siebie i swoich bliskich, to Twoje serce nie rozwinęło się zbytnio. Nie martw się. Może czytasz te słowa, ponieważ Pan Bóg zaprasza Cię do pogłębienia miłości. Zaufaj Mu i proś, aby dotknął Cię tu i teraz. Dla Niego wszystko jest możliwe. On może sprawić, że Twoje serce dostanie prawdziwych skrzydeł.

Wytrwajcie w mojej miłości; kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity. J 15, 9b. 5b

Panie, proszę Cię o poszerzenie naszych serc. Spraw, aby jak najwięcej ludzi prawdziwie zaprosiło Cię do swoich wnętrz i pozwoliło Ci działać z wielką mocą, abyś przemieniał ich życie, rodziny, miejsca pracy i całe kraje!

W załączniku polecam nowy kawałek Anatoma:

Jedna odpowiedź do “On żyje we mnie”

Dodaj komentarz