W imię Prawdy! C. D. 597

30 września 2024 roku

W tym dniu ważne były dla mnie poniższe treści z liturgii słowa:

,,Pewnego dnia, gdy synowie Boży przyszli stawić się przed Panem, Szatan też przyszedł z nimi. I rzekł Bóg do Szatana: «Skąd przychodzisz?» Szatan odrzekł Panu: «Przemierzałem ziemię i wędrowałem po niej». Mówi Pan do Szatana: «A zwróciłeś uwagę na sługę mego, Hioba? Bo nie ma na całej ziemi drugiego, kto by tak był prawy, sprawiedliwy, bogobojny i unikający grzechu jak on». Szatan na to do Pana: «Czyż za darmo Hiob czci Boga? Czyż Ty nie ogrodziłeś zewsząd jego samego, jego domu i całej majętności? Pracy jego rąk pobłogosławiłeś, jego dobytek na ziemi się mnoży. Wyciągnij, proszę, rękę i dotknij jego majątku! Na pewno Ci w twarz będzie złorzeczył». Rzekł Pan do Szatana: «Oto cały majątek jego w twej mocy. Tylko na niego samego nie wyciągaj ręki». I odszedł Szatan sprzed oblicza Pańskiego.
Pewnego dnia, gdy synowie i córki jedli i pili w domu najstarszego brata, przyszedł posłaniec do Hioba i rzekł: «Woły orały, a oślice pasły się tuż obok. Wtem napadli Sabejczycy, porwali je, a sługi mieczem pozabijali, ja sam uszedłem, by ci o tym donieść». Gdy ten jeszcze mówił, przyszedł inny i rzekł: «Ogień Boży spadł z nieba, zapłonął wśród owiec oraz sług i pochłonął ich. Ja sam uszedłem, by ci o tym donieść». Gdy ten jeszcze mówił, przyszedł inny i rzekł: «Chaldejczycy zstąpili z trzema oddziałami, napadli na wielbłądy, a sługi ostrzem miecza zabili. Ja sam uszedłem, by ci o tym donieść». Gdy ten jeszcze mówił, przyszedł inny i rzekł: «Twoi synowie i córki jedli i pili wino w domu najstarszego brata. Wtem powiał szalony wicher z pustyni, poruszył czterema węgłami domu, zawalił go na dzieci, tak iż poumierały. Ja sam uszedłem, by ci o tym donieść».
Hiob wstał, rozdarł szaty, ogolił głowę, upadł na ziemię, oddał pokłon i rzekł: «Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę. Dał Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pańskie błogosławione!» W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył i nie przypisał Bogu nieprawości”. Hi 1, 6-22 z przypisami

,,Rozważ, Panie, moją słuszną sprawę,
usłysz me wołanie,
wysłuchaj modlitwy
moich warg nieobłudnych.
Niech wyrok o mnie wyjdzie od Ciebie,
Twoje oczy widzą to, co sprawiedliwe.
Choćbyś badał moje serce i przyszedł do mnie nocą,
i doświadczał mnie ogniem,
nieprawości we mnie nie znajdziesz.
Wołam do Ciebie, bo Ty mnie, Boże, wysłuchasz,
nakłoń ku mnie swe ucho, usłysz moje słowo.
Okaż przedziwne miłosierdzie Twoje,
Zbawco tych, którzy się chronią przed wrogiem
pod Twoją prawicę”. Ps 17

W imię Prawdy! C. D. 596

29 września 2024 roku

W tym dniu ważne były dla mnie poniższe treści z liturgii słowa:

,,Prawo Pańskie jest doskonałe i pokrzepia duszę,
świadectwo Pana jest pewne, nierozważnego uczy mądrości.
Bojaźń Pana jest szczera i trwa na wieki,
sądy Pana prawdziwe, wszystkie razem słuszne.
Zważa na nie Twój sługa
i nagrodę otrzyma za ich przestrzeganie.
Kto jednak widzi swoje błędy?
Oczyść mnie z błędów przede mną ukrytych.
Także od pychy broń swojego sługę,
by nie panowała nade mną.
Wtedy będę bez skazy
i wolny od wielkiego występku”. Ps 19

,,A teraz wy, bogacze, zapłaczcie wśród narzekań na utrapienia, jakie was czekają. Bogactwo wasze zbutwiało, szaty wasze stały się żerem dla moli, złoto wasze i srebro zardzewiało, a rdza ich będzie świadectwem przeciw wam i toczyć będzie ciała wasze niby ogień. Zebraliście w dniach ostatecznych skarby.
Oto woła zapłata robotników, żniwiarzy z pól waszych, którą zatrzymaliście, a krzyk żniwiarzy doszedł do uszu Pana Zastępów. Żyliście beztrosko na ziemi i wśród dostatków tuczyliście serca wasze w dniu rzezi. Potępiliście i zabiliście sprawiedliwego. Nie stawiał wam oporu”. Jk 5, 1-6

,,Słowo Twoje, Panie, jest prawdą,
uświęć nas w prawdzie”. Por. J 17, 17ba

,,Jan odezwał się do niego: ,,Mistrzu! Widzieliśmy, jak ktoś wypędzał czarty w twoim imieniu. Chcieliśmy mu tego zabronić, ponieważ nie należy do naszego grona.” Lecz Jezus odpowiedział: ,,Nie brońcie mu: bo kto działa cuda w moim imieniu, nie może zaraz potem o mnie źle mówić. Kto nie jest przeciw nam, ten jest z nami. Kto da wam kubek wody do picia ze względu na to, że należycie do Chrystusa, zaprawdę powiadam wam, nie utraci zapłaty swojej.
Jeśliby ktoś jedno z tych małych dzieci, które we mnie wierzą, przywiódł do grzechu, lepiej by mu było, żeby uwiązano kamień młyński u jego szyi i utopiono go w morzu. Jeżeli ręka twa staje ci się powodem do grzechu, odetnij ją: lepiej dla ciebie wejść do żywota kaleką niż mając obydwie ręce pójść do piekła, w ogień niegasnący, gdzie robak nie umiera a ogień nigdy nie gaśnie. A jeżeli noga twa staje ci się powodem do grzechu, odetnij ją: lepiej dla ciebie wejść do żywota wiecznego kulawym niż mając obydwie nogi być wrzuconym do piekła w ogień niegasnący, gdzie robak nie umiera ani ogień nie gaśnie. Jeżeli oko twe staje ci się powodem do grzechu, wyłup je: lepiej dla ciebie wejść z jednym tylko okiem do królestwa Bożego niż mając dwoje oczu być wrzuconym do piekła, gdzie robak nie umiera, a ogień nie gaśnie.” Mk 9, 38-48

Do powyższego fragmentu Pisma świętego ważny był dla mnie komentarz z ks. Wujka:

,,-Nie zakazujcie.
Na przyszłość.
-Mógłby prędko źle mówić o mnie.
Któryby nie uznawał mojej potęgi, i nie wyznawał mnie za Chrystusa; przeto taki nie łatwo może o mnie źle mówić, owszem sam moję moc i bóstwo opowiada.
-Prawe oko twoje.
Jeśli jakakolwiek rzecz najmilsza, jaką jest prawe oko, lub prawa ręka, jest tobie powodem do grzechu itd., albo też rozumie same oko lub rękę, jakby rzekł: Tak dalece macie unikać grzechu, iż jeśliby nie było innej drogi jego uniknąć jak wyrywając oko itd., powinniście raczej na to się odważyć, niż dopuszczać się grzechu. Jednakże ponieważ się zawsze możem wstrzymać od grzechu bez kalectwa ciała, przeto tego się czynić nie godzi. Allegoria wzięta od chirurgów, którzy nie oszczędzają nawet najznakomitszej części ciała, jaką jest oko, jeśli tego konieczność wymaga dla zachowania życia.
-Do piekła.
Gehenna słowo żydowskie znaczy piekło, albo męki wieczne potępionych: przeto, iż przy Jeruzalem była dolina nazwana tem imieniem, kędy żydowie dziatki swe bałwanom ofiarując palili. Którą też zwano Tophet, po naszemu Bęben, iż dziatki paląc bębniono, aby krzyku ich rodzice nie słyszeli. A tak przez te męki ogniowe okrutne, i przeto, że na to miejsce potem od Jozjasza króla splugawione ścierwy i inne brzydliwości wyrzucano: weszło w zwyczaj, iż słowo to Gehenna znamionuje piekło i męki one wieczne.
-Robak.
Słowa są Izajasza rozdział ostatni, w. 24, gdzie prorok tak mówi o klęskach i porażkach Żydów, iż razem ma także na względzie i kary piekielne. Przez robaka niektórzy rozumieją zgryzoty sumienia. Maldonat mniema, iż robak oznacza tu przenośnie to samo co we właściwem znaczeniu ogień.
-Każdy ogniem będzie posolon.
Każdy potępiony, jako ofiara boskiej sprawiedliwości, będzie niejako posolony sola ognia.
Jako w zakonie starym żadna ofiara bez ognia i soli nie była: tak bez utrapienia żaden nie jest Bogu przyjemny. Bo toż znaczy być ochrzczonym ogniem: co być osolonym ogniem.”

W imię Prawdy! C. D. 595

28 września 2024 roku

W tym dniu ważne były dla mnie poniższe treści z liturgii słowa:

,,Podczas gdy wszyscy podziwiali to, co uczynił Jezus, on rzekł do uczniów swoich: ,,Zachowajcie dobrze w pamięci te słowa: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi.” Lecz oni nic nie pojęli z tej zapowiedzi, która była zakryta przed nimi, aby nie rozumieli jej znaczenia. A obawiali się pytać go o nią.” Łk 9, 43b-46

Do powyższego fragmentu Pisma świętego ważny był dla mnie komentarz z ks. Wujka:

,,W.44. Kładzcież wy do serc.
Niech oni podziwiają i wysławiają cuda, wy zaś uczniowie moi z pilną uwagą rozważajcie to co wkrótce ma nastąpić, a co dla was jest potrzebniejsze do rozumienia.
-Do serc.
W greckim jest do uszu, lecz sens jest ten sam; oznacza się bowiem że powinni uważnie słuchać i pilnie rozważać to co zaraz dodaje.
W.45. Zakryte przed nimi.
Ukryte, tajemne, tak iż nie mogli zrozumieć tego, co Chrystus mówił.
-Bali się pytać go.
Nie dawno bowiem przedtem słyszeli byli jak Piotr był strofowany od Zbawiciela za to, że Jemu, opowiadającemu o swojej męce, sprzeciwiał się; a więc nie ośmielali się pytać, powodów i okoliczności męki i śmierci, ażeby czasem i oni nie byli strofowani. Albo też nie ośmielali się pytać, lękając się cokolwiek usłyszeć coby ich boleść powiększało, i woląc raczej nie wiedzieć, niż dowiadywać się o tem, co jest nieprzyjemnem.”

W imię Prawdy! C. D. 594

27 września 2024 roku

W tym dniu ważne były dla mnie poniższe treści z liturgii słowa:

,,Wszystko ma swój czas, i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem: Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono, czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania, czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsów, czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot cielesnych i czas wstrzymywania się od nich, czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania, czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia, czas miłowania i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.
Cóż przyjdzie pracującemu z trudu, jaki sobie zadaje? Przyjrzałem się pracy, jaką Bóg obarczył ludzi, by się nią trudzili. Uczynił wszystko pięknie w swoim czasie, dał im nawet wyobrażenie o dziejach świata, tak jednak, że nie pojmie człowiek dzieł, jakich Bóg dokonuje od początku aż do końca”. Koh 3, 1-11

,,Błogosławiony Pan, Opoka moja.
On mocą i warownią moją,
osłoną moją i moim wybawcą,
moją tarczą i schronieniem.
Panie, czym jest człowiek, że troszczysz się o niego,
czym syn człowieczy, że Ty o nim myślisz?
Do tchnienia wiatru podobny jest człowiek,
dni jego jak cień przemijają”. Ps 144

,,Syn Człowieczy przyszedł, żeby służyć
i dać swoje życie jako okup za wielu”. Por. Mk 10, 45

,,Gdy pewnego razu modlił się na osobności, a uczniowie jego byli przy nim, zapytał ich: ,,Za kogo mają mnie ludzie?” Odpowiedzieli: ,,Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, a jeszcze inni za jednego z dawnych proroków, który zmartwychwstał.” Wtedy zapytał ich: ,,A wy za kogo mnie macie?” Piotr odpowiedział: ,,Za Pomazańca Bożego.” Lecz on przykazał im surowo, żeby tego nikomu nie mówili, dodając, że Syn Człowieczy musi dużo cierpieć, że musi być przez kapłanów, starszyznę i uczonych w Piśmie odrzucony i na śmierć wydany; a trzeciego dnia ma zmartwychwstać.” Łk 9, 18-22

W imię Prawdy! C. D. 593

26 września 2024 roku

W tym dniu ważne były dla mnie poniższe treści z liturgii słowa:

,,Marność nad marnościami, powiada Kohelet, marność nad marnościami – wszystko jest marnością. Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem? Pokolenie przychodzi i pokolenie odchodzi, a ziemia trwa po wszystkie czasy. Słońce wschodzi i zachodzi, i na miejsce swoje śpieszy z powrotem, i znowu tam wschodzi. Ku południowi ciągnąc i ku północy zawracając, kolistą drogą wieje wiatr i znowu wraca na drogę swojego krążenia. Wszystkie rzeki płyną do morza, a morze wcale nie wzbiera; do miejsca, do którego rzeki płyną, zdążają one bezustannie.
Każde mówienie jest wysiłkiem: nie zdoła człowiek wyrazić wszystkiego słowami. Nie nasyci się oko patrzeniem ani ucho napełni słuchaniem.
To, co było, jest tym, co będzie, a to, co się stało, jest tym, co znowu się stanie, więc nic zgoła nowego nie ma pod słońcem. Jeśli jest coś, o czym by się rzekło: «Patrz, to coś nowego» – to przecież istniało to już w czasach, które były przed nami. Nie ma pamięci o tych, co żyli dawniej, ani też o tych, co będą kiedyś żyli, nie pozostanie wspomnienie u tych, co będą potem”. Koh 1, 2-11

,,Obracasz w proch człowieka
i mówisz: «Wracajcie, synowie ludzcy».
Bo tysiąc lat w Twoich oczach
jest jak wczorajszy dzień, który minął,
albo straż nocna.
Porywasz ich, stają się niby sen poranny,
jak trawa, która rośnie:
rankiem zielona i kwitnąca,
wieczorem więdnie i usycha.
Naucz nas liczyć dni nasze,
byśmy zdobyli mądrość serca.
Powróć, Panie, jak długo będziesz zwlekał?
Bądź litościwy dla sług Twoich!
Nasyć nas o świcie swoją łaską,
abyśmy przez wszystkie dni nasze mogli się radować i cieszyć.
Dobroć Pana, Boga naszego, niech będzie nad nami
i wspieraj pracę rąk naszych,
dzieło rąk naszych wspieraj!” Ps 90

,,Ja jestem drogą i prawdą, i życiem.
Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej
jak tylko przeze Mnie”. J 14, 6

,,Wieść o wszystkich tych wydarzeniach dotarła także do tetrarchy Heroda; wtedy ogarnął go niepokój. Bo jedni mówili: ,,Jan powstał z martwych”; inni znów: ,,Eliasz się ukazał”; a jeszcze inni: ,,Jeden z dawnych proroków powstał.” Herod zaś mówił: ,,Jana kazałem przecież ściąć. Kim więc jest ten, o którym słyszę takie rzeczy?” I zapragnął go ujrzeć.” Łk 9, 7-9

W tym dniu przeczytałem ważne dla mnie treści z książki pt. ,,Teologia Moralna dla użytku plebanów i spowiedników” autorstwa kardynała Gousseta:

,,W wątpliwości nie należy mieszać mniemania pewnego lub pewniejszego, z mniemaniem dowodliwem (probabilis), lub dowodliwszem. Mniemanie bowiem najpewniejsze może być najmniej dowodliwem; jak mniemanie najdowodliwsze, może być najmniej pewne. Mniemanie pewne jest to, które nas oddala od niebezpieczeństwa grzechu. Mniemanie pewniejsze jeszcze bardziej oddala od niebezpieczeństwa grzechu. To ostatnie chroni nas od wszelkiego grzechu, nawet od grzechu materialnego. Mniemanie mniej pewne nie dochodzi tak daleko; lecz jeżeli jest istotnie pewne, zabezpiecza nas dostatecznie od niebezpieczeństwa obrażenia Boga.
Kto powątpiewa, czy działanie jest dobre lub złe, pozwolone lub zakazane przez prawo, powinien pierwej nim się skłoni do działania, starać się o rozjaśnienie swojej wątpliwości uciekając się do modlitwy, do nauki i do światła osób, które uważa za oświeceńsze. Jeżeli nie ma czasu do zbadania, lub po zbadaniu nawet wątpliwość pozostaje, i sumienie nie może się przeświadczyć o godziwości czynu, powinien się wstrzymać od niego; ponieważ wątpliwość nie jest tylko teoretyczna, nie ma więc pewności moralnej o godziwości czynu.
Działać w tym przypadku, byłoby to wyraźnie wystawiać się na niebezpieczeństwo grzechu; co niewolno. Kto spełnia czyn, jak naucza św. Tomasz lub go zaniedbuje, wątpiąc czy jest grzech śmiertelny w spełnieniu lub zaniedbaniu czynu, naraża się na grzech śmiertelny w spełnieniu lub zaniedbaniu czynu, naraża się na grzech śmiertelny, a przez to samo staje się winnym grzechu śmiertelnego. ,,Kto coś popełnia lub opuszcza, wątpiąc czy to jest grzech śmiertelny, na niebezpieczeństwo się spuszcza.” Ktokolwiek zaś spuszcza się na niebezpieczeństwo grzechu śmiertelnego, śmiertelnie grzeszy.” Jest to także nauka św. Alfonsa de Liguori. ,,Nigdy nie wolno z sumieniem praktycznie wątpliwem działać, a w przypadku kto tak działa, grzeszy, i zaiste grzechem tegoż rodzaju i ważności, o którym powątpiewa, ponieważ kto się wystawia na niebezpieczeństwo grzeszenia, już grzeszy według tego: ,,Kto miłuje niebezpieczeństwo, w niem zginie. Ecl. 3, 27).
Zdaniem wszystkich, ten co działa w powątpiewaniu, nie upewniwszy swojego sumienia przez jakąkolwiek zasadę rozsądną o godziwości swojego działania, grzeszy; a grzech jego mniej więcej jest ciężki, stosownie do przedmiotu powątpiewania. I tak, jeżeli powątpiewa czy popełnia kradzież, winien będzie grzechu kradzieży; jeżeli powątpiewa, czy nie grzeszy śmiertelnie, popełnia grzech śmiertelny. Dosyć jednak prawdopodobnem jest że ten który spełnia grzech z wiedzą, nie myśląc czy to grzech śmiertelny czy powszedni, grzeszy tylko powszednio; byleby wszakże w czynie materialnym nie było rzeczywiście pierwiastku grzechu śmiertelnego, a działający nie uważał wcale ani niebezpieczeństwa grzechu śmiertelnego, ani obowiązku zbadania natury swojego czynu.”