W imię Prawdy! C. D. 603

1 października 2024 roku – ciąg dalszy

W tym dniu ważne były dla mnie poniższe treści z liturgii słowa:

,,Kiedy dobiegały końca dni, po których miał być zabrany z tego świata, wyruszył w drogę mając oczy zwrócone ku Jeruzalem. Wysłał więc posłańców przed sobą, a oni poszli i wstąpili do pewnej miejscowości samarytańskiej, aby przygotować mu gospodę. Lecz nie przyjęto go, ponieważ szedł w kierunku Jerozolimy. Widząc to uczniowie Jakub i Jan rzekli: ,,Panie, czy chcesz, abyśmy przywołali ogień z nieba, żeby ich pochłonął?” Lecz on odwróciwszy się zgromił ich mówiąc: ,,Nie wiecie, jakiego ducha jesteście! Syn Człowieczy nie przyszedł, aby zatracać dusze, lecz aby je zbawić.” Potem poszli do innej miejscowości.” Łk 9, 51-56

Do powyższego fragmentu Pisma świętego ważny był dla mnie komentarz z ks. Wujka:

,,W.51. Gdy się wypełniły dni wzięcia jego.
W których miał być wzięty; w których miał powrócić do nieba, w których, jak powiada św. Jan 13, 1, miał przejść z tego świata do Ojca.
-Utwierdził twarz swoją.
Oznacza się, że Chrystus całą zewnętrzną postawą okazywał iż z pewnego i nieodwołalnego postanowienia ma iść do Jerozolimy.
-Posłał posły.
Zdaje się że to byli Jakub i Jan, ponieważ oni sami tylko w w. 54 wspominają się, iż rozgniewani pytali Chrystusa czy zezwoli na to aby ogień spadł z nieba na Samarytanów. Zapewne posłani byli uczniowie dla przygotowania koniecznych rzeczy, i może dla tego, iżby ich zaprawiać i przygotować do znoszenia krzywd i odmów.
W.53. Iż twarz jego była idącego do Jeruzalem.
Widzieli Samarytanie iż Chrystus i ci co za nim postępowali, szli na nabożeństwo do Jerozolimy (najprawdopodobniej bowiem że wtedy Wielkanoc zbliżała się, lub inne jakie święto); a więc przez nienawiść do religii, którą brzydzili się, nie przyjęli Chrystusa.
Samarytanowie byli odszczepieńcy od Żydów, i mieli kościół heretycki na górze Garyzym umyślnie dla tego, aby odwabiali ludzie od kościoła Bożego który był w Jeruzalem: gdzie tylko była prawdziwa chwała i służba Boża. I przetoż nie radzi przyjmowali do gospody naszego Zbawiciela, że widzieli, iż on często przebywał w Jeruzalem, a nigdy nie bywał w ich kościele.
W.54. Aby ogień zstąpił.
Na ukaranie krzywdy wyrządzonej przez Samarytanów
W.55. Nie wiecie czyjego ducha jesteście.
Nie wiecie że trzeba być innego ducha niż był Eliasz. Eliasz bowiem postępował w duchu srogości i sprawiedliwości; tak bowiem wypadało postępować z ludem owego wieku, stanu i położenia niewolniczego. Wy zaś, którzy jesteście pod Ewangelią i pod prawem synów Bożych powinniście się rządzić duchem łagodniejszym i naśladować mnie, który jestem cichy i pokornego serca.
-Zfukał je.
Nie zabraniać Pan sprawiedliwości, ani srogiego karania złych ludzi, ani gani uczynku Heliaszowego, ani postępków kościelnych, które heretyki choć na gardle karzą. Ale pokazuje, iż nic takowego dziać się nie ma przeto, aby się kto własnej krzywdy pomścił: ani bez rozsądku, i chęci zbawienia i polepszenia tych, które karzą dla przykładu innych. Przetoż i Piotr święty użył mocy swojej nad Ananiaszem i Safirą, skarawszy obydwu nagłą śmiercią, iż trochę pieniędzy ujęli kościołowi. Dz 5, 5.
W.56. Dusze tracić.
Życie wydzierać.
-Zachowywać.
Otwierając wstęp do wiecznego zbawienia.”

W imię Prawdy! C. D. 594

27 września 2024 roku

W tym dniu ważne były dla mnie poniższe treści z liturgii słowa:

,,Wszystko ma swój czas, i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem: Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono, czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania, czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsów, czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot cielesnych i czas wstrzymywania się od nich, czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania, czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia, czas miłowania i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.
Cóż przyjdzie pracującemu z trudu, jaki sobie zadaje? Przyjrzałem się pracy, jaką Bóg obarczył ludzi, by się nią trudzili. Uczynił wszystko pięknie w swoim czasie, dał im nawet wyobrażenie o dziejach świata, tak jednak, że nie pojmie człowiek dzieł, jakich Bóg dokonuje od początku aż do końca”. Koh 3, 1-11

,,Błogosławiony Pan, Opoka moja.
On mocą i warownią moją,
osłoną moją i moim wybawcą,
moją tarczą i schronieniem.
Panie, czym jest człowiek, że troszczysz się o niego,
czym syn człowieczy, że Ty o nim myślisz?
Do tchnienia wiatru podobny jest człowiek,
dni jego jak cień przemijają”. Ps 144

,,Syn Człowieczy przyszedł, żeby służyć
i dać swoje życie jako okup za wielu”. Por. Mk 10, 45

,,Gdy pewnego razu modlił się na osobności, a uczniowie jego byli przy nim, zapytał ich: ,,Za kogo mają mnie ludzie?” Odpowiedzieli: ,,Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, a jeszcze inni za jednego z dawnych proroków, który zmartwychwstał.” Wtedy zapytał ich: ,,A wy za kogo mnie macie?” Piotr odpowiedział: ,,Za Pomazańca Bożego.” Lecz on przykazał im surowo, żeby tego nikomu nie mówili, dodając, że Syn Człowieczy musi dużo cierpieć, że musi być przez kapłanów, starszyznę i uczonych w Piśmie odrzucony i na śmierć wydany; a trzeciego dnia ma zmartwychwstać.” Łk 9, 18-22

Jak zatrzymać zło?

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Słyszeliście, że powiedziano: „Oko za oko i ząb za ząb!” A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu: lecz jeśli cię ktoś uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz. Zmusza cię ktoś, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie». Mt 5, 38-42

Czytaj dalej Jak zatrzymać zło?

Porwani na obłoki

Jezus przyszedł do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać. Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, znalazł miejsce, gdzie było napisane: «Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski Pana».

Zwinąwszy księgę, oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Niego utkwione. Począł więc mówić do nich: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, które słyszeliście». A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym łaski słowom, które płynęły z ust Jego. I mówili: «Czy nie jest to syn Józefa?» Wtedy rzekł do nich: «Z pewnością powiecie Mi to przysłowie: Lekarzu, ulecz samego siebie; dokonajże i tu, w swojej ojczyźnie, tego, co wydarzyło się, jak słyszeliśmy, w Kafarnaum». I dodał: «Zaprawdę, powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. Łk 4, 16-24

Czytaj dalej Porwani na obłoki

Stać się jakby śmieciem…

Miałem na myśli, bracia, mnie samego i Apollosa, ze względu na was, abyście mogli zrozumieć, że nie wolno wykraczać ponad to, co zostało napisane, i niech nikt w swej pysze nie wynosi się nad drugiego. Któż będzie cię wyróżniał? Cóż masz, czego byś nie otrzymał? A jeśli otrzymałeś, to czemu się chełpisz, tak jakbyś nie otrzymał? Tak więc już jesteście nasyceni, już opływacie w bogactwa. Zaczęliście królować bez nas! Otóż tak! Nawet trzeba, żebyście królowali, byśmy mogli współkrólować z wami.

Wydaje mi się bowiem, że Bóg nas, apostołów, wyznaczył jako ostatnich, jakby na śmierć skazanych. Staliśmy się bowiem widowiskiem dla świata, aniołów i ludzi; my głupi dla Chrystusa, wy mądrzy w Chrystusie, my niemocni, wy mocni; wy doznajecie szacunku, a my wzgardy. Aż do tej chwili łakniemy i cierpimy pragnienie, brak nam odzieży, jesteśmy policzkowani i skazani na tułaczkę, i utrudzeni pracą rąk własnych. Błogosławimy, gdy nam złorzeczą, znosimy, gdy nas prześladują; dobrym słowem odpowiadamy, gdy nas spotwarzają. Staliśmy się jakby śmieciem tego świata i wzbudzamy odrazę we wszystkich aż do tej chwili.

Nie piszę tego, żeby was zawstydzić, lecz aby was napomnieć – jako moje najdroższe dzieci. Choć mielibyście bowiem dziesiątki tysięcy wychowawców w Chrystusie, nie macie wielu ojców; ja to właśnie przez Ewangelię zrodziłem was w Chrystusie Jezusie. 1 Kor 4, 6-15

Czytaj dalej Stać się jakby śmieciem…