W imię Prawdy! C. D. 605

3 października 2024 roku

W tym dniu ważne były dla mnie poniższe treści z liturgii słowa:

,,Zlitujcie się, przyjaciele, zlitujcie,
gdyż Bóg mnie dotknął swą ręką.
Czemu, jak Bóg, mnie dręczycie?
Nie syci was wygląd ciała?
Któż zdoła utrwalić me słowa,
potrafi je w księdze5 umieścić?
Żelaznym rylcem, diamentem,
na skale je wyryć na wieki?
Lecz ja wiem: Wybawca mój żyje,
na ziemi wystąpi jako ostatni.
Potem me szczątki skórą odzieje,
i ciałem7 swym Boga zobaczę.
To właśnie ja Go zobaczę,
moje oczy ujrzą, nie kto inny;
moje nerki już mdleją z tęsknoty.” Hi 19, 21-27

Do powyższego fragmentu Pisma świętego ważny był dla mnie komentarz z ks. Wujka:

,,W.22. Jako Bóg.
Jak Bóg mnie trapi klęskami, chorobami itd.
-Najadacie się mięsa mego.
Podobnie do onych słów Ps 26, 2: ,,Przybliżają na mię szkodnicy, aby żarli ciało moje”; tak mnie trapią, że na podobieństwo dzikich zwierząt zdają się chcieć ciałem się mojem nasycić.
W.23. Ktoby mi to dał.
Musi być rzeczą wielką, co zamierza powiedzieć Hiob, i co pragnie iżby na wieczną pamiątkę na marmurze zostało pisanem.
W.25. Odkupiciel mój żywie.
Bóg nieśmiertelny. Oto jest, co chciał iżby zostało napisanem na marmurze, tj. że Bóg nieśmiertelny i sprawca naszego życia, wzbudzi go do lepszego i wiecznie trwać mającego żywota.
W.26. W ciele mojem oglądam Boga mego.
Chrystusa Pana oczami ciała, oczami zaś duszy Boską istność.
W.27. A nie inny.
Nie inny za mnie widzieć będzie, lecz ja sam tak błogosławionym widokiem cieszyć się będę.”

,,Pan światłem i zbawieniem moim:
kogóż mam się lękać?
Pan obroną mojego życia:
przed kim mam się trwożyć?
Gdy na mnie nastają złośliwi,
by zjeść moje ciało,
wtenczas oni, wrogowie moi i nieprzyjaciele,
chwieją się i padają.
Chociażby stanął naprzeciw mnie obóz,
moje serce bać się nie będzie;
choćby wybuchła przeciw mnie wojna,
nawet wtedy będę pełen ufności.
O jedno proszę Pana,
tego poszukuję:
bym w domu Pańskim przebywał
po wszystkie dni mego życia,
abym zażywał łaskawości Pana,
stale się radował Jego świątynią.
Albowiem On przechowa mnie w swym namiocie
w dniu nieszczęścia,
ukryje mnie w głębi swego przybytku,
wydźwignie mnie na skałę.
Już teraz głowa moja się podnosi
nad nieprzyjaciół, co wokół mnie stoją.
Złożę w Jego przybytku
ofiary radości,
zaśpiewam i zagram Panu.
Usłysz, Panie, głos mój – wołam:
zmiłuj się nade mną i wysłuchaj mnie!
O Tobie mówi moje serce: «Szukaj Jego oblicza!»
Szukam, o Panie, Twojego oblicza;
swego oblicza nie zakrywaj przede mną,
nie odpędzaj z gniewem swojego sługi!
Ty jesteś moją pomocą,
więc mnie nie odrzucaj i nie opuszczaj mnie,
Boże, moje Zbawienie!
Choćby mnie opuścili ojciec mój i matka,
to jednak Pan mnie przygarnie.
Panie, naucz mnie Twojej drogi,
prowadź mnie ścieżką prostą,
ze względu na mych wrogów!
Nie wydawaj mnie na łaskę moich nieprzyjaciół,
bo przeciw mnie powstali kłamliwi świadkowie
i ci, którzy dyszą gwałtem.
Wierzę, iż będę oglądał dobra Pańskie
w ziemi żyjących5.
Ufaj Panu, bądź mężny,
niech się twe serce umocni, ufaj Panu!” Ps 27

Leave a Reply