W imię Prawdy! C. D. 567

16 września 2024 roku – ciąg dalszy

W tym dniu ważne były dla mnie poniższe treści z liturgii słowa i liturgii godzin:

Do powyższego fragmentu Pisma świętego (1 Kor 11, 17-34) ważny był dla mnie komentarz z ks. Wujka:

,,W.17. Iż się nie ku lepszemu, ale ku gorszemu schodzicie.
Iż nic dla pożytku i postępu duchowego, jak należało, schodzicie się do kościoła; ale z waszych zgromadzeń większa się szkoda sprawuje duszom.
W.18. Rozerwania.
Niezgody.
W.19. Bo muszą być i kacerstwa.
To jest uważając, na niestałość, pychę i skłonność do nowostek.
-Kacerstwa.
Schizmy i odszczepieństwa, sekty tak w wierze jak w obyczajach.
-Którzy są doświadczeni.
Którzy są cnotliwymi i statecznemi.
-Muszą być i kacerstwa.
Dla złości diabelskiej, który je zawżdy rozsiewa: i dla skażonego ludzkiego przyrodzenia, które jest skłonne do złego, i z dopuszczenia Bożego (który złe rzeczy na dobre obraca) muszą być na świecie heretyctwa i odszczepieństwa. Jako gdzie indziej sam Pan Chrystus mówi: Że muszą być na świecie zgorszenia: wszakże biada temu, przez którego przychodzą. Lecz jako Augustyn mówi: Błędami heretyków, jakoby cierniem jakim, synowie kościoła katolickiego ze snu się obudzają.
W.20. Wieczerzy Pańskiej.
Wieczerzą Pańską Paweł święty zowie nie samo używanie Sakramentu ciała i krwi Pańskiej, ale one wieczerze pospolite, które na pamiątkę wieczerzy Pańskiej, a na znak miłości chrześcijańskiej Koryntianie w kościele sprawowali, po używaniu Sakramentu ciała i krwi Pańskiej, co stąd znać iż im zbytnie picie i jedzenie wymawia, i takie wieczerze w domach nie w kościele czynić każe. Przetoż niesłusznie odszczepieńcy sprawowanie i używanie Sakramentu ciała Pańskiego radniej wieczerzą Pańską, niźli Mszą albo ofiarą, z starymi Doktorami kościelnymi nazywają.
W.21. Wieczerzą swą wprzód bierze.
Przed św. Komunią, i nie oczekuje na ubogich. Był bowiem zwyczaj w owym czasie, iż przed przyjęciem Eucharystii sprawowano wspólną wieczerzę dla wszystkich chrześcijan tak bogatych, jak i ubogich, naśladując Chrystusa, który po wieczerzy wspólnej baranka, ustanowił Eucharystię. Już się było wkradło nadużycie, że bogaci urządzali sobie wieczerzę zbytkowne i nie czekali na ubogich.
-A jeden łaknie.
Łaknęli ubodzy, gdyż nic nie przynosili, i byli zaniedbywani od bogatych.
-A drugi jest pijany.
To jest, bogaci, którzy sobie zbytkowne uczty sporządzali.
W.22. Zali domów nie macie.
Jakby rzekł: Jeśli nie chcecie wspólnie wieczerzać, ale wolicie osobno, czemu tedy raczej w waszych domach prywatnych nie pożywacie?
-Albo Kościołem Bożym gardzicie.
Nadużywając miejsca przeznaczonego na umiarkowany posiłek i wzajemną miłość, i pozwalając sobie w niem objadać się i opijać. Albo przez Kościół Boży rozumie zgromadzenie chrześcijan, które nie szanując, dopuszczali się obżarstwa i opilstwa.
-Zawstydzacie te którzy nie mają.
Narażacie na zawstydzenie ubogich, którzy nie przynieśli pokarmów.
W.23. Nocy, której był wydan.
Od Judasza i Żydów na śmierć i krzyż.
-Albowiem ja wziąłem od Pana.
Wszystka ta rzecz o najświętszym Sakramencie jest przeciwko tym, którzy go niegodnie używają, jako Augustyn święty przypomina: Nie żeby tu wszystek porządek sprawowania jego miał opisać, jako sobie dumają heretycy.
W.24. Które za was będzie wydane.
To jest na śmierć.
-To czyńcie na moją pamiątkę.
To co ja teraz czynię, i co wy z mojego rozkazu czynicie, to chcę żeby nareszcie wy i następcy wasi, a także wszyscy wierni czynili, a to na moją pamiątkę, to jest, na uczczenie pamiątki mojej męki i śmierci za was.
W.25. Ten kielich, nowy testament jest.
Jakby rzekł: Ten kielich jest autentycznym instrumentem, i jakby księgą w której jest napisany nowy testament, to jest uchwalone nowe przymierze, i nakreślona nowa obietnica boska i ostatnia wola moja, o daniu wam wiecznego dziedzictwa, jeśli wierzyć będziecie, i zachowacie prawo moje.
-We krwi mojej.
Testament ten nie jest napisany atramentem, ale niejako krwią moją, która się zawiera w tym kielichu.
-To czyńcie.
Com ja już uczynił; poświęcajcie, ofiarujecie, bierzcie, rozdawajcie Eucharystię, itd.
-Na pamiątkę moją.
Dla uczczenia pamiątki mojej męki i śmierci.
-To czyńcie na moją pamiątkę.
Te słowa Pan wyrzekł po daniu Sakramentu pod osobą chleba: jako u Łukasza mamy napisano: a po daniu kielicha u Łukasza ich nie powtórzył: abyśmy rozumieli iż Pan rozkazał pod osobą chleba rozdawano wszystkim, a nie pod osobą wina. Jako i tu podawszy Sakrament pod osobą chleba, tedy mówi: To czyńcie na moją pamiątkę. Lecz po daniu kielicha, już inaczej: To, prawi, czyńcie, ilekroć pić będziecie, na pamiątkę moję. Czem nie rozkazuje, aby wszyscy z kielicha pili, ale tylko sposób i obyczaje opisuje, iż jeśli pić będą, albo gdy pić będą, żeby to czynili na pamiątkę męki Pańskiej. Jako i niżej mówi: Niechajże człowiek doświadczy siebie samego, a tak niech je z chleba tego i z kielicha pije: nie zgołać rozkazuje, aby wierni pożywali z tego chleba albo z kielicha pili: ale obyczaj opisuje, którego używać mają, jeśli chcą jeść albo pić pożytecznie.
W.26. Śmierć Pańską będziecie opowiadać.
Opowiadać śmierć Pańską znaczy z wdzięcznością czcić pamiątkę męki i śmierci jego za nas podjętej.
-Aż przyjdzie.
Na sąd ostateczny. Oznacza się, iż ten obrządek czynienia ofiary nie ma ustać aż do końca świata.
W.27. Będzie winien ciała i krwi Pańskiej.
To jest grzechu pogwałcenia, niegodnego przyjęcia i obchodzenia się.
To jest według Theodoreta: Jako go Judasz wydał, i żydowie go zelżyli: tak go lżą i sromocą ci, którzy się najświętszego ciała jego albo nieczystymi rekoma dotykają, albo je w plugawe usta przyjmują. Skąd to mamy przeciw Kalwinistom, że i źli, jako i Judasz, ciało Pańskie prawdziwie przyjmują.
W.28. Niechajże doświadczy.
Nich się porachuje w swym sumieniu: jeśli dobrze wierzy, i jeśli w czym Boga nie obraził. Bo nie dosyć jest rozumieć dobrze o tym Sakramencie, ale trzeba mieć i duszę i ciało przez pokutę od grzechu oczyszczone. Przetoż jako Augustyn święty napomina: Kiedy mamy przyjąć ciało Pańskie pierwej się mamy do spowiedzi i pokuty uciec.
W.29. Sąd sobie je i pije.
Taki zaciąga winę potępienia, z własnej winy, nie zaś z natury świętych tajemnic, które są ożywczemi, i zjednywają łaskę i zbawieni.
-Nierozsądzając ciała Pańskiego.
Ale go używając jako pokarmu zwyczajnego i obojętnego.
W.30. Dla tego między wami wiele chorych.
Wielu ulega rozmaitym chorobom i przedwcześnie umiera, z powodu niegodnego przyjmowania Eucharystii, i dla braku należytego doń usposobienia.
W.31. Sami sądzili.
Gdybyśmy sami siebie próbowali, doświadczali, badali.
-Ne bylibyśmy sądzeni.
Karani od Boga z powodu niegodnego przyjęcia ciała i krwi Pańskiej.
W.32. Lecz gdy bywamy sądzeni.
Gdy odbieramy karanie w tym życiu, przez choroby i śmierć.
-Bywamy karani.
Abyśmy upomnieni tą chłostą Bożą, upamiętal się, i przez pokutę zgładzili grzech niegodnego przyjmowania Ciał Pańskiego.
-Z tym światem.
Z niewiernymi i grzesznikami świata.
W.34. Jeśli kto łaknie, niech je doma.
Jeśli kto nie może tak długo wytrwać naczczo w kościele, dopóki się wszyscy nie zejdą, niechaj wprzódy zje w domu, żeby mu nie było rzeczą przykrą albo szkodliwą wspólnej wieczerzy czekać.
-Abyście się na sąd nie schodzili.
Aby wasze zebrania nie stały się wam powodem potępienia i kary dla waszej pychy, obżarstwa, pijaństwa itd.
-Inne rzeczy.
Które się odnoszą do godnego i należytego przyjmowania Eucharystii.
-Postanowię.
Urządzę i w szczególności przepiszę.
Stąd dochodzimy iż ten porządek, który przy ofierze Mszy świętej kościół po wszem świecie zachowuje, od Pawła świętego i innych Apostołów jest postanowiony. Bo Pan Chrystus postanowiwszy Mszą świętą, nie przykazał którym porządkiem miała być oprawiana, ale to Apostołom, którym rząd kościoła swojego poruczył, też i ten rząd koło Mszy świętej, jako i koło inszych Sakramentów zostawił. Przetoż te ceremonie przy Mszy świętej mają początek od samych Apostołów. Tak o tem pisze Klemens Papież, pisze, iż te ceremonie w łacińskim kościele zaczęły się od Piotra świętego, czego świadkiem jest Msza Piotra świętego i Jakuba świętego. A tak co potem inszy Papieże o tych ceremoniach Mszy świętej stanowili, nie były to rzeczy nowe, ale kiedy co od Apostołów postanowionego opuszczano, to Papieże odnawiali, i znowu chować rozkazali.”

W imię Prawdy! C. D. 561

13 września 2024 roku

W tym dniu ważne były dla mnie poniższe treści z liturgii słowa i liturgii godzin:

,,Bo jeżeli głoszę Ewangelię, to nie wyrasta stąd dla mnie żadna chluba. Jest to obowiązek, który na mnie ciąży. Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii! Gdybym to czynił z własnej chęci, mógłbym domagać się zapłaty. Lecz jeżeli to czynię z rozkazu, to spełniam jedynie urząd włodarza. Więc za cóż mogę sobie zdobyć nagrodę? Za to, że głosząc Ewangelię chcę czynić to bez zapłaty i że nie skorzystam z mych praw jako głosiciel Ewangelii.
Będąc wolnym wobec wszystkich, stałem się jednak sługą wszystkich, aby pozyskać jak najwięcej dusz. Stałem się żydem dla żydów, aby pozyskać żydów. Dla tych, którzy są pod Prawem, jakobym był pod Prawem – ja, który nie jestem pod Prawem – aby pozyskać tych, którzy są pod Prawem. Dla tych, którzy żyją bez Prawa, stałem się jak ten, który bez Prawa żyje – chociaż nie jestem wolny wobec Prawa Bożego, lecz związany Prawem Chrystusowym – aby pozyskać żyjących bez Prawa. Dla słabych stałem się słabym, aby pozyskać słabych. Dla wszystkich stałem się wszystkim, aby zbawić przynajmniej niektórych. A wszystko to czynię dla Ewangelii, aby ja także stał się jej uczestnikiem.
Nie wiecie, że przy biegach na stadionie biegną wszyscy, lecz jeden tylko odnosi nagrodę? Biegnijcie więc tak, abyście ją otrzymali! Kto idzie w zawody, stosuje wobec siebie surową wstrzemięźliwość; oni czynią to, aby uzyskać wieniec skazitelny, my zaś – nieskazitely. Tak też i ja biegnę, lecz nie na oślep; tak i ja walczę na pięści, lecz nie uderzam w próżnię. Raczej umartwiam swe ciało i podbijam je w niewolę z obawy, abym spełniwszy swe posłowanie wobec innych, sam nie został odrzucony.” 1 Kor 9, 16-27

Do powyższego fragmentu Pisma świętego ważny był dla mnie komentarz z ks. Wujka:

,,W.16. Bo mię potrzeba przyciska.
Opowiadania Ewangelii; albowiem obowiązek opowiadania Ewangelii włożył na mnie Chrystus.
-Albowiem biada mnie jeślibym Ewangelii nie przepowiadał.
Jeśli nie będę opowiadał Ewangelii, spotka mnie kara, jako przestępcę przykazania Boskiego.
W.17. Mam zapłatę.
Zapłatę i chwałę wielką.
-Szafarstwa mi zwierzono.
Wtedy nie mam szczególnej chwały; ale też i nie grzeszę, gdyż spełniam mój obowiązek, i czynię co mi rozkazano, wypełniając polecone mi szafarstwo Ewangelii.
W.18. Któraż tedy moja jest zapłata?
Wysoka i szczególna zapłata kładzie się w tem miejscu zamiast uczynku zasługującego na niezwyczajną zapłatę, przez metonimią.
-Bez nakładu wystawił.
Podawał i ogłaszał.
W.19. Albowiem będąc wolnym od wszystkich.
Od wszystkich, gdyż nie jestem nikomu obowiązanym.
-Uczyniłem się niewolnikiem.
Do wszystkiego się zniżyłem, nawet do niedostatku i głodu, i zastosowałem się do każdego słabości.
-Abych ich więcej pozyskał.
Aby jak największą liczbę pozyskał Chrystusowi i zbawił.
W.20. stałem się żydem jak Żyd.
Co do niektórych rzeczy, które się naówczas nie sprzeciwiały wierze Chrystusowej.
W.21. Pozyskał.
Dla wiary Chrystusowej.
-Tym którzy byli bez zakonu.
Poganom, którzy nie byli poddanymi prawu Mojżeszowemu.
-Jakobym bym bez zakonu.
Jakbym się trzymał tylko praw przyrodzonych, jak czynią poganie, a nie prawa jakiego pisanego.
-Chociam nie był bez zakonu Bożego.
Chociaż wszakże w rzeczy samej nie żyję bez prawa Bożego, ale wyznaję prawo Chrystusowe, i jemu ulegam.
W. 22. Wszystkim stałem się wszystko. Nie kłamiąc, ale spółcierpiąc, nie przez chytre udawanie, ale przez uczucie politowania, stał się św. Paweł wszystkiem dla wszystkich.
W.23. A wszystko czynię dla Ewangelii.
Abym w swoim czasie otrzymał owoc opowiadania Ewangelii, i stał się jej uczestnikiem z innymi opowiadaczami; to jest aby wespół z nimi dostąpił tych dóbr obiecanych w Ewangelii.
-Abym się stał jej uczetnikiem.
Oto jasne miejsce przeciw odszczepieńcom, którzy uczą, iż żaden nie ma nic dobrego czynić dla odpłaty wiecznej. Bo tu Apostoł świadczy, iż wszystko co czynił lub z powinności, lub z dobrej wolej nadzwyż, darmo każąc, to czynił dla otrzymania zapłaty niebieskiej, w Ewangelii obiecanej.
W.24. Niewiecie iż ci którzy w zawód biegają.
Dla tego własnym kosztem opowiadam Ewangelią, i w ogólności usiłuję zawód życia należycie przebiedz, abym nie był z liczby tych, którzy wprawdzie biegną, ale nie przychodzą do otrzymania zapłaty.
-Ale jeden zakład bierze.
Nie oznacza, iż jeden tylko ma otrzymać wieczną nagrodę, ale że nie wielu; bo inaczej na próżno mówiłby w liczbie mnogiej.
-Tak bierzcie, abyście otrzymali.
Wieniec chwały i zakład zwycięstwa.
W.25. A każdy który się potyka na placu.
Który się ubiega o nagrodę w walce, albo biegu.
-Od wszystkiego się powściąga.
Co może osłabić siły lub lekkość ciała, jak naprzykład: rozpusta i obżarstwo.
-Aby wzięli wieniec skazitelny.
Zapłatę nie jaką doczesną i nikłą.
-A my nieskazitelny.
Wieniec wieczny przygotowany w niebiosach tym, którzy się dobrze potykali.
W.26. Jako na niepewną.
Ale bieg mój, i sposób życia mojego kieruję do należytego celu.
-Tak szermuję.
Wywijam mieczem.
-Nie jako wiatr bijąc.
Pracując próżno i niepożytecznie; ale biczuję nieprzyjaciela, to jest, ciało moje.
W.27. Ale karzę ciało moje.
To jest biczowaniem.
-W niewolę podbijam.
Aby było posłusznem i podległem duchowi.
-Abym się nie stał odrzuconym.
Jeśli i sam Paweł święty nie był pewien o łasce Bożej i o swem zbawieniu , i dla tego trapił ciało swoje posty, pracami, czujnościami, ubóstwem dobrowolnem: aby nie był od Boga odrzucony. Jako dzisiejszy odszczepieńcy tak kalwinistowie, jako i nowochrzczeńcy chcą być pewni, i najmniej nie wątpić, że są w łasce Bożej, i będą zbawieni?”

W imię Prawdy! C. D. 553

7 września 2024 roku

W tym dniu ważne były dla mnie poniższe treści z liturgii słowa i liturgii godzin:

,,Przykład, który podałem, zastosowałem do siebie i Apollosa, ze względu na was. Macie na naszych osobach nauczyć się tej zasady: ,,Nic ponad to, co jest napisane!” Niech nikt nie wywyższa jednego kosztem drugiego. Bo któż wyróżnia cię? Co posiadasz, czego byś nie był otrzymał? A jeżeli nawet otrzymałeś coś w darze, to dlaczego chlubisz się, jakobyś nie był otrzymał? Już syci jesteście! Już wzbogaciliście się! Staliście się królami bez naszej pomocy! O, gdybyście to już byli królami, abyśmy również mogli wespół z wami królować!
Mnie się zdaje, że Bóg nas, apostołów, ustawił na ostatnim miejscu, jak ludzi na śmierć poświęconych. Staliśmy się widowiskiem dla świata, dla aniołów i dla ludzi.
Szaleńcami jesteśmy z powodu Chrystusa; wy – mędrcami w Chrystusie.
Jesteśmy słabi, a wy mocni.
Wy jesteście poważani, my zaś bez czci.
Aż po tę godzinę cierpimy głód i pragnienie,
jesteśmy nadzy i sponiewierani;
tułamy się i trudzimy pracą rąk własnych.
Przeklinają nas, a my błogosławimy;
prześladują nas, my znosimy to cierpliwie.
Oczerniają nas, a my pocieszamy.
Staliśmy się jakoby plugastwem tego świata,
niby śmieciem wszystkich, aż do tej chwili.
Nie piszę wam tego, aby was zawstydzić, lecz upomnieć was pragnę, jako dziatki swe najmilsze. Bo chociażbyście mieli tysiące mistrzów w Chrystusie, to ojców wielu nie macie; a ja stałem się ojcem waszym w Chrystusie Jezusie przez Ewangelię.” 1 Kor 4, 6-15

Do powyższego fragmentu Pisma świętego ważny był dla mnie komentarz z ks. Wujka:

,,W.10. My głupi.
Wedle waszego i świata mniemania.
-Dla Chrystusa.
Dla przepowiadania Ewangelii którego dobrowolnie się wystawujemy na tyle niebezpieczeństw i przykrości.
-Roztropni.
W waszem i świata mniemaniu.
-W Chrystusie.
Którego Ewangelię opowiadając, razem też szukacie pochwał z waszej mądrości i wymowy.
-Myśmy słabi.
Gdyż wiele nieszczęść wytrzymujemy i nie opieramy się, co jest znakiem niemocy.
-A wy mocni.
Gdyż przez waszę światową wymowę, mądrość i przyjazne stosunki z możnymi, łatwo odwracacie napotykane przykrości.
-Wy zacni.
Słynni, pełni chwały.
-A my bez czci.
Nieznani, nieuczeni.
W.11. Aż do tej godziny.
Od początku naszego opowiadania aż do tego czasu.
W.12. Pracujemy robiąc swemi rękami.
Żeby sobie na żywność zapracować i nikomu nie być ciężarem.
-Znosimy.
Cierpliwie, spokojnie.
W.13. Bluźnią nas.
Znieważają i szarpią sławę naszę.
-Modlimy się.
Do Boga za nimi. Albo pokornie mówimy, obyczajem błagających.
W.14. Zawstydził.
Żebym wam to wyrzucał.”

W imię Prawdy! C. D. 510

16 sierpnia 2024 roku ciąg dalszy

Do powyższego fragmentu Pisma świętego (Mt 19, 3-12 ) ważny był dla mnie komentarz ks. Wujka:

,,W.3. Kusząc go.
Szukając jakiegokolwiek powodu z tego co mówił lub czynił, żeby go spotwarzyć.
-Dla którejkolwiek przyczyny.
Nie rzekli, czy wolno opuścić żonę dla jakiej przyczyny, lecz dla którejkolwiek przyczyny; albowiem nie wątpili, że jest przyczyna dla której wolno.
W.4. Nie czytaliście.
Wyrzuca Faryzeuszom niewiadomość prawa, które się umiejętnością szczycili.
-Który stworzył.
To jest stworzyciel.
-Mężczyznę i niewiastę stworzył je.
Chrystusa dowód jest taki: jeśliby Bóg chciał, żeby jeden mężczyzna miał wiele żon, nie stworzyłby jednej tylko niewiasty, ale wiele.
-I rzekł.
Bóg; o nim bowiem mówił. Przeciwnie w Wj 2, 24 te słowa przypisują się Adamowi. Odpowiedzieć należy, iż Adam, jako prorok, powiedział to duchem Bożym, i że Bóg mówił przez usta jego.
W.5. Opuści człowiek ojca i matkę.
Odejdzie od rodziców, żeby zamieszkać z żoną.
W.6. A tak już nie są dwoje.
Już nie jest dwóch ludzi, lecz jeden.
-Jedno ciało.
Jakby jeden człowiek. Albo rozumie się połączenie ciał, jak zdaje się tłumaczyć św. Paweł, 1 Kor 6, 16, gdy mówi: ,,ten co się złącza z nierządnicą, staje się jednem ciałem.
-Co tedy Bóg złączył.
Węzłem tak ścisłym, iż niechce żeby się, kiedy rozłączyli dopóki żyją.
-Człowiek niechaj nie rozłącza.
Ta nierozdzielność między mężem a żoną, stąd pochodzi: iż małżeństwo jest Sakramentem: to jest znakiem świętym nierozdzielnego złączenia Chrystusa z kościołem.
W.7. Rozkazał dawać list rozwodowy, i opuścić.
Tym, którzy chcą opuścić żony, rozkazał aby dawali list rozwodowy.
W.8. Nie było tak.
Nie godziło się, nie było tak postanowiono.
W.9. Oprócz dla porubstwa.
Dla cudzołóstwa może mąż żonę, i żona męża opuścić. Ale ani mąż inszej żony, ani żona inszego męża pojąć nie może, póki pierwszy żywi. I przetóż Fabiola zacna Rzymianka czyniła jawną pokutę, acz to z niewiadości była uczyniła: jako św. Hieronim pisze. I z Pawła świętego jasna jest, że która idzie za drugiego męża, póki pierwszy żyw, jest cudzołożnicą. Co wszystko jest przeciw nowowiernikom dzisiejszym, którzy takich małżeństw dopuszczają. Mt 5, 33. Mk 10, 4. Łk 16, 18. Rz 7, 2-3.

-Opuszczoną.
Dla cudzołóstwa.
W.10. Jeśli tak jest.
Że nawet dla cudzołóstwa opuściwszy żonę innej brać nie wolno, lepiej się nie żenić.
W.11. Nie wszyscy pojmują słowa tego.
Którzykolwiek nie mają tego daru sobie danego, mówi Augustyn święty albo dla tego nie mają iż nie chcą, albo iż tego co chcą nie zachowają. A którzy ten dar mają, z Boga go mają, i z swej dobrej woli. Skąd jasna jest, iż Pan Bóg daru powściągliwości żadnemu nie broni: ale go daje każdemu który on prosi, który go chce, który się stara aby go dostał. Łk 11, 10. Albowiem każdemu proszącemu będzie dano, i który szuka, najdzie, i kołacącemu będzie otworzo. Hieronim na to miejsce. Toż Tertulian, Orygenes, Grzegorz Nazyan., Ambroży, Augustyn i Chryzostom twierdzą, i tak te słowa Pańskie wykładają. Przetoż heretykowie, i zbiegli mniszy nie słusznie tem krzywoprzysięstwa swe i złamanie ślubów wymawiają, żeby im Bóg nie dał tego daru.
W.12. Którzy z żywota matki tak się narodzili.
Z natury są niezdolni do zawarcia małżeństwa. Podaje, powiada św. Hilary, ,,trzy rodzaje trzebieńców, z których jedni takimi są od natury, drudzy od ludzi, inni sami przez się; z tych pierwsi wolnymi są i od winy i od zasługi; drudzy mają winę, jeśli się to stało za ich zgodą, trzeci mają zasługę.
-Którzy się sami otrzebili.
Ci się otrzebili dla królestwa niebieskiego, którzy wieczną czystość Bogu poślubili, dla łacniejszego i pewniejszego dostąpienia królestwa niebieskiego. Jako Augustyn święty pokazuje: który też dowodzi, iż stan tych którzy czystość ślubują Panu Bogu, jest lepszy i doskonalszy, i większej zasługi u Boga, i sposobniejszy do dostąpienia żywota wiecznego, a niźli stan małżeński. Co jest przeciwko jowinianistom, tak starym, jako i tym nowym.
-Kto może pojąć niechaj pojmuje.
Nie tak mówi o przykazaniach: Kto je może chować, niechaj chowa (bo te z potrzeby mają być chowane, pod utratą żywota wiecznego) ale o radach, (jako o panieństwie, o wstrzymaniu się od mięsa i od wina, o dobrowolnem ubóstwie, i o rozdaniu ubogim wszystkiego) tak mówi: Kto może pojąć niech pojmie. Co jest tylko rada, a nie mandat ani rozkazanie. A to też przeciw dzisiejszym heretykom: którzy powiadają, iż nie masz w Ewangelii żadnej rady, ale wszystko jest przykazanie. Mt 19, 17. 1 Kor 7, 27. Rz 14, 21. Mt 19, 21.”

W imię Prawdy! C. D. 468

3 sierpnia 2024 roku ciąg dalszy

W tym dniu ważne były dla mnie poniższe treści z liturgii słowa i liturgii godzin:

,,Bracia! Oto po raz trzeci zamierzam do was przybyć, a nie będę was obciążał. Nie szukam bowiem tego, co wasze, ale was samych. Nie dzieci rodzicom winny gromadzić majętności, lecz rodzice dzieciom. Ja zaś bardzo chętnie poniosę wydatki i nawet siebie samego wydam za dusze wasze. Czyż więc, coraz bardziej was miłując, mniej będę miłowany?
Zresztą niech będzie i tak: nie byłem dla was ciężarem, ale będąc przebiegłym, zdobyłem was podstępem. Czy może oszukałem was przez kogoś spośród tych, których do was posłałem? Prosiłem Tytusa i wysłałem z nim brata. Czy Tytus was oszukał? Czyż nie postępowaliśmy w tym samym duchu? Czy nie tymi samymi śladami?
Od dawna już sądzicie, że się przed wami usprawiedliwiamy. W obliczu Boga w Chrystusie mówimy, a wszystko, najmilsi, ku zbudowaniu waszemu. Obawiam się, że gdy przyjdę, znajdę was nie takimi, jakimi pragnąłbym was znaleźć, a i dla was okażę się takim, jakiego sobie nie życzycie. Żeby przypadkiem nie było wśród was sporów, zazdrości, gniewu, niewłaściwego współzawodnictwa, obmów, szemrania, wynoszenia się, kłótni. Oby mnie ponownie nie upokorzył wobec was Bóg mój, tak iżbym musiał opłakiwać wielu spośród tych, którzy popełniali przedtem grzechy i wcale się nie nawrócili z nieczystości, rozpusty i rozwiązłości, której się dopuścili.
Oto teraz po raz trzeci wyruszam do was. Na ustach dwu albo trzech świadków zawiśnie cała sprawa. Zapowiedziałem to już i teraz zapowiadam – jako obecny za drugim razem, a nieobecny teraz – tym, którzy już przedtem grzeszyli, i wszystkim innym, że gdy znów przyjdę, nie będę oszczędzał nikogo. Usiłujecie bowiem doświadczać Chrystusa, który przeze mnie przemawia, a nie jest słaby wobec was, lecz ukazuje w was moc swoją. Chociaż bowiem został ukrzyżowany wskutek słabości, to jednak żyje dzięki mocy Bożej. I my także niemocni jesteśmy w Nim, ale żyć będziemy z Nim przez moc Bożą względem was.
Siebie samych badajcie, czy trwacie w wierze; siebie samych doświadczajcie! Czyż nie wiecie o samych sobie, że Jezus Chrystus jest w was? Chyba żeście odrzuceni. Mam zaś nadzieję, iż uznacie, że my nie jesteśmy odrzuceni. Prosimy przeto Boga, abyście nie czynili nic złego. Nie o to chodzi, byśmy się sami okazali wypróbowani, lecz byście wy czynili, co dobre, a my, żebyśmy byli jakby odrzuceni. Nie możemy niczego dokonać przeciwko prawdzie, lecz wszystko dla prawdy. Cieszymy się bowiem, gdy my słabi jesteśmy, wy zaś – mocni, i modlimy się o wasze udoskonalenie. Dlatego też jako nieobecny tak piszę, abym jako obecny wśród was nie musiał postępować surowiej – według władzy, którą Pan mi dał ku zbudowaniu, a nie ku zgubie waszej.
Zresztą, bracia, radujcie się, dążcie do doskonałości, pokrzepiajcie się na duchu, jedno myślcie, pokój zachowujcie, a Bóg miłości i pokoju niech będzie z wami. Pozdrówcie się nawzajem świętym pocałunkiem. Pozdrawiają was wszyscy święci.
Łaska Pana Jezusa Chrystusa, miłość Boga i dar jedności w Duchu Świętym niech będą z wami wszystkimi”. 2 Kor 12, 14 – 13, 13

W tym dniu przeczytałem ważne dla mnie treści w Katechizmie Rzymskim wydanym z rozkazu św. Piusa V:

,,Przyszliśmy na te nieszczęśliwe, a podobno już ostateczne czasy, w których i miłość w ludziach gaśnie, i Wiara ustaje, i nieprawość im dalej, tem bardziej rozszerza się, tak dalece, iż ludzie niby w odmencie chodzą, nie wiedząc co czynić i której nauki trzymaćby się mieli. Narodziło się wiele rozmaitych a sobie przeciwnych i sprośnych błędów; namnożyło się dosyć kacerzów, z których każdy swą naukę pismem i słowem Bożym zdobi i tak wielka jest ich już liczba, że ich trudno policzyć. Począwszy bowiem od Lutra, który tego kąkolu nasiał, aż do tego czasu codzień większe błędy rosną i więcej kacerzów przybywa. Począł on dach starego domu łamać (jak o nim Trideiste piszą) gdy cały porządek Kościelny popsuł, posłuszeństwo zniszczył, Wiarę świętą wykorzenił, życie ludzkie rozpuścił i swawoli namnożył. Nastali po nim Sakramentarze, jego uczniowie, którzy coś dalej jeszcze poszli i ściany walić poczęli, Chrystusowi bowiem i Synowi Bożemu prawdzie wiecznej kłamstwo zadają, twierdząc upornie, że to nieprawda co mówić raczył: ,,To jest Ciało moje; to jest Krew moja.” Haniebne to kacerstwo, nad które wszeteczniejszego nie być nie może, nie dla czego innego szatan wywiódł, tylko dla błuźnienia prawdy Bożej i morderstwa Chrześcian. Urośli potem Nowochrzczeńcy, Pikarci, znowu Szwenkfeldiani i inne szkodliwe sekty. W naszej zaś miłej Polsce niedawno Trideiste wylęgli się, którzy grunt tego domu burząc, (jak sami się chlubią) Chrystusa Pana Syna Bożego za prawego i wiecznego Boga mieć nie chcą; tak dalece, iż ludzie swawolnie i bezpiecznie mówią: Nie jest Bogiem Chrystus Pan, nie jest od wieku, nie jest Bogu Ojcu równy, ani jednej z nim istności.”