Świat potrzebuje światła

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też lampy i nie umieszcza pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu. Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie». Mt 5, 13-16

Wyobraź sobie świat bez światła, elektryczności, a nawet bez słońca. W takiej rzeczywistości nie byłoby w ogóle życia. Spróbuj także zobaczyć świat rozświetlony sztucznym światłem, ale bez światła duchowego. Ten cały błysk byłby pusty, gdyby nie miał swoistej głębi.

Jezus zaprasza dzisiaj mnie i Ciebie do dawania Bożego światła dla świata. Jak to uczynić, aby rozświetlać zabieganych ludzi? Czy da się jeszcze jakoś przyciągnąć uwagę tych, którzy są zapatrzeni w marności i biegną ku przepaści? Jak być solą dla ziemi, by nadawać jej właściwy, dobry smak?

Wczoraj otrzymałem piękne światło od bp. Rysia. Podczas pewnego spotkania stałem na korytarzu, a biskup podchodzi do mnie i mówi proste zdanie: Ciebie to ja jeszcze mało znam. Na co ja odpowiadam 15 sekundową prezentacją swojej osoby i działaniem Ducha Świętego w moim życiu. Po czym biskup tak po prostu przytula moją głowę do swojego ramienia. Taki jeden gest był przekazaniem miłości pasterza dla młodszego pasterza. Ile umocnienia daje taka chwila, to wie tylko moje serce. Tak się składa, że dzień wcześniej przytulałem bezdomnych kryminalistów, w tym jednego, który przyznał się do zabójstwa. Dzień później sam byłem przytulony. Być może to był gest podziękowania od samego Boga, który posłużył się biskupem.

Kolejne światło otrzymałem od bardzo znanego świeckiego ewangelizatora, który powiedział, że ma chorobę autoimmunologiczną, w której komórki nie rozpoznają się i walczą ze sobą wyniszczając organizm. Powiedział, że w pewnym momencie nie dawano mu szans na przeżycie. Wielu ludzi modliło się za niego, a on ofiarował to cierpienie za Kościół, w którym ludzie walczą ze sobą i nie rozpoznają siebie, jako dzieci jednego Boga. Ten człowiek cierpiał i nadal cierpi, ale z wielką miłością do Boga i Kościoła. Powiedział także, że nie dba we wspólnocie o ilość, ponieważ dużo osób o słabym korzeniu rozproszy się pod wpływem silnego wiatru. On buduje we wspólnocie ludzi o mocnym korzeniu. Na tak mocno ugruntowanych osobach wyrośnie później wiele gałęzi i owoców. Aż miło słuchało się osoby świeckiej o takiej głębi.

Wielu powiada: «Któż nam szczęście ukaże?»
Wznieś ponad nami, Panie, światłość Twojego oblicza! Ps 4, 7

Kto pokazała Ci szczęście? Komu Ty je pokazujesz? Nie czekaj aż świat zahipnotyzuje Twoje otoczenie złudnym światłem. Powiedz ludziom śmiało i otwarcie o tym, co cieszy i napełnia Twoje serce. Mów odważnie o bezwarunkowej miłości Boga. Nadawaj prawdziwy smak tam, gdzie posła Cię Bóg. Bądź pełen pokoju. On pójdzie z Tobą.

Panie, dziękuję za kolejne umocnienia. Dziękuję za światło od bp. Rysia i Pana Andrzeja. Uczyń mnie Twoim narzędziem, dzięki któremu zaniesiesz światło do wielu miejsc.

Dzisiejsze załączniki pokażą świat bez światła i ze światłem. Jeśli poświęcicie na nie 9 min, to będziecie naprawdę zadowoleni!

oraz

Jedna odpowiedź do “Świat potrzebuje światła”

Dodaj komentarz