W imię Prawdy! C. D. 509

16 sierpnia 2024 roku

W tym dniu ważne były dla mnie poniższe treści z liturgii słowa:

,,Pan skierował do mnie te słowa: «Synu człowieczy, zapoznaj Jerozolimę z jej obrzydliwościami i powiedz: Tak mówi Pan Bóg do Jerozolimy: Z pochodzenia i urodzenia swego jesteś z ziemi Kanaan. Ojciec twój był Amorytą, a matka twoja – Chittytką. A twoje urodzenie: w dniu twego przyjścia na świat nie odcięto ci pępowiny, nie obmyto cię w wodzie, aby cię oczyścić; nie natarto cię solą i w pieluszki cię nie owinięto. Żadne oko nie okazało współczucia, aby spełnić względem ciebie jedną z tych posług przez litość dla ciebie. W dniu twego urodzenia wyrzucono cię na puste pole – przez niechęć do ciebie.
Oto Ja przechodziłem obok ciebie i ujrzałem cię, jak szamotałaś się we krwi. Rzekłem do ciebie, gdy byłaś we krwi: Żyj, rośnij! Jak trawę na polu cię uczyniłem. Rosłaś, wzrastałaś i doszłaś do wieku dojrzałego. Piersi twoje nabrały kształtu i włosy twoje stały się obfitsze. Ale byłaś naga i bez okrycia.

Oto przechodziłem obok ciebie i ujrzałem cię. Był to twój czas, czas miłości. Rozciągnąłem połę płaszcza mego nad tobą i zakryłem twoją nagość. Związałem się z tobą przysięgą i wszedłem z tobą w przymierze – mówi Pan Bóg – stałaś się moją. Obmyłem cię wodą, otarłem z ciebie krew i namaściłem olejkiem. Następnie przyodziałem cię wyszywaną szatą, obułem cię w trzewiki z miękkiej skórki, opasałem bisiorem i okryłem cię jedwabiem.

Ozdobiłem cię klejnotami, włożyłem bransolety na twoje ręce i naszyjnik na twoją szyję. Włożyłem też pierścień w twój nos, kolczyki w twoje uszy i wspaniały diadem na twoją głowę. Zostałaś ozdobiona złotem i srebrem, przyodziana w bisior oraz w szaty jedwabne i wyszywane. Jadałaś najczystszą mąkę, miód i oliwę. Stawałaś się z dnia na dzień piękniejsza i doszłaś aż do godności królewskiej. Rozeszła się twoja sława między narodami dzięki twojej piękności, bo była ona doskonała z powodu ozdób, w które cię wyposażyłem – mówi Pan.

Ale zaufałaś swojej piękności i wyzyskałaś swoją sławę na to, by uprawiać nierząd. Oddawałaś się każdemu, kto obok ciebie przechodził.
Ja jednak wspomnę o przymierzu, które z tobą zawarłem za dni twojej młodości, i ustanowię z tobą przymierze wieczne, abyś pamiętała i wstydziła się i abyś ze wstydu ust swoich nie otwarła wówczas, gdy ci przebaczę wszystko, co uczyniłaś» – mówi Pan Bóg”. Ez 16, 1-15. 60. 63

,,Wtedy przystąpili do niego faryzeusze i chcąc go wprawić w zakłopotanie zapytali go: ,,Czy wolno mężowi rozwieść się ze swą żoną dla jakiejkolwiek przyczyny?” A on odpowiedział im: ,,Czy nie czytaliście, że Stwórca na początku stworzył mężczyznę i niewiastę i że powiedział: Dlatego opuści mężczyzna ojca i matkę i złączy się z żoną swoją, i ci dwoje będą jednym ciałem? Tym sposobem nie ma już dwojga, lecz są jednym ciałem. Niechaj więc człowiek nie rozłącza tego, co Bóg złączył.” A oni na to: ,,To dlaczego Mojżesz nakazał dać jej list rozwodowy i potem się z nią rozwieść?” A on rzekł: ,,Ze względu na wasze twarde serce pozwolił wam Mojżesz oddalać żony wasze; lecz z początku tak nie było. A ja wam powiadam: Kto by rozwiódł się z żoną swą, nawet w wypadku nierządu, i pojąłby inną, dopuszcza się cudzołóstwa. A kto by rozwiedzioną pojął, cudzołoży.

Na to rzekli mu uczniowie jego: ,,Jeżeli tak się ma sprawa między mężczyzną a niewiastą, to lepiej się nie żenić.” Lecz on im odrzekł: ,,Nie wszyscy to pojmują, lecz jedynie ci, którym jest dane. Są bowiem ludzie, którzy od urodzenia niezdolni są do małżeństwa, i są tacy, których ludzie niezdolnymi uczynili; a są i tacy, którzy ze względu na królestwo niebieskie wyrzekają się małżeństwa. Kto to pojąć może, niechaj pojmuje.” Mt 19, 3-12

W imię Prawdy! C. D. 497

14 sierpnia 2024 roku ciąg dalszy

W tym dniu ważne były dla mnie poniższe treści z liturgii słowa i liturgii godzin:

,,Jeżeli brat twój zgrzeszył przeciwko tobie, to idź i upomnij go w cztery oczy. Gdy cię usłucha, pozyskałeś brata swego. Jeżeli zaś cię nie usłucha, weź ze sobą jeszcze jedną lub dwie inne osoby, żeby na podstawie zeznania dwóch lub trzech świadków cała sprawa została rozstrzygnięta. Jeżeli ich także nie chce usłuchać, powiedz to Kościołowi, a jeśli nawet Kościoła usłuchać nie chce, niech ci będzie jako poganin i celnik.
Zaprawdę powiadam wam, wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebiesiech; a wszystko co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebiesiech.
Ponadto powiadam wam: jeżeli dwaj spośród was na ziemi jednomyślnie o cokolwiek proszą, dane im będzie przez Ojca mego, który jest w niebie. Bo gdzie dwaj lub trzej zgromadzeni są w imię moje, tam ja jestem wśród nich.” Mt 18, 15-20

Do powyższego fragmentu Pisma świętego ważny był dla mnie komentarz ks. Wujka:

,,W.15. Zgrzeszył przeciwko tobie.
Obraził ciebie w czemkolwiek, albo w obecności twej zgrzeszył; albo o ile z niego jest, dał tobie grzesząc zgorszenie. Albowiem rzeczą jest pewną iż nauka Chrystusowa nie zamyka się w tak szczupłych granicach, żeby mówiła tylko o tych grzechach, z których wynika osobista krzywda upominającego; gdyż przyczyna, którą Chrystus kładzie, pozyszczesz brata swego, ściąga się także i do innych grzechów.
-Brat twój.
Bratem zowie każdego chrześcijanina; o innych bowiem nie mówi, jak się pokazuje z w. 17: Powiedz Kościołowi; a jeśliby Kościoła nie usłuchał, niechi będzie jako poganin i celnik; albowiem przeciwstawi bratu poganina i celnika, i kościół o tych nie sądzi, którzy nie są w nim, 1 Kor 5, 12. Właściwie jednak bratem nazywa tego, którego w.10 nazwał małym; i uczy, iż jeśli on w czem zgrzeszy, nie należy się z nim obchodzić surowo jako z nieprzyjacielem, lecz miłosiernie jako z bratem, tak jak się z nim obchodzi Syn Boży, który przyszedł żeby zbawić co było zginęło.
-Karz go między tobą a onym samym.
Jeśliby zgrzeszył brat twój, nie obwiniaj go rychło, i nie zaraz podawaj go na sąd kościoła, lecz ochraniaj jego sławę, i wprzódy go upomnij.
W.16. Wezmij z sobą jeszcze jednego albo dwu.
Świadków użyć należy dla tego, aby upominający mógł łatwiej przekonać grzeszącego o jego grzechu, gdy nie on jeden, ale dwóch albo trzech świadków to samo twierdzą; na to bowiem zdanie naprowadza nas świadectwo z Deut. ,,w ustach dwóch labo trzech, itd.” Używają się także dwaj oni świadkowie dla tego, aby poznawszy winę wykraczającego, i przekonawszy się o tem iż on zostaje w grzechu, jego upomnieli; i żeby na mocy tej wiadomości, jeśliby się winny nie chciał poprawić, donieśli go do władzy.
W.17. Powiedz kościołowi.
A jeśliby i im nie wierzył, tedy wolno ci będzie odesłać winnego na sąd przełożonych kościoła.
-Jeśliby kościoła nie usłuchał.
Tu przez kościół, Chryzostom święty i pospolicie wszyscy doktorowie rozumieją biskupy i przełożone kościelne: którzy mają moc sądzenia, związania i rozwiązania: niżej w. 18. A obacz iż nie tylko heretycy, ale i inni uporni, a nieposłuszni synowie kościelni, mogą być wyklęci, i stać się takimi jacy byli u żydów poganie i celnicy, to jest: wyrzuceni z społeczności wiernych. Która klątwa (jako Augustyn świadczy) jest cięższe karanie niż gdy człowieka mieczem zetną, ogniem spalą, albo bestiami skarmią. Bo kluczmi kościelnemi ciężej nieszczęśliwiej bywa człowiek związany, niźli któremiżkolwiek najcięższemi i najtwardzijszemi żelaznemi, albo diamentowemi łańcuchami, albo okowami.
-Jako poganin.
Ponieważ tedy heretykowie kościoła nie słuchają, słusznie się ich (a zwłaszcza mianowicie wyklętych) katolikowie wiarować, z nimi w rzeczach strony nabożeństwa nie obcować, i owszem się tak imi brzydzić mają, jako żydy, pogany i jawnogrzeszniki.
W.18. Cobykolwiek związali.
Jako przedtem dał moc zwięzowania i rozwięzowania wszystkich w obec i każdego z osobna, najpierwej i osobliwie Piotrowi św., na którym kościół swój zbudował. Tak tu nie tylko Piotrowi, i w nim potomkom jego: ale też i inszym Apostołom, i w nich namiastkom ich, każdemu w swem Biskupstwie tęż moc daje. Lecz inaczej wiedzieć nie coby rozwiązać mieli, aż im każdy otworzy przez spowiedź swe sumienie.
-A cobyście rozwiązali.
Nie mniejszą moc dał Pan kościołowi swemu rozwiązania, a niźli związania. Jako św. Ambroży przeciw Nowacyanom pisze. Którzy mówili: iż kapłani mogą związać, ale nie rozwiązać.
W.19. Gdyby się z was dwa zezwolili.
Wszelkie zezwolenie w jedności kościoła Chrystusowego, na Concyliach, na Synodach, i na pospolitych modlitwach, większej mocy jest niźli osobnego którego człowieka.
Oznacza iż chociaż są na ziemi, i daleko od nieba, tam jednak gdy się będą modlili, zostaną wysłuchanymi.
W.20. W pośrodku ich.
Nie każde zgromadzenia mogą sobie przytomność i obecność Pana Chrystusową przypisować: ale tylko te, które się zgromadzają w jedności kościelnej. A przetoż wszystkie zbory i schadzki heretyków i odszczepieńców, które się zgromadzają prosto przeciw katolickiej wierze, darmo się tem słowem Pańskim cieszyć mają.
-Zgromadzeni w imię moje.
Wtedy się zgromadzamy w imię Chrystusowe, gdy nic innego nie szukamy jedno Chrystusa i jego chwały, albo gdy się zbieramy przy wzywaniu imienia Pańskiego. Albo gdy ci którzy, którzy się zgromadzają mają na sobie powagę i osobę Chrystusa.”

W imię Prawdy! C. D. 453

28 lipca 2024 roku ciąg dalszy

W tym dniu przeczytałem ważne dla mnie treści w książce pt. ,,Nie poprawiać Pana Boga”:

,,Prawo ludzkie jest tylko obcinaniem szponów drapieżnikom dybiącym na cudzą własność – poskramianiem ludzi wilków (homo homini lupus, człowiek człowiekowi wilkiem – brzmi przysłowie) ujarzmianiem i kiełznaniem barbarzyńskich nawyków krwiożerczych bestyj ludzkich, gdy serce straciły.
Starożytni apelowali do poddanych w imieniu bogów, którzy też między sobą wojny toczyli, nienawidzili się, żony sobie odbierali, więc – jakżeż mogła gościć cnota i miłość wśród ludów wychowanych na prawach takich i przy takich bogach.
Dziś, gdy niektóre państwa detronizują Boga prawdziwego a na Jego ołtarze stawiają dawnych bożków – a przede wszystkim boga wojny – Wodana – to taki naród pokojowi światowemu nie będzie służył to pewne.
Wszystkie prawa starożytne potrafiły jedynie zrobić z ludzi początek człowieka – ale nigdy pełnego człowieka takiego, jaki z rąk Boga wyszedł w naszym rodzicu Adamie… a już nigdy nie potrafią – zrobić z niego świętego w naszym dzisiejszym znaczeniu cywilizacji chrześcijańskiej.

Prawo to ograniczało się do zapobiegania pospolitym zbrodniom a o cnotach ani marzyć nie odważyło się.
A i dzisiejsze prawo, czymże jest, jak nie zespołem kompromisów z różnymi zbrodniami, które chce wykorzenić przeważnie półśrodkami, bo każde prawo karne – ma tyle komentarzy osłabiających je, że zbrodnia, gdy dobrze umie chodzić koło siebie – może uniknąć kary.
Prawo ludzkie nie skazuje nigdy zła na zagładę, bo tylko się z nim układa, paktuje.
Ujmuje w karby namiętności i nałogi – ale ich nie wykorzenia.
Ma pełne zadowolenie, gdy je ludzie tylko dla oka wykonują a nigdy dla zasady i z przekonania.
Ci zaś, co dla oka nauczyli się wykonywać prawo – i na zewnątrz je szanować nawet – ci folgują sobie za to w skrytości, ile się tylko da.
A jakie Jezus zastał Prawa, gdy przyszedł na świat?
Różne były te prawa.

Historia notuje prawa pogańskie, zawarte w Manawa Dharmastra w księgach Avesty, Prawa Solona, Siedmiu Mędrców. – Wydał też prawa i ,,sławny Drakon”, którego samo imię do dziś dreszcz strachu budzi…
I wszystkie te prawa miały na celu zapobieganie najbardziej pospolitym zbrodniom.
Były tylko słabym pilnikiem na ostre szpony jurnej natury dzikusa, człowieka obdarzonego rozumem.
Mimo tych praw zwierzęcość prawie zawsze pokonała rozum.
Bo przypatrzmy się tylko pobieżnie, co to pisze historia starożytna o ówczesnych ludziach.
Co to było ich ideałem?
Polować nie tylko na zwierzęta – ale i na ludzi, by się triumfalnie móc zwać ,,mężobójcą” jak ów Hektor trojańczyk.
Wojna była ich żywiołem. By mieć na nią dość siły – pożerano kawały surowego mięsa, popijano nieźle winem, jak ten sławny ,,ojnobares” (baryła wina chodząca), pochłaniano niewiarygodne ilości owoców, mleka, miodu – z czego robiła się krew, rosły bary, węzły mięśni – by móc powalić wroga – i długo włóczyć go za nogi po pobojowisku – jak opisuje Iliada.
Grecja znała prawa – ale częściej to prawo było tam łamane, niż przestrzegane. To samo działo się u Rzymian.
Możni nic sobie z niego nie robili, prawnicy omijali je (jak dziś), źli otwarcie gwałcili, biedni nienawidzili.

A choćby i było przez wszystkich zachowane, to jednak nie wiele dawałoby szczęścia – bo jego najidealniejszym celem było – nie wykorzenienie zupełnie zła – ale tylko osłabienie go.
Ujmowało w karby dzikość poganina – ale nie robiło go cnotliwym.
U żydów był Pięcioksiąg, były Tablice z Góry Synaj – które Sam Bóg podyktował – ale cóż, kiedy wypędzono z Nich zupełnie Ducha Bożego, Który jest Miłością.
Żydzi wyrzucili z Przykazań z Góry Synaj nie tylko Boskie Serce, ale nawet ludzkie.
Ich zdaniem w Prawie ma mieć głos jedyny i decydujący tylko Rozum i nic więcej.
Czyli – że niemal taksamiutko jest i dzisiaj, jak było przed 2 tys. Lat. Bo paragrafy i serce chcieć dziś razem łączyć – to znaczy starać się o dyplom – prost do Tworek, Kobierzyna, Kulparkowa – czy innego szpitala wariatów.
A właśnie – nie co innego – tylko wypędzenie z paragrafów wszystkich praw serca – przynosi ludziom miast szczęścia ze sprawiedliwości, przynosi istne piekło niezadowolenia.
Takie prawa Jezus zastał, gdy na świat przyszedł. Niestety takie poszanowanie i respektowanie praw ludzkich do dziś trwa – ale nie z winy Jezusa – tylko z winy tych, którzy nie pozwolili aż dotąd wprowadzić ustawami państwowymi wszystkich Praw Bożych, przez Jezusa autorytatywnie boską mądrością objaśnionych – tylko je zostawili – prywatnemu życiu – (o ile go nie przekreśli całkiem).
Toteż, gdy mówimy dzisiaj o dwudziestym wieku cywilizacji Chrześcijańskiej – to wara mówić o niej, jako fakcie moralnego znaczenia – bo zamknął się ten termin do znaczenia czysto historycznego.
Znamy Jezusa Chrystusa historycznego a nie życiowego, nie Króla naszych praw, naszych uczelni Mistrza, naszych sądów Sędziego, naszych serc Kierownika i Reformatora.”

W imię Prawdy! C. D. 452

28 lipca 2024 roku ciąg dalszy

W tym dniu przeczytałem ważne dla mnie treści w książce pt. ,,Nie poprawiać Pana Boga”:

,,Według bowiem Praw Międzynarodowych, wojna tylko wtedy jest uznana za wojnę – gdy jest wypowiedziana.
Japonia nigdy nie wypowiedziała Chinom wojny – więc choć masakruje miliony wojsk Chińskich, pali miasta, wiesza ludność i żołnierzy i sama traci w niesłychanie krwawych walkach setki tysięcy swych obywateli, ubranych w mundur – to jednak wojny między Japonią a Chinami nie ma. – Nie ma, bo tak orzekło Prawo Międzynarodowe i kwita.
Podobnie w Hiszpani.
Dwa lata grają tam armaty, warczą samoloty, terkoczą karabiny maszynowe – zatapiają się wzajemnie okręty wojenne – i gen. Franco wali czerwonych aż hej!
Jednak Prawo Międzynarodowe nie uznało i zdaje się nie uzna, że gen. Franco jest stroną wojującą – aż się znów wojna skończy – a wtedy wszyscy zwycięstwo jego uznać muszą, i uznają – lecz za wojującego go nie uważają.

Cud się więc dzieje w tej Hiszpanii, bo gen. Franco odnosi decydujące zwycięstwo w wyzwoleniu ojczyzny spod jarzma żydowsko-komunistycznego – a nie jest stroną walczącą – więc widocznie same karabiny, same czołgi, same armaty pędzą tam do ataku – i zwyciężają, same aeroplany rzucają bomby – same okręty i łodzie podwodne prują fale morza i biją z armat, wypuszczają torpedy – a szczęśliwy gen. Franco bezczynnie patrzy, popijając malagę, lub jak mały chłopczyk bawi się ołowianymi żołnierzami, porozkładanymi na stole i zagryza banany.
Nie przyznano gen. Franco prawa strony walczącej. – Ten fakt już nawet na wsi jest mocno wydrwiony – bo chłopaki powiadają sobie: dam komu w łeb, ale sobie z góry zastrzegę, że nie chcę być stroną walczącą i sąd musi mnie uwolnić.
Aż nazbyt byłoby to wszystko humorystyczne – gdyby nie było w skutkach tak straszne i tak tragiczne dla ludzkości.
Lecz dziwić się temu nie trzeba – bo najwięksi prawnicy – twórcy podstaw wszelkich praw pojedynczych, państwowych czy międzynarodowych – jakimi byli Rzymianie, tak określili ludzkie prawo: ,,Najwyższe prawo jest najwyższym bezprawiem” – ,,Summum ius summa iniuria”.

Dlatego najlepsi prawnicy świata dali sami swemu wyczynowi tak tragiczne określenie, że źródłem ich praw był tylko sam rozum ludzki – a rodziły się te prawa w oparach błędów pogańskich wierzeń religijnych – które liczyły sobie, nie mniej, jak 30.000 bóstw powymyślanych przez wszelakie zbrodnie i grzechy jakie poganin popełniał.
Każdy grzech miał swego bożka i ołtarz w świątyni.
Duch i Rozum Prawdziwego Boga nie powiał nigdy mądrością Boską i Światłem Boskim nad prawodawcami rzymskimi.
Lecz mimo wszystko są tam jednak istne perły zdrowego rozumu, tak, że gdy do nich puścić promienie Najpierwszego Prawa i Najdoskonalszego, z którego zrodziło się Dziesięć Przykazań Boskich – Prawa, które brzmi: ,,Kochaj Boga z całego serca twego, ze wszystkich myśli twoich, ze wszystkich sił twoich – (a wyrobioną miłością na miłowaniu Boga) – kochaj bliźniego jak siebie samego” – to by albo mało albo nic do nich nie trzeba było dodawać do rzymskich praw.

Lecz niestety, co jak co, ale Prawo ludzkie nie chce ani rusz zawrzeć małżeństwa na całe życie z Prawem Boga – woli iść luzem i dlatego jest tak przeklinane i nienawidzone… i zasłużyło sobie na tytuł największego bezprawia, może nigdy tak słusznie, jak dziś.
Dlatego, że ludzkie prawa przekreśliło i wykreśliło ze swych paragrafów całkowicie to, co jest Głównym Filarem i Duszą boskiego Prawa – SERCE a oparło się tylko na zimnym iście prawniczym Rozumie – dlatego – można nim tak żonglować – że tymi samymi paragrafami można jednego człowieka zupełnie uwolnić od winy – a drugiego skazać za te same przestępstwa.
Czy nawet Jezusa Boga nie skazało żydowskie Prawo na śmierć? Prawo ludzkie nawet w Bogu winę znalazło!
Ponieważ ludzkie Prawa przewidują tylko kary i rygory – a najwyżej zwolnienie od kar – zaś nigdy nagrody za cnoty – więc nigdy nie wychowają serca ludzkiego – nigdy nie stworzą tego, co jest ideałem wieczystym każdego człowieka, który nosi w klatce piersiowej serce – nigdy dla tego serca nie wyhoduje pożywki, której na imię – miłość i poświęcenie.
A bez tych dwu cnót współżycie ludzi na ziemi jest wykluczone.
Niebo dlatego jest niebem, że tam panuje tylko miłość. Piekło dlatego jest piekłem, że tam nigdy miłość nie zagości.
Dlatego, że prawom ludzkim jest brak serca – nikogo nie pociągają a wszystkich odstraszają od wykonywania ich.
Ludzie poddają się im tylko – z musu, ze strachu, poddają się tylko ich słowom a nigdy znaczeniu ich.
Bogaci i możni drwią sobie z nich – a biedni przez to z tą większą nienawiścią omijają je, jak zarazem je traktują.”

W imię Prawdy! C. D. 422

10 lipca 2024 roku ciąg dalszy

W tym dniu ważne były dla mnie poniższe treści z liturgii słowa i liturgii godzin:

,,Pan króluje, wesel się, ziemio,
radujcie się, liczne wyspy!
Obłok i ciemność wokół Niego,
prawo i sprawiedliwość podstawą Jego tronu.
Przed Jego obliczem idzie ogień
i dokoła pożera nieprzyjaciół Jego.
Jego błyskawice wszechświat rozświetlają,
a ziemia drży na ten widok.
Góry jak wosk topnieją przed obliczem Pana,
przed obliczem Władcy całej ziemi.
Jego sprawiedliwość rozgłaszają niebiosa
i wszystkie ludy widzą Jego chwałę.
Niech zawstydzą się wszyscy, którzy czczą posągi
i chlubią się bożkami.
Niech wszystkie bóstwa hołd Mu oddają!
Słyszy o tym i cieszy się Syjon,
radują się miasta Judy
z Twoich wyroków, o Panie.
Ponad całą ziemią Tyś bowiem wywyższony
i nieskończenie wyższy od wszystkich bogów.
Pan tych miłuje, którzy zła nienawidzą,
On strzeże dusz świętych swoich,
wydziera je z rąk grzeszników.
Światło wschodzi dla sprawiedliwego
i radość dla ludzi prawego serca.
Weselcie się w Panu, sprawiedliwi,
i sławcie Jego święte imię”. Ps 97

,,Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? Ale we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował”. Rz 8, 35. 37

,,Jedynie w Bogu spokój znajduje ma dusza,
od Niego przychodzi moje zbawienie.
Tylko On jest opoką i zbawieniem moim,
On moją twierdzą, więc się nie zachwieję.
Jak długo będziecie napadać na człowieka,
przewracać go wszyscy jak pochyłą ścianę,
jak mur, który się wali?
Oto usiłują go poniżyć
i kłamstwem się rozkoszują.
Błogosławią kłamliwymi ustami,
a przeklinają w sercu.
Jedynie w Bogu szukaj spokoju, duszo moja,
bo od Niego pochodzi moja nadzieja.
Tylko On jest opoką i zbawieniem moim,
On moją twierdzą, więc się nie zachwieję.
W Bogu zbawienie moje i chwała,
Bóg opoką mocy mojej i moją ucieczką.
W każdym czasie Jemu ufaj, narodzie,
przed Nim wylejcie wasze serca.
Bóg jest naszą ucieczką!
Synowie ludzcy są tylko tchnieniem,
synowie mężów kłamliwi.
Unoszą się w górę na wadze,
bo wszyscy razem są lżejsi niż oddech.
Nie pokładajcie ufności w przemocy
ani na próżno nie łudźcie się rabunkiem,
do bogactw, choćby rosły, serc nie przywiązujcie.
Bóg raz powiedział, dwakroć to słyszałem,
że moc należy do Boga.
I u Ciebie, Panie, jest łaska,
bo Ty każdemu oddasz według jego czynów”. Ps 62