W imię Prawdy! C. D. 598

30 września 2024 roku – ciąg dalszy

W tym dniu przeczytałem ważne dla mnie poniższe treści:

,,Modlitwa św. Franciszka Salezego
O Panie mój! Pozwól mi poznać całą wielkość i brzydotę mych grzechów, abym je znienawidził i upokorzył się w uczuciu głębokiej nędzy mej duszy; ale daj mi także ujrzeć nieskończoność miłosierdzia twego, aby serce moje miało w nim wielką i nieograniczoną ufność.
O Boże mój! Daj mi poznać, jak od czasu ostatnich mych postanowień aż do tej chwili zachowałem się względem Ciebie i siebie samego, i o ile grzech wyrosły i rozmnożyły się w mym sercu przez uczynki, chęci i myśli. Przywiedź mi na pamięć ile dobrodziejstw twych nadużyłem, ile natchnień twej łaski z pogardą odrzuciłem. Ile dobrych poruszeń duszy uczyniłem niepożytecznymi.
O Panie! Niech poznam Ciebie i siebie niech zrozumiem… byłem dość słaby i zły, ażeby złe popełni; ale niestety, nie mam dość światła, aby je poznać i znienawidzieć… O Boże mój! Tej to łaski wyglądam od nieskończonej dobroci twojej.

Rachunek sumienia
Należy zbadać starannie swoje sumienie, przywołać na pamięć grzechy popełnione myślą, mową i uczynkiem oraz zaniedbaniem dobrego przeciwko przykazaniom Bożym lub kościelnym oraz przeciwko obowiązkom stanu. W tym rachunku należy zastanowić się nad liczbą i rodzajem grzechów oraz nad okolicznościami zmieniającymi rodzaj grzechu.
Uwagi i pytania służące do głębszego poznania swego sumienia.
Kiedy się spowiadałem po raz ostatni? Czy nie zapomniałem wyznać jakiego ciężkiego grzechu? Czy pokutę odprawiłem?
Cnoty Boskie.
Cnoty tak nazwane są to nadprzyrodzone siły, zdolności i sprawności rozumu i woli, wlane człowiekowi w sakramencie chrztu, wydoskonalające jego naturalne zdolności do takiego działania w stosunku do Boga, jakiego wymaga jego godność chrześcijanina. Nazywają się Boskie, gdyż od Boga pochodzą i dotyczą wyłącznie stosunku z Bogiem.
Siłą i zdolnością wiary poznajemy i uznajemy Boga; nadzieją, do Boga się odnosimy przez usilną modlitwę i spodziewamy się nagrody wiecznej; miłością, Boga cenimy nade wszystko, do Niego, jako do najwyższego dobra dążymy i jesteśmy gotowi dla spełnienia Jego woli ponieść każdą ofiarę.
W rachunku sumienia trzeba zastanowić się, czy świadomymi aktami rozumu i woli cnoty te w sobie rozwijałeś do takiej ich siły, aby one były w twym życiu siłami naczelnymi i aby skutecznie wpływały na twe życie wewnętrzne i zewnętrzne. Zastanów się też, czy nie dopuściłeś do takiego rozwinięcia się w sobie namiętności cielesnych, że przez to rozwój cnót boskich stał się zbyt utrudniony lub niemożliwy.
Wadami umysłu i woli powstałymi wskutek namiętności, uniemożliwiającymi ten rozwój są: nieświadomość, głupota, lenistwo myśli, jej zbytnia ciekawość; w dziedzinie woli: szukając dobra w rozpuście, lenistwo woli, nadmierny smutek prowadzący do zniechęcenia, upór.

Chrześcijańskie cnoty moralne.
Uwaga: Do spełnienia zadań naturalnych ma człowiek uzdolnienia wrodzone, które przez ćwiczenia rozwijają się w sprawności, – cnoty naturalne. Dla życia chrześcijańskiego, którego czyny mają wartość zasługującą na wieczne współżycie z Bogiem w niebie, daje Bóg siły specjalne, które wydoskonalają zdolności wrodzone do spełnienia tych specjalnych, chrześcijańskich zadań.
Są to nadprzyrodzone siły i zdolności rozumu i woli, wlane człowiekowi w sakramencie chrztu, w tym celu, aby nimi tak ustosunkował się do siebie i otoczenia, jak tego wymaga jego nadprzyrodzona godność i aby tym osiągnął wieczne zbawienie.
Roztropnością (cnota rozumu praktycznego) ogarnia cel ostateczny i dobiera środków do jego osiągnięcia.
Sprawiedliwością (cnota woli) wypełnia powinność w stosunku do Boga (cnota religii) i otoczenia.
Wstrzemięźliwością (cnota woli) poskramia swe popędy cielesne, aby się nie stały siłami kierowniczymi w postępowaniu.
Męstwem (cnota woli) łamie przeszkody wewnętrzne i zewnętrzne, spotykane na drodze do zbawienia.
Cnoty te zwane głównymi albo kardynalnymi, zawsze muszą iść razem, pod kierownictwem roztropności, za światłem wiary, pobudzane siłą miłości, podtrzymywane nadzieją.
W rachunku sumienia należy zapytać siebie, czyś te cnoty, bez których nie można sobie pomyśleć normalnego życia chrześcijańskiego, dane ci w zaczątkach na chrzcie, ćwiczeniem, czyli praktyką, należycie rozwijał, tak, aby przeszły w zwyczaj i stworzyły stałe nawyknienia, dające wprawę i łatwość życia chrześcijańskiego i będące istotą oraz podstawą charakteru ludzkiego i chrześcijańskiego. Zastanów się, czyś nie zaniedbał ich ćwiczenia wskutek ulegania błędnej opinii, wyszydzającej życie cnotliwe.
Z tych czterech zasadniczych cnót pochodzą inne, potrzebne do wypełnienia obowiązków życiowych i stanowych po chrześcijańsku. Do tych należą: cnoty osobiste, obywatelskie, żołnierskie, społeczne, polityczne, zawodowe i najtrudniejsze: cnoty kapłanów, nauczycieli, przywódców i rządzących. Każdy rodzaj obowiązków wymaga swoistych cnót i dlatego chrześcijanin, który o ich nabycie się nie troszczy, nie jest w porządku ze swym sumieniem.”

W imię Prawdy! C. D. 573

19 września 2024 roku – ciąg dalszy

W tym dniu ważne były dla mnie poniższe treści z liturgii słowa i liturgii godzin:

,,Pobłogosław, męczenniku,
Dzień radosny twego święta,
W którym krew przelałeś mężnie,
By otrzymać wieniec chwały;
Dzień zwycięstwa nad ciemnością
I nad katem, i sędziami,
Dzień spotkania z twoim Panem,
Który niebo ci otworzył.
O niezłomny świadku prawdy
Przyrównany do aniołów,
Pośród nich jaśniejesz w szacie,
Którą własną krwią spłukałeś.
Kiedy stoisz przed Chrystusem,
Chciej za nami orędować;
Niech od grzechów uwolnieni
Dostąpimy miłosierdzia.
Bogu w Trójcy Jedynemu
Cześć, majestat i podzięka
Za to, że wywyższył ciebie
I obdarzył wieczną chwałą. Amen”.

,,W owych dniach Pan skierował do mnie te słowa: „Synu człowieczy, mieszkasz wśród ludu opornego, który ma oczy na to, by widzieć, a nie widzi, i ma uszy na to, by słyszeć, a nie słyszy, ponieważ jest ludem opornym. Synu człowieczy, przygotuj sobie rzeczy na drogę zesłania, za dnia i na ich oczach, i na ich oczach wyjdź z miejsca twego pobytu na inne miejsce. Może to zrozumieją, chociaż to lud zbuntowany. Wynieś swoje tobołki, jak tobołki zesłańca, za dnia, na ich oczach, i wyjdź wieczorem – na ich oczach – tak jak wychodzą zesłańcy. Na ich oczach zrób sobie wyłom w murze i wyjdź przez niego. Na ich oczach włóż tobołek na swoje barki i wyjdź, gdy zmierzch zapadnie. Zasłoń twarz, abyś nie widział kraju, albowiem ustanawiam cię znakiem dla pokoleń izraelskich”.
I uczyniłem tak, jak mi rozkazano: tobołki wyniosłem za dnia, jak tobołki zesłańca, wieczorem uczyniłem sobie rękami wyłom w murze, wyszedłem w mroku i na ich oczach włożyłem tobołek na barki.
Rano skierował Pan do mnie te słowa: „Synu człowieczy, czy dom Izraela, lud zbuntowany, zapytał się: «Co ty robisz?» Powiedz im: Tak mówi Pan Bóg: Ta przepowiednia odnosi się do władcy, będącego w Jerozolimie, i do całego domu Izraela, który tam się znajduje.
Powiedz: Jestem dla was znakiem. Podobnie jak ja uczyniłem, tak się wam stanie: Pójdą na zesłanie, w niewolę. Władca, który znajduje się wśród nich, włoży na ramiona tobołki w mroku i wyjdzie; zrobią wyłom w murze, aby mógł przez niego przejść, zasłoni on twarz, aby swymi oczami nie widział kraju. Zarzucę sieć moją na niego i wpadnie w mój niewód. Każę go przyprowadzić do Babilonu, do kraju Chaldejczyków, ale nie będzie go mógł oglądać i tam umrze. A wszystkich z jego otoczenia, jego obrońców i wszystkie zastępy jego wojsk rozproszę na wszystkie wiatry i miecza na nich dobędę.
I poznają, że Ja jestem Pan, gdy ich rozproszę wśród narodów i rozrzucę po krajach. Ale niektórych z nich, którzy ujdą miecza, głodu i zarazy, pozostawię, aby pomiędzy narodami, do których przybędą, opowiadali o wszystkich swoich obrzydliwościach. Wówczas poznają, że Ja jestem Pan”. Ez 12, 1-16

,,Gdy ich rozproszę wśród narodów i rozrzucę po krajach, Wtedy poznają, że Ja jestem Pan.
A jeśli porzucą moje Prawo i nie będą postępować według moich przykazań, rózgą ukarzę ich przewinienia.”

,,Odkąd na moje barki złożono brzemię, z którego trzeba zdać niełatwy rachunek, nie opuszcza mnie troska o godne spełnienie tego urzędu. Czegóż najbardziej lękam się w jego sprawowaniu? Aby nie pociągało mnie w nim bardziej to, co dla mnie niebezpieczne, niż to, co dla was zbawienne. Choć z jednej strony przeraża mnie, że jestem dla was, z drugiej pociesza mnie to, że jestem z wami. Dla was jestem biskupem, z wami chrześcijaninem. Tamto jest imieniem przyjętego obowiązku, to zaś imieniem łaski; tamto oznacza niebezpieczeństwo, to natomiast ratunek.
Krótko mówiąc, jesteśmy jakby miotani burzą na wielkim morzu pasterskiej działalności. Gdy jednak uświadomimy sobie, czyją krwią zostaliśmy odkupieni, wchodzimy jakby do bezpiecznego portu, prowadzeni tą błogą świadomością. I chociaż utrudzeni jesteśmy urzędem, wypoczywamy dzięki łączności z wami. Jeśli więc czuję się bardziej szczęśliwy z tego powodu, iż razem z wami zostałem odkupiony, niż z tego, że dla was zostałem ustanowiony, wtedy – jak to Pan nakazuje – jeszcze bardziej pragnę być waszym sługą, abym przypadkiem nie okazał się niewdzięczny wobec ceny, która uczyniła mnie sługą wraz z wami. Powinienem przeto miłować Odkupiciela i rozumiem Jego słowa skierowane do Piotra: „Piotrze, miłujesz Mnie? Paś owce moje”. Powiedział je raz, drugi i trzeci. Najpierw zapytał o miłość, następnie nałożył zadanie, albowiem gdzie większa miłość, tam mniejszy trud.
„Cóż oddam Panu za wszystko, co mi wyświadczył?” Jeśli powiem, że oddaję, pasąc Jego owce, to i tak „nie ja, lecz łaska Boga ze mną”. Gdzież więc mogę wystąpić z odpłatą, skoro zawsze uprzedzany jestem nadpłatą? A jednak ponieważ bezinteresownie miłujemy, ponieważ pasiemy owce, oczekujemy zapłaty. Jakże to? Jak pogodzić te dwie rzeczywistości? Miłuję bezinteresownie, aby móc być pasterzem oraz oczekuję zapłaty, ponieważ jestem pasterzem. Nie mogłoby się to stać i nie można byłoby oczekiwać zapłaty od tego, kogo miłuje się bezinteresownie, gdyby miłowany sam nie był zapłatą. Jeśli bowiem w zamian za odkupienie pasiemy dlań Jego owce, cóż możemy Mu ofiarować za to, iż uczynił nas pasterzami? Gdy bowiem jesteśmy złymi pasterzami – czego Boże broń – to z powodu naszej złości; jeśli dobrymi – co daj Boże – to nie inaczej, jak tylko dzięki Jego łasce.
Dlatego, bracia moi, „napominamy was, abyście nie przyjmowali na próżno łaski Bożej”. Czyńcie owocnym nasze posługiwanie. „Bożą rolą jesteście”. Przyjmijcie od zewnątrz tego, kto „sieje i podlewa”, wewnątrz zaś Tego, kto „daje wzrost”. Wspierajcie nas modlitwą i posłuszeństwem, abyśmy radowali się bardziej z tego, że wam służymy, niż z tego, że przewodzimy”. – św. Augustyn

,,To jest prawdziwy męczennik, który dla imienia Chrystusa przelał krew swoją, Nie bał się pogróżek sędziów ani nie szukał chwały u władców ziemskich, lecz zdążał do królestwa niebieskiego.
Sprawiedliwego prowadził Pan drogą prawą i ukazał mu królestwo Boże.”

W imię Prawdy! C. D. 559

12 września 2024 roku

W tym dniu ważne były dla mnie poniższe treści z liturgii słowa i liturgii godzin:

,,Przenikasz i znasz mnie, Panie,
Ty wiesz, kiedy siedzę i wstaję.
Z daleka spostrzegasz moje myśli,
przyglądasz się, jak spoczywam i chodzę,
i znasz wszystkie moje drogi.
Ty bowiem stworzyłeś moje wnętrze
i utkałeś mnie w łonie mej matki.
Sławię Cię, że mnie tak cudownie stworzyłeś,
godne podziwu są Twoje dzieła.
Przeniknij mnie, Boże, i poznaj moje serce,
doświadcz mnie i poznaj moje myśli.
I zobacz, czy idę drogą nieprawą,
a prowadź mnie drogą odwieczną”. Ps 139

,,Jeżeli miłujemy się wzajemnie, Bóg w nas mieszka
i miłość ku Niemu jest w nas doskonała”. Por. 1 J 4, 12bcd

,,Ale powiadam wam, którzy mnie słuchacie: Miłujcie nieprzyjaciół waszych; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy wam złorzeczą; módlcie się za tych, którzy was oczerniają. Jeżeli cię kto w policzek uderzy, nadstaw mu i drugi; a jeśli ci ktoś płaszcz zabierze, nie wzbraniaj mu także tuniki. Daj każdemu, kto cię prosi. Od tego, kto zabiera, co twoje, nie żądaj zwrotu. Jak chcecie, żeby wam czynili ludzie, tak wy im czyńcie. Jeżeli tylko tych miłujecie, którzy was miłują, jakaż jest wasza zasługa? Wszak nawet grzesznicy miłują tych, którzy ich miłują. Jeżeli tylko tym dobrze czynicie, którzy wam dobrze czynią, jakaż jest wasza zasługa? Przecież nawet grzesznicy tak postępują. Jeżeli tylko tym udzielacie pożyczki, od których się jej zwrotu spodziewacie, jakaż jest wasza zasługa? Przecież grzesznicy także udzielają sobie wzajemnie pożyczek, żeby to samo z powrotem otrzymać. Miłujcie raczej nieprzyjaciół waszych i dobrze im czyńcie, i pożyczajcie nie spodziewając się za to niczego. A wtedy nagroda wasza będzie obfita i będziecie dziećmi Najwyższego, który łaskawy jest dla niewdzięcznych i złych. Bądźcie miłosierni, tak jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni. Nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni. Darowujcie, a wam także darują. Dawajcie, a dadzą wam: dobrą miarę, ubitą, potrzęsioną i przelewającą się dadzą wam w zanadrza wasze. Bo jaką miarą mierzycie, taką wam odmierzą.” Łk 6, 27-38

Do powyższego fragmentu Pisma świętego ważny był dla mnie komentarz z ks. Wujka:

,,W.30. Któryby cię prosił.
U ciebie. Daj o co cię proszą; tym się bowiem sposobem pozyskuje wzajemna miłość, i pokój się zachowuje.
-Nie upominaj się.
Ze szkodzą miłości i dóbr zacniejszych.
W.34. Spodziewacie odebrać.
Nie rzecz pożyczoną (bo gdyby nie było nadziei odebrania tej rzeczy, nie byłoby to pożyczką, ale darowizną), lecz wzajemną pożyczkę, żeby i oni nawzajem wam pożyczyli, albo inne jakie wyświadczyli dobrodziejstwo.
-Tyleż odebrali.
Taką samą pożyczkę, gdy wyniknie potrzeba.
W.35. Niczego się stąd nie spodziewając.
Nie mając żadnego względu na to żeby otrzymać jakie wynagrodzenie lub korzyść.
-Będziecie synami Najwyższego.
I pokaże się iż jesteście synami Najwyższego Boga i naśladowcami jego dobrotliwości.
-Przeciw niewdzięcznym.
Nawet względem niewdzięcznych.
-I złym.
On bowiem czyni, że słońce jego wschodzi na dobre i złe.
W.36. Miłosierni.
Łaskawi, dobroczynni, uczynni, ludzcy, łatwi do wyświadczenia dobrodziejstw.
W.37. Nie sądźcie. Nie potępiajcie.
Jest to tłumaczenie poprzedzającego, nie sądźcie, do sędziego bowiem należy potępiać.
-Nie będziecie potępieni.
Od Boga.
W.38. Dawajcie.
Bliźnim to czego potrzebują.
-Będzie wam dano.
Od Boga to co wam może dopomóc i uczynić błogosławionymi.
-Miarę dobrą.
Jeśli będziecie hojnymi i dobroczynnymi, otrzymacie od Boga wielką zapłatę za dobrodziejstwa.
-Natłoczono.
Przenośnia wzięta od zwyczaju tych, którzy mierzą rzeczy sypkie jak np. pszenicę, ci bowiem rzeczy mierzące się przytłaczają rękami, potrząsają miarkę, żeby pszenica osiadła i więcej się jej zmieściło.
-Na łono wasze.
To jest, wam, żebyście stali i na wieki posiadali, albowiem to co się daje na łono nasze, jest naszem, i nie łatwo się nam odejmuje.
-Odmierzono.
Tyleż i daleko więcej będzie oddano.”

W imię Prawdy! C. D. 498

14 sierpnia 2024 roku ciąg dalszy

Tego dnia ważne był dla mnie także poniższe fragmenty z Pisma świętego:

,,Ja jako szczep winny wydałam wdzięczną wonność, a kwiaty moje owocami czci i bogactwa. Jam matka pięknej miłości i bogobojności, i poznania, i nadziei świętej. We mnie wszelka łaska drogi i prawdy, we mnie wszystka nadzieja żywota i cnoty. -Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy mnie pragniecie, i najedzcie się owoców moich! Albowiem duch mój słodszy jest nad miód i plastr miodu. Pamięć moja na pokolenia wieczne. Którzy mię jedzą, jeszcze łaknąć będą, a którzy mię piją, jeszcze pragnąć będą. Kto mnie słucha, nie będzie zawstydzon, a którzy przeze mnie działają, nie zgrzeszą. Którzy mię objaśniają będą mieć żywot wieczny.” Mdr 24, 23-31

Do powyższego fragmentu Pisma świętego ważny był dla mnie komentarz ks. Wujka:

,,W.23. Jako winne drzewo wypuściłam wdzięczną wonność.
Drzewo zaleca się zapachem gdy kwitnie i owocem gdy dojrzały wisi. Po kwiatach wreszcie mądrości, jak w drzewie następuje owoc czci i chwały.
W.24. Pięknej miłości.
Może się wytłumaczyć przez dobrej miłości, przymiotnik ten dodany, żeby odróżnić od nędznej i bezecnej.
-Bogobojności i uznania.
Tj. Boga.
-Nadziei świętej.
Przez którą ufni Bogu dóbr niebieskich oczekujemy.
W.25. Wszystka łaska drogi i prawdy.
Przezemnie otrzymuje się wszelka łaska, która zależy i na poznaniu prawdy, i na znajomości drogi do niej.
-Cnoty.
Czerstwości, mocy, siły i wsparcia.
W.27. Duch mój.
Mądrość przyznaje sobie ducha, podobnie jak wyżej duszę przyznawała. Oznacza zaś pod imieniem ducha swoję naturę, z siebie, przez naukę prawa i dzieła cudowne, tchnącą u ludzi woń miłą; w ten sposób powiedziano i Mdr 12, 1: ,,o jako dobry i słodki jest, Panie, duch twój”, czego brać nie należy za Ducha Świętego gdyż i do samego Ducha Świętego powiedziećby można: ,,o Panie, jak słodki jest duch twój”.
W.28. Pamiątka.
Tą pamiątką jest prawo, przez mądrość bożą wiernym zostawione, a to na własność wieczystą.
W.29. Którzy mię jedzą, jeszcze łaknąć będą.
Mądrość bowiem jest pokarmem nie przesycającym nigdy.
W.30.Nie będzie zawstydzon.
Nic złego nie czyni czegoby się miał wstydzić.
-Którzy przez mię sprawują.
Którzy wspólnie ze mną pracują.
W.31. Którzy mię objaśniają.
Tłumacze moi, którzy innych uczą mądrości, jak mamy Daniel 12, 3: ,,którzy uczeni będą, świecić będą, jako światłość utwierdzenia: a którzy ku sprawiedliwości wprawują wielu, jako gwiazdy na wieki wieczne.”

,,Onego czasu, gdy Jezus mówił do rzesz, podniósłszy głos pewna niewiasta z rzeszy, rzekła mu: Błogosławione łono, które Cię nosiło i piersi któreś ssał. A on rzekł: I owszem, błogosławieni, którzy słuchają słowa Bożego i strzegą go.” Łk 11, 27-28

Do powyższego fragmentu Pisma świętego ważny był dla mnie komentarz ks. Wujka:

,,W.27. Błogosławiony żywot.
Podnośmyż też i my (mówi wielebny Beda) głosy nasze z kościołem powszechnym, którego ta niewiasta figurą była: podnośmy serca między ludźmi, i mówmy zbawicielowi naszemu: Błogosławiony żywot który cię nosił, i piersi któreś ssał. Albowiem prawdziwie błogosławiona jest matka która porodziła króla onego, który niebo i ziemię rządzi i sprawuje.
W.28. I owszem błogosławieni.
Nie przyć Pan temi słowy, żeby matka jego przeto że go poczęła i wychowała, nie miała być błogosławiona: gdyż tak wyżej anioł do niej mówił: Nalazłaś łaskę u Boga, oto poczniesz w żywocie, itd. i Elżbieta Duchem Świętym napełniona, rzekła: Błogosławionaś ty między niewiastami, i błogosławion owoc żywota twego. Ale pochwalając i potwierdzając to niewieście słowo, daje drugą większą i pospolitszą, a ktemu nie cielesną ale duchowną przyczynę błogosławieństwa, dla pociechy wszystkich wiernych swoich: że nie tylko Maryja Bogarodzica jest błogosławiona: ale i ci wszyscy, którzy słowo Boże duchownie w sercu poczynają, co bywa słuchając: a poczęte rodzą, i jakoby piersiami karmią, gdy słowa słyszanego strzegą i pełnią je.”

 

W imię Prawdy! C. D. 455

29 lipca 2024 roku

W tym dniu ważne były dla mnie poniższe treści z liturgii słowa i liturgii godzin:

,,Pewnego razu, podczas ich podróży, wstąpił do jakiejś osady. A pewna niewiasta imieniem Marta przyjęła go w swoim domu. Miała ona siostrę, której było na imię Maria. Ta usiadłszy u stóp Pana słuchała słów jego. Tymczasem Marta krzątała się gorliwie koło różnych posług. Przystanąwszy więc rzekła: ,,Panie, czy cię to nie obchodzi, że siostra moja pozostawiła całą obsługę mnie jednej? Powiedz jej przecież, żeby mi pomogła.” Pan odrzekł jej: ,,Marto, Marto! Troszczysz się i niepokoisz o wiele rzeczy, a przecież tak niewielu, bo jednej tylko potrzeba. Maria obrała najlepszą cząstkę, która jej nie będzie odjęta.” Łk 10, 38-42

Do powyższego fragmentu Pisma świętego ważny był dla mnie komentarz ks. Wujka:

,,W. 39. Imieniem Marya.
Przydomkiem Magdalena.
-Siedząc u nóg Pańskich.
Siedzenie u nóg, jest to postawa uczennicy, przyjmującej z pokorą i uszanowaniem naukę Zbawiciela. Tak św. Paweł mówi o sobie, że był wychowany u nóg Gamalielowych.
W. 40. Pieczołowała się około rozmaitej posługi.
W grec. rozrywała się, i jakby na części się rozdzielała, zajmując się troskliwie przyrządzaniem wielu rzeczy.
-Posługi.
Odnoszącej się do posilenia ciała.
-Nie dbasz ty.
Nie obwinia Chrystusa, lecz tylko pobudza żeby się nad nią zmiłował; jakby rzekła: Panie, czy się to tobie podoba, że siostra moja zostawiła mnie jedną usługiwać?
-Opuściła mię, żebym sama posługiwała.
Chociaż ja tak wiele czynności na raz wykonać nie jestem w stanie.
W. 41. Frasujesz około bardzo wiela.
Wiele bowiem kazała była przygotować potraw, ażeby sporządzić ucztę stosowną do tak wielkiego gościa. Odwołuje Zbawiciel Martę do tak wielkiej troskliwości, którą nazywa zbyteczną, gdyż nie wiele jest rzeczy koniecznie potrzebnych.
W. 42. Ale jednego potrzeba.
Nie potrzeba tak wielkiej troskliwości, ponieważ jednym jakimkolwiek pokarmem możno życie otrzymać, a nawet i samym chlebem można się posilić, a więc nie potrzeba tak wiele rzeczy szukać i przygotować.
-Marya najlepszą cząstkę obrała.
Tak iż raczej cała zajęta była słuchaniem słowa Bożego, nie zaś przygotowaniem potraw.
-Która od niej odjętą nie będzie.
Nie chciał był bowiem Zbawiciel, ażeby ona porzuciwszy słowo Boże, wstała i pomagała siostrze; co jeśliby uczyniła, część najlepsza od niej byłaby odjętą.
-Marya najlepszą cząstkę.
W tych dwu białych głowach dwojaki stan ludzi chrześcijańskich jest figurowany, świecki i duchowny, pracowity i bogomyślny, pospolity i zakonny. Z których jeden Chrystusa karmi w członkach jego: a drugi jest karmion od niego. I więcej się ten, niźli on podoba Panu Chrystusowi. Obadwa te żywoty byłyć zawżdy w kościele powszechnym: lecz u heretyków ani Magdalena, ani Martha prawdziwie miejsca niema.”

,,Panie, Boże mój, do Ciebie się uciekam,
wybaw mnie i uwolnij od wszystkich prześladowców,
Zanim, jak lew, ktoś nie porwie i nie rozszarpie mej duszy,
gdy zabraknie wybawcy.
Boże mój i Panie, jeżeli dopuściłem się tego,
jeśli nieprawość plami moje ręce,
Jeśli zło wyrządziłem memu dobroczyńcy
i doszczętnie złupiłem mego wroga,
Niech ściga mnie i schwyci nieprzyjaciel,
niech wdepcze w ziemię moje życie,
a godność moją niechaj w proch obali.
Powstań, Panie, w Twoim gniewie,
podnieś się przeciw zaciekłości mych wrogów,
powstań na sąd, któryś zapowiedział.
Niech Cię otoczy gromada narodów,
a Ty zasiądź nad nimi wysoko.
Pan jest sędzią narodów.
Panie, przyznaj mi słuszność według mej sprawiedliwości
i niewinności, która jest we mnie.
Niech ustanie nieprawość występnych,
a sprawiedliwego umocnij,
Boże sprawiedliwy, który przenikasz serca i sumienia.
Bóg jest dla mnie tarczą,
On zbawia ludzi prostego serca.
Bóg, sędzia sprawiedliwy,
Bóg co dzień pałający gniewem.
Jeśli się nie nawrócą, miecz swój wyostrzy,
łuk napnie i w nich wymierzy.
Przygotuje na nich pociski śmiertelne,
sporządzi swe ogniste strzały.
Oto wróg począł bezprawie,
brzemienny jest udręką
i podstęp rodzi.
Wykopał dół i pogłębił,
lecz sam wpadł do jamy, którą przygotował.
Złość jego obróci się na jego głowę
i własny gwałt spadnie mu na ciemię.
Ja zaś wielbię Pana za sprawiedliwość Jego,
psalm śpiewam imieniu Najwyższego Pana”. Ps 7