Niezawodna nadzieja

Maria Magdalena stała przed grobem, płacząc. A kiedy tak płakała, nachyliła się do grobu i ujrzała dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa – jednego w miejscu głowy, drugiego w miejscu nóg. I rzekli do niej: «Niewiasto, czemu płaczesz?» Odpowiedziała im: «Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono». Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus.

Rzekł do niej Jezus: «Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?» Ona zaś, sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: «Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go zabiorę». Jezus rzekł do niej: «Mario!» A ona, obróciwszy się, powiedziała do Niego po hebrajsku: «Rabbuni», to znaczy: Mój Nauczycielu! Rzekł do niej Jezus: «Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: „Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego”». J 20, 11-17

Wyobraź sobie Marię Magdalenę, która stoi zapłakana przed grobem swojego Pana. Zobacz jej głęboki smutek, w którym nie tylko nie przejmuje się wielce obecnością aniołów, ale nawet nie rozpoznaje Jezusa. Dopiero wezwanie po imieniu budzi jej świadomość i przywraca wielką nadzieję na to, że Chrystus jest potężniejszy niż śmierć. Pobądź przez chwilę w tym obrazie. Zauważ, że w tym jednym spotkaniu ze Zmartwychwstałym są rozwiane wszystkie pytania Marii Magdaleny.

Czy podobnie jest w Twoim życiu? Czy po świętach masz jeszcze jakieś pytania do Boga? Czy znaki, które przeżyłeś po raz kolejny, wyjaśniły Ci zamysł Stwórcy względem Ciebie? Mam nadzieję, że nie zatrzymałeś się w te święta na Wielkim Piątku i nie będziesz stale rozpaczał i narzekał, że nie ma już Jezusa albo, że On jest gdzieś daleko na chmurce. Trwaj w nadziei zmartwychwstania. Nie lękaj się grzechów, śmierci, piekła i szatana. Twój Pan zwyciężył. Pozwól Mu zwyciężać także w Tobie każdego dnia. Ty naprawdę możesz przejść przez to życie odważnie i głosić Ewangelię. Twoi bliscy, znajomi i nieznajomi potrzebują Twojego świadectwa! Podziel się z nimi swoją radością i nadzieją.

Nie narzekaj, że skończył się odpoczynek i czeka Cię kolejny dzień pracy lub szkoły. Idąc w codzienność z rozpalonym w sercu światłem Jezusa Chrystusa możesz dokonywać wielkich rzeczy (albo małych, ale z wielką miłością – jak mawiała jedna ze świętych). Bądź osobą, która promieniuje miłością. Niech Bóg przez Twoje słowa, spojrzenia, gesty i wszystkie postawy ożywia tych, którzy będą codziennie patrzeć na Ciebie. Odwagi!

Oczy Pana zwrócone na bogobojnych,
na tych, którzy oczekują Jego łaski,
aby ocalił ich życie od śmierci
i żywił ich w czasie głodu.
Dusza nasza oczekuje Pana,
On jest naszą pomocą i tarczą.
Panie, niech nas ogarnie Twoja łaska,
według nadziei pokładanej w Tobie.
Ps 33, 18-22

Panie, Ty jesteś całą moją nadzieją. Wiem, że nie zawiodę się na Tobie. Ufam, że dasz mi tyle światła miłości, aby moja codzienność nie była już nigdy szarą codziennością. Kochaj we mnie wszystkich ludzi, których postawisz na mojej drodze!

Dzisiejszy załącznik ożywi Twoją nadzieję:

Jedna odpowiedź do “Niezawodna nadzieja”

Dodaj komentarz