Nie potrzebuję nic więcej

A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: «Teraz, o Władco, pozwalasz odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, które przygotowałeś wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela». Łk 2, 27b-32

Wyobraź sobie Symeona – sprawiedliwego i pobożnego starca, który z nieopisaną radością podnosi małego Jezusa – Zbawienie ludzi i Światło dla pogan… Gdy pomyślę, że czynię to codziennie na Eucharystii, to czuję pełnię szczęścia… Naprawdę wiem, że nic cenniejszego nie spotka mnie w tym życiu… To jest moje spełnienie… Czy czujesz się podobnie, gdy przyjmujesz Go do serca?… Nie szukaj szczęścia w innych miejscach i ludziach… On potrafi dać wszystko, czego potrzebujesz do zbawienia…
Dziękuję Ci Panie za łaskę codziennego podnoszenia Cię do góry i cichego uwielbiania właśnie w tym momencie… Dziękuję za to, że mogę przyjmować Cię do serca każdego dnia… Niczego więcej nie pragnę…

Dodaj komentarz