Lek na samotność

Kiedy Jezus nasycił pięć tysięcy mężczyzn, zaraz przynaglił swych uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, do Betsaidy, zanim odprawi tłum. Gdy rozstał się z nimi, odszedł na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, łódź była na środku jeziora, a On sam jeden na lądzie. Widząc, jak się trudzili przy wiosłowaniu, bo wiatr był im przeciwny, około czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze, i chciał ich minąć. Oni zaś, gdy Go ujrzeli kroczącego po jeziorze, myśleli, że to zjawa, i zaczęli krzyczeć. Widzieli Go bowiem wszyscy i zatrwożyli się. Lecz On zaraz przemówił do nich: „Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się”. I wszedł do nich do łodzi, a wiatr się uciszył. Mk 6, 45-51

Dzisiaj mam bogactwo obrazów… Może, któryś z nich jest właśnie dla Ciebie:
1) Wyobraź sobie Jezusa, który odprawia uczniów i zostaje sam… Idzie na górę modlić się… Też tak masz, gdy wszyscy wyjdą z domu?… Jak często wykorzystujesz samotność na spotkanie z Panem?… A może w tej ciszy przychodzą Ci do głowy głupoty i ulegasz?… Ten czas może być dla Ciebie błogosławiony… W prawdziwej ciszy, gdy człowiek autentycznie jej szuka i pragnie – przemawia sam Bóg. Natomiast w bezsensownej nudzie szybko pojawia się diabeł, który wie, co i jak podsunąć, by człowieka zglebić…
Mam też przed oczyma mnóstwo starszych ludzi, którzy żyją niby samotnie, a tak naprawdę mają głęboką wiarę w obecność Boga w ich domu – to ich trzyma przy życiu… Dzieci i wnuki wielokrotnie zapominają o nich, a Bóg stale jest przy nich…

Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie. Iz 49, 15-16

2) Drugim obrazem jest wystawienie na próbę uczniów… Jezus ,,pozostawia” swoich najbliższych samych sobie. Mają sprawdzić swoje możliwości… Mistrz zasiał w ich sercach wiele słów…, ukazał swoją moc poprzez cuda… Niech teraz zobaczą w praktyce, jaka jest ich wiara… Jak wypadli?… Wystarczyło, że na chwilę zabrakło Nauczyciela i pojawia się panika… Wiatr był przeciwny (skądś to znamy…) Jezus przechodzi obok…, a oni niedowierzają i mają Go za zjawę… Znowu zapomnieli, że On może wszystko… Mówi do nich: ,,Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się”. Jakby chciał im powiedzieć, że nawet, gdy Go nie widzą – On jest przy nich…
3) Trzeci obraz to niesamowity pokój serca, gdy Pan jest na pokładzie mojego serca… Ciężko to opisać… Wiatr się uciszył… A może i wieje…, ale ja nie zwracam na to uwagi… Może sobie wiać i wiać, a Pan jest ze mną i nic mi więcej nie potrzeba…

Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę. Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach przez wzgląd na swoje imię. Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
Ps 23, 1-4

Panie dziękuję, że jesteś… Już nigdy nie będę sam!

Jedna odpowiedź do “Lek na samotność”

Dodaj komentarz