Uzdrowienie z osądzania

Gdy zaś koło południa ludzie odchodzili, Zuzanna udawała się na przechadzkę po ogrodzie swego męża. Obaj starcy widywali ją codziennie, gdy udawała się na przechadzkę, i zaczęli jej pożądać. Zatracili rozsądek i odwrócili oczy, zaniedbując spoglądania ku Niebu i zapominając o sprawiedliwych sądach. Oczekiwali więc sposobności. Pewnego dnia wyszła Zuzanna jak w poprzednich dniach jedynie w towarzystwie dwóch dziewcząt, chcąc się wykąpać w ogrodzie; był bowiem upał. Nie było tam nikogo z wyjątkiem dwóch starców, którzy z ukrycia jej się przyglądali. Powiedziała do dziewcząt: «Przynieście mi olejek i wonności, a drzwi ogrodu zamknijcie, abym się mogła wykąpać». Gdy tylko dziewczęta odeszły, obaj starcy powstali i podbiegli do niej, mówiąc: «Oto brama ogrodu jest zamknięta i nikt nas nie widzi, my zaś pożądamy ciebie. Toteż zgódź się obcować z nami! W przeciwnym razie zaświadczymy przeciw tobie, że był z tobą młodzieniec i dlatego odesłałaś od siebie dziewczęta». Zuzanna westchnęła i powiedziała: «Jestem w trudnym ze wszystkich stron położeniu. Jeżeli to uczynię, zasługuję na śmierć; jeżeli zaś nie uczynię, nie ujdę waszych rąk. Wolę jednak niewinna wpaść w wasze ręce, niż zgrzeszyć wobec Pana». Zawołała więc Zuzanna bardzo głośno; krzyknęli także dwaj starcy przeciw niej. Jeden z nich pobiegł otworzyć bramę ogrodu. Gdy domownicy usłyszeli krzyk w ogrodzie, pobiegli przez boczną furtkę, by zobaczyć, co się jej stało. Skoro starcy opowiedzieli swoje, słudzy zmieszali się bardzo; nigdy bowiem nie mówiono takich rzeczy o Zuzannie. Następnego dnia, gdy zebrał się lud u jej męża, Joakima, przybyli dwaj starcy pełni niegodziwych myśli wymierzonych przeciw Zuzannie, by ją wydać na śmierć. Powiedzieli więc do ludu: «Poślijcie po Zuzannę, córkę Chilkiasza, która jest żoną Joakima». Zawołano ją. Przyszła więc ze swymi rodzicami, dziećmi i wszystkimi swymi krewnymi. Wszyscy jej bliscy oraz ci, którzy ją widzieli, płakali. Dwaj sędziowie, powstawszy, położyli ręce na jej głowie. Ona zaś, płacząc, podniosła wzrok ku Niebu, bo serce jej było pełne ufności w Panu. (…) Wtedy Zuzanna zawołała donośnym głosem: «Wiekuisty Boże, który znasz to, co jest ukryte, i wiesz wszystko, zanim się stanie. Ty wiesz, że złożyli fałszywe oskarżenie przeciw mnie. Oto umieram, chociaż nie uczyniłam nic z tego, o co mnie oni złośliwie obwiniają». (…) Całe zgromadzenie zawołało głośno i wychwalało Boga, że ocala tych, co pokładają w Nim nadzieję. Zwrócili się następnie przeciw obu starcom, ponieważ Daniel wykazał na podstawie ich własnych słów nieprawdziwość oskarżenia. Postąpiono z nimi według miary zła wyrządzonego przez nich bliźnim, zabijając ich według Prawa Mojżeszowego. W dniu tym ocalono niewinną krew. Dn 13, 7-9. 15-17. 19-30. 33-35. 42-43. 60-62

Wyobraź sobie niewinną Zuzannę, która wpada w sieć nieuporządkowanego pożądania dwóch starców. Stojąc w obliczu fałszywego oskarżenia, które może zakończyć się jej śmiercią, postanawia być wierna Bogu i mężowi. Po drugiej stronie można zauważyć paskudnie zniszczone serca mężczyzn, którzy chcą wykorzystać niewinną kobietę. Ta scena pokazuje, do czego zdolny jest człowiek, który zatraci rozsądek i przestanie zwracać oczy ku niebu. To mocna przestroga dla mnie i dla Ciebie. Życie nie znosi próżni. Albo zwracamy serce ku Bogu i pielęgnujemy tę relację albo idziemy w stronę świata i z czasem bliżej nam do zwierząt posługujących się instynktem niż do ludzi, którzy coraz bardziej odkrywają w sobie piękno i wrażliwość.
Bóg daje dzisiaj w liturgii jeszcze jeden wymowny obraz;

Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę, którą dopiero co pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, tę kobietę dopiero co pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co powiesz?» Mówili to, wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus, schyliwszy się, pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem». I powtórnie schyliwszy się, pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta stojąca na środku. Wówczas Jezus, podniósłszy się, rzekł do niej: «Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?» A ona odrzekła: «Nikt, Panie!» Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. Idź i odtąd już nie grzesz». J 8, 2-11

W tej scenie można zauważyć serce Jezusa, które jest najczystsze i jako jedyne zdolne do sądzenia. Po drugiej stronie widać samych grzeszników, którzy wchodzą w kompetencje sędziów mimo, że sami są godni ciężkiego osądu za swoje grzechy. Zdumiewająca jest miłość Jezusa, który patrzy z wrażliwością na grzesznicę, która jest pełna wstydu. On tak spogląda na mnie i na Ciebie za każdym razem, gdy przychodzimy do spowiedzi. On nie chcę potępić, lecz ocalić. Podobnie chciał dać szansę zatwardziałym faryzeuszom, którzy niestety nie chcieli zrozumieć prawdziwej miłości. Ich serca były dalekie od prawdy o sobie, grzechu i miłosierdziu, które głosił i czynił Jezus.
Po tych dwóch scenach postanów sobie dzisiaj, aby już nigdy nie oceniać grzesznych ludzi. Dziękuj za to, że sam zostałeś uratowany i pomóż Jezusowi ratować innych. Nie bądź sędzią, bo to nie Twoja rola. Błagaj ze skruchą o miłosierdzie dla siebie i całego świata.

Pan mówi: Nie chcę śmierci grzesznika, lecz pragnę, aby się nawrócił i miał życie. Ez 33, 11

Dzisiejszy załącznik otworzy Ci oczy na świat:

Jedna odpowiedź do “Uzdrowienie z osądzania”

  1. Nie kojarzę tego pierwszego czytania ,piękny przykład.
    Tak często osądzamy zapominając jacy byliśmy kiedyś ,nie wiemy też co złożyło się na życie danego człowieka ,być może ktoś go takim uczynił.Znam taką historię ,taką dziewczynę której odebrano niewinność będąc dzieckiem,a potem sama odbierała sobie godność….

    Zapadły mi w pamięć słowa piosenki: Wielki jest nasz Bóg,Magdaleny Kani.
    ,,Gdy przywiedli ci kobietę,którą splamił grzech
    Ty swoim wzrokiem nie chciałeś zawstydzać jej
    Na piasku coś pisałeś a tłum rozchodził się,
    Kamieniem nikt nie rzucił myślała,
    Że to tylko sen,lecz szybko zrozumiała
    Że wcale nie śni już,to Twoje przebaczenie
    Zbudziło ją ze snu.,,

    Proszę księdza,zostawiłam wiadomość na poczcie ,czekam cierpliwie na odpowiedź.

Dodaj komentarz