W imię Prawdy! C. D. 554

7 września 2024 roku – ciąg dalszy

W tym dniu ważne były dla mnie poniższe treści z liturgii słowa i liturgii godzin:

„Pan jest sprawiedliwy na wszystkich swych drogach
i łaskawy we wszystkich swoich dziełach.
Pan jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają,
wszystkich wzywających Go szczerze.
Spełnia wolę tych, którzy cześć Mu oddają,
usłyszy ich wołanie i przyjdzie im z pomocą.
Pan strzeże wszystkich, którzy Go miłują,
lecz zniszczy wszystkich występnych.
Niech usta moje
głoszą chwałę Pana,
a wszystko, co żyje,
niech wielbi Jego święte imię
na zawsze i na wieki”. Ps 145

„Ja jestem drogą i prawdą, i życiem.
Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej
jak tylko przeze Mnie”. J 14, 6

,,W pewien szabat przechodził Jezus wśród łanów zboża. Uczniowie jego zaczęli zrywać kłosy i krusząc je w rękach jedli. A oto niektórzy faryzeusze rzekli: ,,Czemu czynicie to, co jest niedozwolone w szabat?” A Jezus im odrzekł: ,,Czyż nie czytaliście, co uczynił Dawid, gdy on i jego towarzysze byli głodni? Jak to wszedł do domu Bożego i wziąwszy chleby pokładne, które tylko kapłani mogą spożywać, zjadł i dał swym towarzyszom?” A potem mówił dalej: ,,Syn Człowieczy jest Panem także szabatu.” Łk 6, 1-5

Do powyższego fragmentu Pisma świętego ważny był dla mnie komentarz z ks. Wujka:

,,W.3. Aniście tego czytali.
Doktorowie i faryzeuszowie chlubili się umiejętnością i rozumieniem Pisma świętego ale Zbawiciel nasz głupstwo i nieumiejętność ich często pokazuje. Tak dzisiejszy heretykowie samym sobie wykład i wyrozumienie Pisma przypisują: ale katolikom nie trudno pokazać, iż albo nic, albo mało pisma rozumieją.”

„Pobłogosław, męczenniku,
Dzień radosny twego święta,
W którym krew przelałeś mężnie,
By otrzymać wieniec chwały;
Dzień zwycięstwa nad ciemnością
I nad katem, i sędziami,
Dzień spotkania z twoim Panem,
Który niebo ci otworzył.
O niezłomny świadku prawdy
Przyrównany do aniołów,
Pośród nich jaśniejesz w szacie,
Którą własną krwią spłukałeś.
Kiedy stoisz przed Chrystusem,
Chciej za nami orędować;
Niech od grzechów uwolnieni
Dostąpimy miłosierdzia.
Bogu w Trójcy Jedynemu
Cześć, majestat i podzięka
Za to, że wywyższył ciebie
I obdarzył wieczną chwałą. Amen”.

„Wskazawszy na wielkie szczęście, które przynosi ubóstwo, Pan dodał następnie słowa: „Błogosławieni, którzy płaczą, albowiem oni będą pocieszeni”. Ten płacz, najmilsi, któremu przyobiecano wieczne pocieszenie, nie ma nic wspólnego z udrękami obecnego świata. Nikogo nie uczynią szczęśliwym łzy wylewane we wspólnym bólu przez cały rodzaj ludzki. Święty płacz ma inną przyczynę; inny powód mają błogosławione łzy. Smutek religijny polega na opłakiwaniu grzechów cudzych lub własnych; nie rodzi się w obliczu wypełniania się sprawiedliwości Bożej, ale na widok ludzkiej nieprawości. Dlatego bardziej należy opłakiwać tego, kto dopuszcza się zła, niż tego, kto je znosi, albowiem złość ściąga na bezbożnego karę, podczas gdy cierpliwość prowadzi sprawiedliwego do chwały.
Następnie Pan mówi: „Błogosławieni cisi, albowiem oni posiądą ziemię”. Ludziom cichym i łagodnym, pokornym i skromnym, tym, którzy gotowi są przyjąć wszelkie niesprawiedliwości, obiecano na własność ziemię. Nie należy uważać, że to dziedzictwo jest czymś małym i bez wartości, jakby wykluczało od zamieszkania w niebie, ci sami bowiem wejdą do królestwa niebieskiego. Tą ziemią obiecaną cichym, ziemią, którą mają otrzymać łagodni, jest ciało świętych. Dzięki zasługom pokory przemieni się ono w błogosławionym zmartwychwstaniu i przyodzieje chwałą nieśmiertelności. Odtąd w niczym już nie sprzeciwi się duchowi, ale pozostanie w doskonałej harmonii z wolą duszy. Wtedy to człowiek zewnętrzny stanie się nieodwołalną i bezpieczną własnością człowieka wewnętrznego.
Tak więc cisi w wiecznym pokoju posiądą ziemię, a ich prawo w niczym nie dozna uszczerbku, „kiedy to, co zniszczalne, przyodzieje się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyodzieje się w nieśmiertelność”. W ten sposób to, co było zagrożeniem, stanie się nagrodą, to zaś, co było ciężarem, okaże się zaszczytem”. – św. Leon Wielki

W imię Prawdy! C. D. 553

7 września 2024 roku

W tym dniu ważne były dla mnie poniższe treści z liturgii słowa i liturgii godzin:

,,Przykład, który podałem, zastosowałem do siebie i Apollosa, ze względu na was. Macie na naszych osobach nauczyć się tej zasady: ,,Nic ponad to, co jest napisane!” Niech nikt nie wywyższa jednego kosztem drugiego. Bo któż wyróżnia cię? Co posiadasz, czego byś nie był otrzymał? A jeżeli nawet otrzymałeś coś w darze, to dlaczego chlubisz się, jakobyś nie był otrzymał? Już syci jesteście! Już wzbogaciliście się! Staliście się królami bez naszej pomocy! O, gdybyście to już byli królami, abyśmy również mogli wespół z wami królować!
Mnie się zdaje, że Bóg nas, apostołów, ustawił na ostatnim miejscu, jak ludzi na śmierć poświęconych. Staliśmy się widowiskiem dla świata, dla aniołów i dla ludzi.
Szaleńcami jesteśmy z powodu Chrystusa; wy – mędrcami w Chrystusie.
Jesteśmy słabi, a wy mocni.
Wy jesteście poważani, my zaś bez czci.
Aż po tę godzinę cierpimy głód i pragnienie,
jesteśmy nadzy i sponiewierani;
tułamy się i trudzimy pracą rąk własnych.
Przeklinają nas, a my błogosławimy;
prześladują nas, my znosimy to cierpliwie.
Oczerniają nas, a my pocieszamy.
Staliśmy się jakoby plugastwem tego świata,
niby śmieciem wszystkich, aż do tej chwili.
Nie piszę wam tego, aby was zawstydzić, lecz upomnieć was pragnę, jako dziatki swe najmilsze. Bo chociażbyście mieli tysiące mistrzów w Chrystusie, to ojców wielu nie macie; a ja stałem się ojcem waszym w Chrystusie Jezusie przez Ewangelię.” 1 Kor 4, 6-15

Do powyższego fragmentu Pisma świętego ważny był dla mnie komentarz z ks. Wujka:

,,W.10. My głupi.
Wedle waszego i świata mniemania.
-Dla Chrystusa.
Dla przepowiadania Ewangelii którego dobrowolnie się wystawujemy na tyle niebezpieczeństw i przykrości.
-Roztropni.
W waszem i świata mniemaniu.
-W Chrystusie.
Którego Ewangelię opowiadając, razem też szukacie pochwał z waszej mądrości i wymowy.
-Myśmy słabi.
Gdyż wiele nieszczęść wytrzymujemy i nie opieramy się, co jest znakiem niemocy.
-A wy mocni.
Gdyż przez waszę światową wymowę, mądrość i przyjazne stosunki z możnymi, łatwo odwracacie napotykane przykrości.
-Wy zacni.
Słynni, pełni chwały.
-A my bez czci.
Nieznani, nieuczeni.
W.11. Aż do tej godziny.
Od początku naszego opowiadania aż do tego czasu.
W.12. Pracujemy robiąc swemi rękami.
Żeby sobie na żywność zapracować i nikomu nie być ciężarem.
-Znosimy.
Cierpliwie, spokojnie.
W.13. Bluźnią nas.
Znieważają i szarpią sławę naszę.
-Modlimy się.
Do Boga za nimi. Albo pokornie mówimy, obyczajem błagających.
W.14. Zawstydził.
Żebym wam to wyrzucał.”

W imię Prawdy! C. D. 546

2 września 2024 roku

W tym dniu ważne były dla mnie poniższe treści z liturgii słowa i liturgii godzin:

,,Bracia, przyszedłszy do was, nie przybyłem, aby błyszcząc słowem i mądrością, głosić wam świadectwo Boże.
Postanowiłem bowiem, będąc wśród was, nie znać niczego więcej, jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego. I stanąłem przed wami w słabości i w bojaźni, i z wielkim drżeniem. A mowa moja i moje głoszenie nauki nie miały nic z uwodzących przekonywaniem słów mądrości, lecz były ukazywaniem ducha i mocy, aby wiara wasza opierała się nie na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej”. 1 Kor 2, 1-5

,,Tak zaszedł też do Nazaretu, gdzie się wychował. Według swego zwyczaju wstąpił w szabat do synagogi i zgłosił się do czytania. Podano mu księgę proroka Izajasza. Rozwinął więc zwój i napotkał na miejsce, gdzie napisano:
,,Duch Pana spoczął na mnie;
dlatego namaścił mnie,
abym niósł dobrą nowinę ubogim.
Posłał mnie bym uzdrowił tych, którzy są skruszonego serca,
bym zwiastował wolność uwięzionym,
a ślepym, że przejrzą;
abym uciśnionym wolność przywrócił
i ogłosił rok zmiłowania Pańskiego
oraz dzień pomsty.”
Potem zwinął zwój i oddawszy go słudze usiadł. Oczy wszystkich obecnych w synagodze były zwrócone na niego. On zaś zaczął mówić do nich: ,,Dzisiaj wypełniły się słowa Pisma, które dopiero co usłyszeliście.” Wszyscy przyświadczyli mu i byli przejęci podziwem dla słów pełnych wdzięku, które płynęły z jego ust. Lecz wnet zaczęli szeptać: ,,Czyż nie jest to syn Józefa?” A on powiedział im: ,,Zapewne przypomnicie mi to przysłowie: Lekarzu, ulecz samego siebie! Uczyń także tu, w swym mieście ojczystym, te wielkie dzieła, które, jak słyszeliśmy, dokonały się w Kafarnaum.” A potem ciągnął dalej: ,,Zaiste powiadam wam: żaden prorok nie cieszy się uznaniem w swojej ojczyźnie! Naprawdę, powiadam wam: wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, gdy przez trzy lata i sześć miesięcy niebo się zamknęło i w całym kraju nastał wielki głód – a przecież do żadnej z nich nie został Eliasz posłany, tylko do wdowy w Sarepcie, w okolicy Sydonu. I było dużo trędowatych w Izraelu za czasów proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman.”
Słysząc te słowa wszyscy w synagodze zapałali gniewem. Zerwawszy się wypędzili go za miasto i zawiedli go na brzeg góry, na której miasto było zbudowane, aby go strącić w przepaść. Lecz on przeszedł wśród nich i oddalił się.” Łk 4, 16-30

Do powyższego fragmentu Pisma świętego ważny był dla mnie komentarz z ks. Wujka:

,,W.16. I przyszedł do Nazaretu.
Między innemi Galilei miejscami, które przebiegał.
-Według zwyczaju swego.
Był bowiem zwyczaj u Żydów, w dni szabatu zgromadzać się do synagogi dla słuchania słowa Bożego, i publicznego nabożeństwa.
-Wstał czytać.
Okazał chęć do czytania. Samym mężczyznom, nie zaś niewiastom godziło się zabierać głos w synagodze, jak mówi św. Paweł 1 Kor 14, 34. Jeżeli zaś zachodziła jakakolwiek wątpliwość, to wolno było każdemu ją przełożyć i rozprawiać o tem co przeczytano, jak widzimy św. Pawła który korzystając z tego zwyczaju, często w synagogach opowiadał Chrystusa. Poprzedzało więc czytanie z ksiąg świętych, a potem następował wykład. Czytali zaś stojąc, przez uszanowanie dla ksiąg świętych, tak jak u nas Ewangelią i epistołę stojąc czytają.
W.17. Podano.
Przez sługę, o którym niżej.
-Otworzywszy księgi.
To należy rozumieć względnie do tego czasu, kiedy księgi, nie zszywały się , lecz zwijały się na walcu.
-Nalazł miejsce.
Zdawało się, iż jakby przypadkiem natrafił na nie, gdy tymczasem wybrał był to miejsce, i postanowił je czytać.
W.20. A zamknąwszy księgi.
To jest, po przeczytaniu tego miejsca.
-Oddał słudze.
Synagogi, od którego był wziął; jak bowiem byli przełożeni synagogi, którzy nazywali się arcybożnikami, tak też byli jej słudzy.
-Siadł.
W Dz 13, 16 czytamy, że św. Paweł stał. Postawa siedząca zależała od woli nauczającego.
W.21. W uszach waszych.
To miejsce Pisma świętego, które przeze mnie jest wam przeczytane, a niegdyś napisane przez Izajasza, w tym czasie już się spełnia i dokonywa.
W.22. Dawali mu świadectwo.
Mądrości jego i nauki.
-Wdzięcznym słowom.
Nie tylko bowiem rozprawiał mądrze o rzeczach boskich, lecz nadto wymownie, właściwie, jaśnie; i przeto słowa wdzięczne znaczą to samo, co wdzięk słów.
-Syn Józefów.
Cieśli, naszego ubogiego współmieszkańca.
W.23. Pewnie.
Bez wątpienia.
-Mi rzeczecie.
Jak gdyby rzekł: Widzę, że wy macie mi uczynić zarzut.
-Tę Przypowieść.
Przysłowie pospolicie używane.
-Lekarzu ulecz samego siebie.
To przysłowie było skierowane do tych, którzy mając staranie o rzeczach cudzych, niedbali o swoje.
-W Kafarnaum.
Które jednak miasto nie jest ojczyzną twoją, i nieobchodzi cię tak z blizka jak Nazaret, które wychowało cię, i wyprowadziło na tak wielkiego męża, gdzie są twoi rodzice, krewni i współobywatele. Zdaje się, że mowa Nazarejczyków zmierza do tego, ażeby pokazali, że oni nie wierzą dostatecznie w te cuda, które się ogłaszają za zdziałane przezeń gdzieś indziej: zgorszeni bowiem lichotą osoby, skłaniali się do powątpiewania o prawdziwości nauki i cudów.
-Uczyń i tu.
Nie wszędy Pan Bóg cuda czyni, ale obiera na to pewne miejsca i persony, na których i przez które cuda czyni, i ludziom dobrodziejstwa daje, aczby mógł kędyżkolwiek czynić, gdyby się tak podobało wolej i mądrości jego.
WWW
W.24. Żaden prorok nie jest przyjemny w ojczyźnie swojej.
Nie jest w poważaniu, nie ma szacunku w ojczyźnie, owszem niekiedy jest pogardzany; jak gdyby rzekł: jeżeli nie czynię cudów w ojczyźnie, to należy przypisać wam, którzy gardzicie mną, i nie wierzycie mnie, i dla tego niedowiarstwem waszem tamujecie źródło dobroczynności mojej.
W.25. Wprawdzie mówię wam.
Pokazuje dwoma przykładami, że nie powinno wydawać się niedorzecznem, jeżeli on obcych przenosi nad domowych.
-Zamknione niebo.
Nie wydawało deszczu.
-Do trzech lat i sześć miesięcy.
To Chrystus mówi z własnej wiedzy, albo z podania, albo z obojga; tego bowiem nie ma wyraźnie.
W.27. Za Elizeusza.
W tym czasie gdy Elizeusz spełniał urząd proroka.
-Naaman Syryjczyk.
Który nie był Izraelitą. Nikt bowiem z Izraelitów tak wielce nie poważał Elizeusza, jak ten cudzoziemiec, który sam jeden, jak pisze św. Ambroży, za pomocą aktu religijnego usiłował dostąpić zdrowia.
W.28. I napełnieni są… gniewem.
Rozumieli bowiem, do czego zmierzały te dwa przykłady ze starego testamentu, to jest, że łaska Boża jaśniejąca w cudach Chrystusa, od Żydów jako jej niegodnych ma być przeniesiona z rozporządzenia Bożego do innych narodów. Tak więc uważając to sobie za obelgę i krzywdę, gniewem się zapalili; tem bardziej że ten którego za wzgardzonego i wyrzutka społeczeństwa uważali, stawił siebie na równi z prorokami.
W.29. Z miasta.
Jako godnego śmierci, ponieważ był zwyczaj iż skazani na śmierć byli karani za miastem.
-Wierzch.
Wierzchołek urwisty.
W.30. Uszedł.
Odszedł. Przeszedł gdzie chciał, zapewne uczyniwszy siebie niewidzialnym dla ich oczu.”

W imię Prawdy! C. D. 544

31 sierpnia 2024 roku

W tym dniu ważne były dla mnie poniższe treści z liturgii słowa:

,,Przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu! Według oceny ludzkiej niewielu tam mędrców, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych.
Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał, co niemocne, aby mocnych poniżyć; i to, co nieszlachetnie urodzone według świata oraz wzgardzone, i to, co w ogóle nie jest, wyróżnił Bóg, by to, co jest, unicestwić, tak by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga.
Przez Niego bowiem jesteście w Chrystusie Jezusie, który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i uświęceniem, i odkupieniem, aby jak to jest napisane, «w Panu się chlubił ten, kto się chlubi»”. 1 Kor 1, 26-31

,,Stanie się podobnie do jak z człowiekiem, który zamierzając wyjechać przywołał sługi swoje i powierzył im swój majątek. Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, a trzeciemu jeden: każdemu według zdolności jego; potem odjechał. Ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł natychmiast, zarabiał nimi i zyskał dalsze pięć. Podobnie ten z dwoma talentami dorobił jeszcze dwa talenty. Natomiast ten, który tylko jeden talent otrzymał, poszedł i wykopawszy w ziemi dół skrył w nim pieniądze swego pana. Po długim czasie powrócił pan owych sług i począł rozliczać się z nimi. Przyszedł ten, który otrzymał pięć talentów, przyniósł ze sobą drugie pięć talentów i rzekł: Panie, powierzyłeś mi pięć talentów; oto zyskałem drugie pięć. Na to rzekł mu pan jego: Słusznie sługo dobry i wierny. Byłeś wierny w małych rzeczach, dlatego dam ci władzę nad wielkimi; miej udział w radości pana twego. Potem przystąpił ten, który miał dwa talenty, i rzekł: Panie, powierzyłeś mi dwa talenty; oto zyskałem dalsze dwa talenty. Na to rzekł mu pan jego: Słusznie sługo dobry i wierny. Byłeś wierny w małych rzeczach, dlatego dam ci władzę nad wielkimi; miej udział w radości pana twego. Wreszcie przyszedł ten, który otrzymał jeden talent. Rzekł: Panie, znam cię; jesteś człowiekiem surowym: żniwujesz, gdzie nie posiałeś, i zbierasz, gdzieś nie sypał. Dlatego ogarnęła mnie trwoga; poszedłem więc i zakopałem twój talent w ziemi; oto masz swą własność. Wtedy odrzekł mu pan jego: Sługo zły i leniwy! Wiedziałeś o tym, że żniwuję, gdzie nie posiałem, i że zbieram, gdzie nie sypałem. Należało zatem zanieść moje pieniądze do bankierów, a byłbym po powrocie odebrał własność mą wraz z zyskiem. Zabierzcie mu więc ten talent i dajcie go temu, który ma dziesięć talentów. Bo temu, który ma, będzie dane, i to w obfitości, a temu który nie ma, będzie zabrane nawet to, co ma. A sługę nieużytecznego wyrzućcie precz w ciemności: tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.” Mt 25, 14-30

Do powyższego fragmentu Pisma świętego ważny był dla mnie komentarz z ks. Wujka:

,,W.14. Albowiem jako człowiek.
Niedokładana i niezupełna jest mowa; domyślać się więc należy, ,,tak jest królestwo niebieskie”, albo ,,tak czyni Bóg”, albo coś podobnego. Spójnik albowiem pokazuje do czego zmierza przypowieść, a mianowicie do zalecenia nam czujności, i przygotowania się na sąd ostateczny, jako i ta która poprzedzała, o dziesięciu pannach.
-Człowiek precz odjeżdżając.
Oznacza się Chrystus, o którym się mówi, iż precz odjeżdża, gdyż odszedł od oczu ludzkich do nieba, i siedzi na prawicy Ojca, żeby po długim czasie, to jest na końcu świata, przyjść na sąd ostateczny.
-Wezwał sług swoich.
Przez sług rozumieją się wszyscy ludzie, zwłaszcza Chrześcianie; wszystkim dał bowiem jakiś talent, to jest łaskę, żeby nią handlowali, czyli, iżby dołożywszy własnej pilności, zasługiwali na jej pomnożenie, wzrost, i na życie wieczne.
W.15. Dał jednemu pięć talentów.
Albowiem nie jednostajne dary dał Bóg każdemu, lecz jednemu większe, drugiemu mniejsze, jednemu więcej, drugiemu mniej.
-Każdemu wedle własnego przemożenia.
Nie oznacza się, iż dary nadprzyrodzone dają się według zdolności i sił przyrodzonych, lecz to także jest ubocznym dodatkiem w przypowieści; albowiem gdy ludzie rozdzielają pieniądze pomiędzy sługami, aby z nich zysk zrobili, dają im wedle każdego przemysłu i roztropności; i dla tego przydał to Pan w przypowieści, chociaż się tak nie dzieje przy podziale darów i talentów Bożych.
W.16. Zyskał drugie pięć.
Wziąwszy talenta, zyskać drugie tyle, jest to przez dobre użycie łaski, zasłużyć na jej pomnożenie, albo wiele rzeczy dobrych uczynić.
W.18. Szedłszy zakopał w ziemi.
Oznacza się niedbalstwo w kupczeniu tych, którzy, jak powiada św. Paweł, 2 Kor 6, 1, napróżno biorą łaskę Bożą, i tych, którzy przez zbyteczną bojaźń, żeby nie złamać ślubów i rad, powiadają, iż oni poprzestają na zachowywaniu przykazań.
W.19. A po niemałym czasie.
To jest podczas drugiego przyjścia, gdy przybędzie Pan na sąd świata całego. Że zaś to tak rozumieć należy, pokazuje się ze słów następujących: uczynił liczbę z nimi.
W.21. Nad wielem cię postanowię.
Uczy tem Chrystus, iż on da większą zapłatę dobrym sługom swoim, niż oni zasłużyli. ,,Albowiem utrapienia tego czasu niniejszego nie są godne przyszłej chwały, która się w nas objawi.” Rz 8, 18.
W.24. Srogi.
Ciężki w interesach, skąpy.
-Zniesz, gdzieś nie siał.
Jak czynią chciwi i grabieżcy.
-Zbierasz, gdzieś nie rozproszył.
Jest powtórzenie tegoż samego zdania.
W.26. Sługo zły i gnuśny.
Nie tak brać należy, jakoby uznawał za rzecz słuszną i prawdziwą to co był powiedział zły sługa; lecz z ust własnych chciał go osądzić i skarcić.
Straszny sąd przeciwko tym, którzy najmniejszego dobrodziejstwa nie używają ku czci i chwale Bożej.
W.27. Pieniądze moje poruczyć bankierzom.
Oznacza się tylko, że łaskę, którąśmy otrzymali, powinniśmy ze wszelkiem usiłowaniem i pilnością w nas pomnażać. Inne rzeczy są dopełnieniem i ozdobą przypowieści, a zatem nie należy ściśle dochodzić kto to są bankierowie, którym się poruczają pieniądze, itd.
-Z lichwą.
Lichwę tu rozumiej nie zysk od pożyczku, który jest zakazany: ale słuszny zysk albo dochód, który bierze człowiek z dobrego szafowania majętności swoich. Gdy nam tedy Bóg daje jaki talent, tedy chce od niego zysku i zarobku duchownego, za pilnością i dzielnością naszą
W. 28. Weźmijcie od niego talent.
Bo którzy niedobrze używają łaski, lecz grzeszą, utracają łaskę poświęcającą.
-Dajcie temu, który ma dziesięć talentów.
Jest rzeczą dodatkową w przypowieści; albowiem łaska odebrana od jednego nie daje się drugiemu. A zatem mówi tak dla uzupełnienia przypowieści, gdyż tak bywa niekiedy pomiędzy ludźmi, że to co się jednemu leniwemu i niewiernemu słudze odbiera, oddaje się drugiemu pracowitemu i przemyślnemu, który rzeczy odebranych dobrze używa.
W.29. Który nie ma.
Korzyści; który nie odniósł żadnego zysku z powierzonych pieniędzy.
-Co się zda mieć
Ten ma dary Boże, który nimi robi i rozmnaża je ku czci Panu Bogu, Lecz ten który ich nie używa, więcej się zda je mieć niźli ma: i Bóg od niego bierze to co mu pierwej dał.
W.30. Niepożytecznego sługę.
Bo są grzechy opuszczenia, za które się należy kara wiecznego potępienia.
-W ciemności zewnętrzne.
W ciemne więzienie piekielne. Te ciemności zowią się zewnętrznemi, albowiem ci których do nich wrzucają, zostają wyłączeni od chwały.”

W imię Prawdy! C. D. 543

30 sierpnia 2024 roku

W tym dniu ważne były dla mnie poniższe treści z liturgii słowa i liturgii godzin:

,,Bo Chrystus nie posłał mnie, abym chrzcił, lecz na to, abym opowiadał Ewangelię – i to bez uciekania się do prawideł ,,mądrości”, aby krzyż Chrystusowy nie był pozbawiony swej mocy.
Prawda, nauka o krzyżu jest szaleństwem dla tych, którzy dostępują zbawienia, to jest dla nas, jest to moc Boża. Bo Pismo mówi: ,,Zniszczę mądrość mędrców, a roztropność roztropnych odrzucę.” Gdzież podziewa się więc mędrzec? Gdzie uczony w Piśmie? Gdzie badacz spraw tego świata? Czyż Bóg nie obrócił mądrości tego świata w głupstwo? Otóż ponieważ świat ze swą mądrością nie umiał poznać Boga w jego boskiej mądrości, spodobało się Bogu przez głoszenie nauki, którą za szaleństwo mają, zbawiać tych, którzy w nią wierzą.
Żydzi żądają znaków cudownych, a Grecy szukają mądrości. Lecz my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego: zgorszenie dla żydów, i głupstwo dla pogan; lecz dla tych, którzy są powołani, dla żydów i dla pogan – Chrystusa jako moc Bożą i Bożą mądrość. Bo ,,szaleństwo” Boże mędrsze jest od ludzi, i ,,słabość” Boża silniejsza jest niż ludzie.” 1 Kor 1, 17-25

Do powyższego fragmentu Pisma świętego ważny był dla mnie komentarz z ks. Wujka:

,,W.17. Boć Chrystus nie posłał mnie chrzcić.
Głównie; albowiem przedniejszym obowiązkiem mojego poselstwa jest opowiadanie.
-Nie w mądrości słowa.
Nie z wymuszoną wymową i ozdobnym stylem mowy.
-Aby się nie stał próżnym krzyż Chrystusów.
Stracił siłę swoję i stał się próżnym, gdyż sądziliby ludzie, iż oni dostąpili zbawienia, i przyszli do wiary mocą wymowy ludzkiej, a nie mocą męki Chrystusowej. Ten był początek schizmy pomiędzy Koryntczykami, gdy niektórzy się wyznawali zwolennikami Pawła, inni zaś Apolli, który się więcej odznaczał wymową.
W.18. Albowiem słowo krzyża.
Mowa o zbawczym krzyżu, czyli, iż przez krzyż i mękę Chrystusową jesteśmy odkupieni.
-Tym, którzy giną jest głupstwem.
Ludziom niewiernym i przewrotnym, a zatem mającym zginąć, głupstwem się wydaje.
-Leczy tym, którzy zbawienia dostępują.
Wybranym Bożym.
W.20. Gdzież mądry?
Filozof pogański.
-Gdzież doktor?
Uczony żydowski.
-Badacz świata tego.
Fizyk, który ciekawie bada tajemnice przyrodzenia i świata; jakby rzekł: Poniżeni są filozofowie i uczeni, zawstydzeni mędrce tego świata, to jest, przez opowiadanie Apostołów i chwałę Ewangelii.
-Głupią uczynił.
Okazał; przez światło bowiem Ewangelii wyszły na jaw liczne błędy starożytnych filozofów.
W.21. W mądrości Bożej.
Którą okazał w stworzeniu i rządzeniu świata.
-Świat.
Mędrce tego świata.
-Przez mądrość.
Jest metonimia; to jest, przez świat tak mądrze stworzony i pięknie urządzony.
-Przez głupstwo przepowiadania.
Przez opowiadanie nauki krzyża, która się światu głupią wydawała.
W.22. Żydowie cudów się domagają.
Żydzi przyzwyczajeni do rzeczy cudownych, które w starym zakonie nie rzadko się zdarzały, domagają się znaków i cudów.
-Grekowie mądrości szukają.
Grecy zaś trzymając się samego tylko rozumu naturalnego, szukają mądrości ludzkiej, to jest, chcą być przekonanymi dowodami filozoficznymi, uczenie i jasno przedstawionemi; i jeśli czego rozumem dojść nie mogą, jak na przykład tajemnicy krzyża, tego nie przyjmują.
W.23. Żydom wprawdzie zgorszeniem.
Tak powiada św. Paweł, gdyż, dla hańby śmierci krzyżowej, żydzi nie odważali się wierzyć: mniemali bowiem, iż Mesjasz ma przyjść w chwale, i docześnie panować.
-A Grekom głupstwem.
Albowiem poganom wydawało się to głupstwem nauczać, że człowiek ukrzyżowany jest Bogiem i zbawicielem świata.
W.24. Lecz samym wezwanym.
Tym zaś, którzy przeznaczeniem Bożem wezwani są do wiary, czy to Żydzi, czy Grekowie, to jest poganie.
-Chrystusa mocą Bożą.
Mesjasza mającego w sobie moc i potęgę Bożą.
W.25. Głupstwo Boże.
Ów krzyż, który wedle sądu ludzkiego, uważa się za głupstwo.
-Jest mędrsze nad ludzi.
Przewyższa wszelką mądrość ludzką.
-A małość Boża.
I tenże sam krzyż, poddanie się któremu uważa się za słabość i niemoc.
-Jest mocniejsza od ludzi.
Mocniejszą jest od wszelkiej mądrości i potęgi ludzkiej; albowiem podbiła sobie i mądrość filozofów i potęgę królów.”

,,Pan udaremnia zamiary narodów,
wniwecz obraca zamysły ludów.
Zamiary Pana trwają na wieki,
zamysły Jego serca przez pokolenia”. Ps 33

,,Czuwajcie i módlcie się w każdym czasie,
abyście mogli stanąć przed Synem Człowieczym”. Por. Łk 21, 36