W imię Prawdy! C. D. 601

30 września 2024 roku – ciąg dalszy

W tym dniu przeczytałem ważne dla mnie poniższe treści:

,,Rachunek sumienia z obowiązków stanu.
Oprócz obowiązków osobistych ma każdy człowiek obowiązki stanu, które również kierowane są zasadami etyki Chrystusowej.
Czy nie starałem się o urząd, nie mając do tego odpowiednich zdolności i przygotowania? Czy awansowałem ludzi, lub zlecałem im obowiązki odpowiedzialne bez ich odpowiedniej kwalifikacji, jedynie ze względów znajomości lub bojaźni? Czy nie uczyniłem czegoś, co jest niezgodne z przysięgą?
Czy nie zaniedbałem w moich obowiązkach czegoś, co w razie potrzeby wielkie przyniesie szkody narodowi? Czy z niedbalstwa lub lekkomyślności nie narażałem życia mych bliźnich podwładnych? Czy dbałem należycie o duchowe dobro mych podwładnych? Czy nie użyłem mego urzędu na szkodę Kościoła? Czy nie dawałem złego przykładu podwładnym: pijaństwem, karciarstwem, rozpustą, lenistwem, plugawą mową, lub czymkolwiek innym? Czy strzegłem należycie tajemnic urzędowych?
Jako sędzia: Czy nie wydawałem wyroków wbrew sprawiedliwości? Czy nie zaniedbałem należytego zbadania sprawy?
Jako lekarz: Czy należycie przygotowuje się do spełnienia obowiązków wobec chorych, którzy w me ręce składają los życia? Czy nie stosuję wobec chorych zakazanych etyką zabiegów? (procuratio, abortus, euthaniasia, sterilisatio, etc.).
Politycy powinni zapytać siebie samych, czy znają zasady moralne polityki chrześcijańskiej, czy czytają odpowiednie encykliki Papieży, czy nie zaniedbują się w nabywaniu cnót politycznych? Czy nie popierałem uchwał i postepowania sprzecznego z sumieniem? Czy nie byłem zbyt ustępliwy i lękliwy wobec zakusów wrogów Kościoła?
Największe obowiązki i odpowiedzialność połączone są z urzędami publicznymi i dlatego wymagają znajomości praw moralnych, kierujących tymi działaniami i specjalnych cnót kierowniczych. Popełnia ciężki grzech, kto dążąc do urzędu, nie stara się o nabycie odpowiednich wiadomości moralnych, zawodowych i cnót, którymi się posłuży przy wykonywaniu obowiązków. Należy więc poznać katechizm nie tylko postepowania osobistego, ale i publicznego. Nauka Kościoła ma wiele dzieł podręcznych dla publicznego życia chrześcijan.

Krótki rachunek sumienia dla osób często chodzących do spowiedzi.
Ty, który często szukasz usprawiedliwienia w Sakramencie Pokuty, rozważ czy częste spowiedzi robią cię istotnie sprawiedliwym przed Bogiem i lepszym względem bliźnich? Czy one nie stały się dla ciebie pobożnym, lecz bezpożytecznym dla duszy twej zwyczajem, jeśli na główne wady i na najczęstsze uchybienia twoje żadnego wpływu nie mają? Czy przeciwnie nie nabierasz pysznego przekonania o sobie, żeś pobożniejszy, wyższy duchowo od tych, co takim jak ty praktykom religijnym nie są oddani dla ciężkiej pracy, lub obowiązków swoich?
Czy zobowiązany do tych praktyk wypełniasz je sumiennie, z uczuciem, a nie tylko dla zwyczaju, bez zastosowania do nich całego postępowania i całego życia twojego? Czy zamiast budować nie gorszysz drugich takim powierzchownym tylko nabożeństwem? Czy dla miłych ci nabożeństw, dla odmawiania długich pacierzy nie zaniedbujesz swych obowiązków? Czy zamiast pociągać najbliższe otoczenie do Sakramentów świętych i na nabożeństwa, nie zniechęcasz ich właśnie do tego przez swe zachowanie wyróżniające cię od drugich w kościele, a ośmieszające najświętsze praktyki?
Czy miłość Boża jest w tobie miłością czynną, to jest wydaną na spełnienie Jego woli i na uczynki miłości względem bliźnich twoich? Czy pamiętasz o tym, że nad pacierze milsze są Bogu uczynki miłosierdzia i gorliwe spełnianie obowiązków swojego powołania i stanu?
Czy nie wpadasz w przesadę, nie męczysz swej duszy i swego spowiednika tysiącami drobnych skrupułów, które mącą twój spokój i oddalają od Boga będącego Bogiem pokoju? To nie On ci je podsuwa; Bóg nie sprawia takich wstrząśnień wichrzących w twym sercu; Bóg wtedy nawet, gdy grzeszącym wyrzuca ich błędy, czyni to z nieopisaną słodyczą, a potępiając pociesza nas zarazem. Bóg upokarza nie wnosząc w dusze trwogi, a pociąga ku sobie w ten sposób, że wstydząc się swej nędzy, nie tracimy przecież pokoju. Niepokoje mają zawsze swe źródło w miłości własnej; podczas gdy miłość Boża jest źródłem pokoju. Zresztą, co wiesz, że nie z twej woli wynikło, to nie jest ani grzechem, ani nawet niedoskonałością i nie bój się tego, czego bynajmniej nie chciałeś. Jeżeli ci zaś o grzechy powszednie chodzi, to trzeba się upokarzać za nie, trzeba zapłakać nad nimi, gdy się je spostrzeże, ale obżałowanie zależy już zostawić za sobą, a dążyć dalej ku Bogu, który nie jest nieprzyjacielem, czyniącym na nas zasadzki, lecz ojcem, który nas kocha i który nas chce zbawić.
Zastanów się dobrze, czy, czyniąc sobie skrupuły z jednej mimowolnej myśli, z niedokończonego pacierza, przełamanego dla bardzo ważnej przyczyny postu, ty, który się bardzo często spowiadasz z rzeczy nie wartych spowiedzi, czy czynisz sobie skrupuły z posądzeń, plotek niby niewinnych, na jakich drudzy cierpią; czy nie zostajesz, często przystępując do Stołu Pańskiego, niepojednany z tymi, z których może od dawna niepojednany jesteś z winy twojej? Czy czujesz te skrupuły, gdy bawisz się obmową nieobecnych i wydawaniem sądów surowych o ludziach za błędy, za które może ty sam odpowiesz kiedy przed Bogiem? Czy czynisz je sobie z tego wszystkiego, czym dobrowolnie rujnujesz swoje zdrowie? Czym zatruwasz pogodę myśli twojej, czym może szarpiesz zbolałe serce twoje? Czym łasce Bożej zagradzasz do duszy twej dostęp?
To są skrupuły, jakie mieć słusznie powinieneś, bo komu wiele jest dane, ten z wielu rachunek zdać musi.

Żal za grzechy.
Jest to boleść duszy i znienawidzenie popełnionych grzechów z mocnym postanowieniem niegrzeszenia więcej. Ten żal powinien być wewnętrzny, to znaczy nie tylko objawiać się w słowach, ale rodzić się w sercu. Powinien być również nadprzyrodzony, czyli wypływać z łaski i z pobudek nadprzyrodzonych. Ten żal wreszcie musi być powszechny i nade wszystko tzn. iż nienawidzimy wszystkie grzechy i bardziej niż wszystko inne.
Do wzbudzenia takiego żalu dopomoże nam odmówienie któregoś z pslamów pokutnych lub Confiteor.

Zadośćuczynienie za grzechy.
Kara wieczna, na którąśmy przez grzech śmiertelny zasłużyli, została nam zamieniona na lekkie zadośćuczynienie, które obejmuje kary doczesne, a w szczególności pokutę naznaczoną przez spowiednika. Intencja wypełnienia pokuty naznaczonej przez spowiednika, jest warunkiem koniecznym do ważności rozgrzeszenia. Bez niej Sakrament Pokuty nie byłby całkowity, bo chęć zadośćuczynienia, jest jedną z istotnych części Sakramentu. Obowiązek dopełnienia pokuty ciąży na penitencie dopóty, dopóki jej nie wypełni. Trzeba więc ją odprawić jak najprędzej by uniknąć zapomnienia.

Odpusty.
Odpust jest to darowanie przez Boga kary doczesnej za grzechu już odpuszczone co do winy. Przez odpusty darowuje Kościół tę karę w taki sposób, że żywym przez zwolnienie, a umarłym przez modlitwę, przydziela nieskończone zadośćuczynienia Jezusa Chrystusa i nieprzebrane zadośćuczynienia Najświętszej Maryi Panny oraz Świętych, stanowiące skarb duchowy Kościoła.
Odpusty są dwojakie: zupełne, czyli odpuszczenie całej kary doczesnej za grzechy i cząstkowe, czyli odpuszczenie tylko części kary doczesnej za grzechy.
Warunki, aby ktoś mógł zyskać dla siebie odpusty:
Aby ktoś mógł zyskać dla siebie odpusty trzeba:
a)aby był ochrzczony i nieekskomunikowany.
b)miał przynajmniej ogólną intencję ich dostąpienia.
c)należycie wypełnił przepisane uczynki.
d)był w stanie łaski przynajmniej na końcu przypisanych uczynków i nie był przywiązany do żadnego grzechu powszedniego, gdy idzie o uzyskanie zupełnego odpustu.

Kto nie może zyskać danego odpustu zupełnego, może go jednak dostąpić cząstkowo zależnie od warunków, które posiada.
W szczególności co do odpustów zupełnych należy odróżnić te, które można dostąpić tylko raz na dzień, lub raz w miesiącu i te, które można dostąpić, ilekroć spełniamy odpowiednie warunki.
Spowiedź wymaganą, dla niektórych odpustów można odbyć 8 dni przed dniem wyznaczonym lub podczas jego oktawy. Komunię zaś można przyjąć jeden lub dwa dni przed dniem wyznaczonym, lub podczas oktawy. Ponadto osoby, które zwykle spowiadają się dwa razy na miesiąc i co dzień, lub prawie co dzień przystępują do Komunii, nie są obowiązane dodatkowo się spowiadać, by uzyskać odpusty.
Co się tyczy modlitw na intencję Ojca świętego należy brać pod uwagę następujące zasady:
Jeżeli chodzi o odpust cząstkowy lub zupełny, który raz tylko w dniu otrzymać można, wystarcza odmówić tylko jedno Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo i Chwała Ojcu, lub jakąkolwiek inną ustną modlitwę na intencję Ojca świętego. Jeśli zaś chcemy uzyskać odpust zupełny, kilka razy na dzień musimy za każdym razem odwiedzić kościół i odmówić 6 razy Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo i Chwała Ojcu na intencję Ojca świętego.
W wykorzystywaniu odpustów trzeba unikać skrajności: czy to lekceważenia z jednej strony, czy też uganiania się za nimi w sposób przesadny.”