Jeszcze nie rozumiesz?

Uczniowie Jezusa zapomnieli zabrać chleby i tylko jeden chleb mieli z sobą w łodzi. Wtedy im przykazał: «Uważajcie, strzeżcie się kwasu faryzeuszów i kwasu Heroda!» A oni zaczęli rozprawiać między sobą o tym, że nie mają chlebów. Jezus zauważył to i rzekł do nich: «Czemu rozprawiacie o tym, że nie macie chlebów? Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie, tak otępiałe są wasze umysły? Mając oczy, nie widzicie; mając uszy, nie słyszycie? Nie pamiętacie, ile zebraliście koszów pełnych ułomków, kiedy połamałem pięć chlebów dla pięciu tysięcy?» Odpowiedzieli Mu: «Dwanaście». «A kiedy połamałem siedem chlebów dla czterech tysięcy, ile zebraliście koszów pełnych ułomków?» Odpowiedzieli: «Siedem». I rzekł im: «Jeszcze nie rozumiecie?» Mk 8, 14-21

Czytaj dalej Jeszcze nie rozumiesz?

Chwała Panu za ten rok!

A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. J 1, 14

Czytaj dalej Chwała Panu za ten rok!

On myśli o Tobie

Błogosławiony Pan, Opoka moja.
On mocą i warownią moją,
osłoną moją i moim wybawcą,
moją tarczą i schronieniem.
Panie, czym jest człowiek, że troszczysz się o niego,
czym syn człowieczy, że Ty o nim myślisz?
Do tchnienia wiatru podobny jest człowiek,
dni jego jak cień przemijają. Ps 144, 1b. 2abc. 3-4

Czytaj dalej On myśli o Tobie

A Ty patrzysz

A Ty to widzisz: i trud, i cierpienie,
patrzysz, by wziąć je w swe ręce.
Tobie poleca się biedny,
Ty jesteś opiekunem sieroty. Ps 10, 14

Kilka dni temu podczas Mszy świętej refren Psalmu brzmiał: Bóg z wyżyn nieba spogląda na ziemię. Byłem tego dnia na ponad trzech tysiącach metrów na górze Toffana di Roses i jestem pewien, że Bóg patrzył wtedy na mnie, a nawet pomagał mi (zwłaszcza w jednym momencie). Poczułem się po raz kolejny Jego kochanym dzieckiem, nad którym On czuwa i troszczy się z wielką miłością i szczodrobliwością.

Zaledwie dzień później tradycyjnie oddałem się Duchowi Świętemu i poprosiłem o prowadzenie przez cały dzień. Zapowiadało się niezwykle, ponieważ miałem okazję patrzeć na bajkową Wenecję. Mimo niezwykłych i malowniczych obrazów nic mnie nie zachwyciło tak mocno, jak dwie osoby.

Pierwszą był potężny, bezdomny mężczyzna, który w cieniu leżał na schodach w ukryciu przed strasznym upałem. Szedłem wtedy z trzema księżmi. Jeden z nich był profesorem i znał język angielski, w którym prowadziliśmy bardzo miłą rozmowę. Ciężko było mi odłączyć się. Nie wytrzymałem w pewnym momencie, odwróciłem się i pobiegłem do bezdomnego. Podałem mu dłoń. Przedstawiłem się. Powiedziałem, że jestem księdzem. Zapytałem go o imię, kraj i obiecałem modlitwę. Był wzruszony. Patrzył na mnie z wielkim szacunkiem. Pomyślałem przez chwilę, że także w bogatej Wenecji są ubodzy ludzie, którzy potrzebują prawdziwie i mądrze miłosiernych osób.

Po spotkaniu z księżmi z Włoch udałem się do słynnej Bazyliki św. Marka. Mój zaprzyjaźniony towarzysz pozostawił mnie samego w kolejce do tej pięknej świątyni (Bóg miał w tym swój plan 🙂 ) Popatrzyłem, że obok mnie jest pewna Japonka. Wiedziałem, że w jej kraju z religią nie jest za ciekawie. Prosiłem w sercu Ducha Świętego, aby nie zabrakło mi angielskich słówek 🙂 Tak zaczęła się długa rozmowa o Bogu, świecie, ludziach, religii, śmierci, filmach itd. Opatrzność sprawiła, że rozmawialiśmy w kolejce oraz po zwiedzaniu. Ufam, że moje nieudolne staranie się przybliżenia jej do pełni prawdy wyda w swoim czasie owoce.

I tak po kilku niezwykłych dniach na trzech szczytach w Dolomitach (Civetta, Marmolada, Toffana di Roses) oraz bajkowym dniu w Wenecji odjechałem z poczuciem, że Duch Święty chce posługiwać się mną i każdym człowiekiem we wszystkich miejscach na świecie. On po prostu patrzy na ludzi naszymi oczyma i widzi wszelką biedę fizyczną, psychiczną i duchową. Jeśli pozwolimy Mu nie tylko patrzeć, ale i działać przez nasze serca i ciała, to świat zacznie naprawdę lśnić Bożym blaskiem.

Nie ważne gdzie teraz jesteś i co będziesz robił jutro. Po prostu oddawaj się stale Duchowi Świętemu i proś o odwagę do wypełniania Jego dobrych natchnień.

Boże, kochany Ojcze, który stale patrzysz na mnie – małego człowieczka. Posługuj się mną tak jak chcesz w tym nie małym świecie!

PS Dziękuję ks. Krzysztofowi za piękny i naprawdę Boży czas!

Troskliwy Ojciec

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego – miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie! Dlatego powiadam wam: Nie martwcie się o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie?

Przypatrzcie się ptakom podniebnym: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichlerzy, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? Kto z was, martwiąc się, może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia? A o odzienie czemu się martwicie? Przypatrzcie się liliom polnym, jak rosną: nie pracują ani przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swym przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich.

Jeśli więc ziele polne, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, ludzie małej wiary? Nie martwcie się zatem i nie mówcie: co będziemy jedli? co będziemy pili? czym będziemy się przyodziewali? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo Boga i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Mt 6, 24-33

Czytaj dalej Troskliwy Ojciec